GospodarkaNews

Populacja Indii zacznie spadać znacznie wcześniej niż sądzono

Jak donosi portal The Economist, populacja Indii zacznie spadać znacznie wcześniej niż sądzono. Z Narodowego Badania Zdrowia Rodzin wynika, że w 2020 roku wskaźnik dzietności ogólnej w Indiach spadł poniżej tego zapewniającego zastępowalność pokoleń. 

Indie już od kilku dekad prowadzą antyrodzinną politykę

Indie już od kilku dekad prowadzą antyrodzinną politykę, mającą na celu zmniejszyć wskaźnik dzietności na terenie tego kraju. Choćby jeszcze w latach 70. zeszłego stulecia, kiedy wspomniany współczynnik był powyżej 5, w kraju tym wprowadzono program przymusowej sterylizacji. W jego ramach dokonano pod przymusem tysięcy zabiegów wazektomii i podwiązania jajowodów. Choć warto zaznaczyć, że wiele antyrodzinnych polityk nie opierało się na przymusie. Dla przykładu w kraju tym już od wiele dekad promuje się stosowanie antykoncepcji i rozpowszechnia się wiedze o niej. 

Zobacz także: Populacja Indii rośnie zbyt szybko. Kraj wprowadza antyrodzinną politykę

Jak donosi The Economist, polityka antyrodzinna prowadzona w ciągu ostatnich dziesięcioleci w Indiach, okazała się zbyt radykalna. Już w latach 90. w południowym stanie Kerala, wskaźnik dzietności spadł poniżej 2,1, czyli poziomu, który zapewnia zastępowalność pokoleń. Jednak pomimo tego, dalej wiele zapowiadało, że populacja Indii będzie rosła w ciągu najbliższych 40 lat, aż do teraz. 

Populacja Indii zacznie spadać znacznie wcześniej, niż oczekiwano

Otóż jak wynika z Narodowego Badania Zdrowia Rodzin, wskaźnik dzietności ogólnej w Indiach spadł w 2020 do 2. Ponadto, w indyjskich miastach wskaźnik dzietności spadał jeszcze bardziej, bo aż do 1,6! Co warto zaznaczyć, wskaźniki te zmalały o ponad 10 proc. w zaledwie pięć lat. 

Jak zaznacza portal The Economist, liczba hindusów dalej będzie rosła, ponieważ wiele młodych kobiet nie osiągnęło jeszcze wieku rozrodczego. Jednakże populacji Indii osiągnie mniejszą szczytową wielkość i zrobi to znacznie wcześniej. Poprzednie analizy wskazywały, że ludność tego kraju będzie rosnąć przez najbliższe 40 lat i w szczytowym punkcie będzie wynosić ponad 1,7 miliarda osób. Jednak ze wspomnianego badania wynika, że najprawdopodobniej populacja Indii osiągnie szczytową wielkość dekadę wcześniej i będzie ona wynosiła „jedynie” 1,6 miliardów ludzi. 

Różnice we wskaźnikach dzietności mogą doprowadzić do napięć na tle politycznym

Co warto zaznaczyć, demografię w Indiach ratują najbiedniejsze stany. Aktualnie spośród 36 stanów i terytoriów związkowych w Indiach, aż 29 ma obecnie współczynnik dzietności na poziomie 1,9 lub niższym. Jedynie w tych najbiedniejszych wskaźniki dzietności są powyżej tego poziomu, a w Uttar Pradesh i Bigahar, wynoszą kolejno 2,4 i 3. 

Fakt, że populacja w niektórych regionach będzie jeszcze długo rosnąć, a w niektórych już wkrótce może zacząć spadać, niesienie ze sobą ogromne niebezpieczeństwo polityczne. Otóż jak informuje The Economist, w 1971 roku ówczesna premier Indira Gandhi zamroziła podział mandatów między stanami. Decyzja ta doprowadziła do tego, że aktualnie stany bogate, w których wskaźniki dzietności są stosunkowo niskie, są nadreprezentowane, a stany biedne niedoreprezentowane w indyjskim parlamencie. Aktualnie poseł ze stosunkowo bogatej Kerali reprezentuje około 1,8 mln wyborców, a poseł z biednego Uttar Pradesh reprezentuje prawie 3 mln. Jeśli wskaźniki dzietności w Indiach nie ulegną zmianom, opisane nierówności jeszcze bardziej wzrosną i możliwe, że dojdzie do poważnych napięć na tle politycznym. 

Zobacz także: Zdumiewające perspektywy gospodarcze dla Indii

Polecane artykuły

Back to top button