EuropaFinanseGospodarkaPolska

KE chce wprowadzić minimalną stawkę podatku CIT! Opór ze strony Polski i Węgier

Dyrektywa o minimalnej stawce podatku CIT w wysokości 15 proc. na terenie UE jest już gotowa. Napotyka ona jednak opór ze strony Polski i Węgier. Regulacja ta ma na celu zniwelowanie uciekania międzynarodowych korporacji mających spółkę na terenie Unii do rajów podatkowych.

Dyrektywa o minimalnej stawce podatku CIT. Co to za twór?

Proponowana dyrektywa przez Komisję Europejską (KE) zawiera wprowadzenie minimalnej stawki podatku od osób prawnych w wysokości 15 procent. KE podkreśla, że celem tej regulacji podatkowej jest zapewnienie sprawiedliwych, przejrzystych i stabilnych międzynarodowych ram opodatkowania osób prawnych.

Warto zaznaczyć, że minimalna stawka podatku CIT w wysokości 15 proc. w październiku ub. roku została zaakceptowana przez 137 państw w ramach wielostronnego porozumienia. Porozumienie to opiera się na dwóch filarach. Filar pierwszy na celu ma częściowe przeniesienie opodatkowania korporacji międzynarodowych z kraju będącego siedzibą spółki do kraju, w którym dokonywany jest obrót. Wobec tego firmy podlegać będą jurysdykcji w kraju ich siedziby oraz w kraju, w którym prowadzą jakąkolwiek działalność. Z kolei filar drugi dotyczy właśnie minimalnej efektywnej stawki podatku CIT.

W przypadku drugiego filaru osiągnięto już porozumienie wśród sygnatariuszy OECD (wśród nich jest UE). Jeżeli dyrektywa wejdzie w życie, podatkiem tym zostaną objęci m.in. cyfrowi giganci, czyli Google, Apple, Facebook czy Amazon. Podatkowi podlegać będą przedsiębiorstwa, których roczny skonsolidowany przychód wynosi co najmniej 750 mln euro. Dyrektywa przewiduje pewne wyjątki. Dochody równe 5 proc. wartości aktywów trwałych oraz 5 proc. kosztów wynagrodzeń będzie można wyłączyć z opodatkowania.

Zobacz także: Zerowy VAT na żywność w UE bardzo możliwy!

Za i przeciw

Europejskie Obserwatorium Podatkowe szacuje, że w wyniku wprowadzenia omawianej dyrektywy w krajach rozwiniętych wpływy roczne z podatków od osób prawnych wzrosłyby o 19 proc., natomiast w krajach rozwijających się o 2 procent. Natomiast Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) wylicza, że w polskim budżecie dochody z tytułu podatku od osób prawnych wzrosłyby o ok. 800 mln euro rocznie. Bardziej optymistyczne liczby podaje Europejskie Obserwatorium Podatkowe. Według ich szacunków wpływy z tegoż podatku wzrosną o 3,7 mld euro w Polsce.

Komisja Europejska podkreśla, że wprowadzenie tej dyrektywy jest niezwykle istotne:

Jest to szczególnie ważne [wprowadzenie minimalnego podatku CIT] w czasach, gdy musimy zwiększyć finansowanie publiczne na rzecz zrównoważonych inwestycji i wzrostu gospodarczego oraz zaspokoić potrzeby w zakresie tego finansowania – zarówno w celu przeciwdziałania skutkom pandemii, jak i przyspieszenia transformacji ekologicznej i cyfryzacji – stwierdza Valdis Dombrovskis Wiceszef KE

Dyrektywa ma przyśpieszyć także ograniczanie długotrwałych oraz globalnych nierówności przy zachowaniu dotychczasowej konkurencyjności.

Krytycy jednak wskazują, że międzynarodowa umowa podatkowa wprowadzająca minimalną stawkę podatku CIT posiada wady. Minimalny pułap przychodów firm, które zobligowane będą do płacenia podatków, jest zbyt wysoki. Mianowicie korporacje więcej zarabiają w krajach rozwiniętych. Wobec tego państwa mniej rozwinięte praktycznie wykluczone będą z otrzymywania korzyści z tytułu tego podatku. A przecież to tam należy zwalczać nierówności i to tam inwestycje publiczne są najbardziej potrzebne.

Zobacz także: Sprzedaż samochodów w Europie spadła o 22%. To najgorszy rok od lat

Opór ze strony Polski i Węgier

We wtorek (18 stycznia) ministrowie finansów UE odbyli spotkanie, na którym dyskutowano o tejże dyrektywie. Jak się okazuje, opór przed wprowadzeniem minimalnej stawki podatku CIT wykazali ministrowie Polski i Węgier. Argumentują oni, że zbyt szybkie wprowadzenie dyrektywy postawi UE w niekorzystnej sytuacji negocjacyjnej w aspekcie osiągnięcia porozumienia w sprawie wdrożenia pierwszego filaru na łamach OECD.

Według ministra finansów Tadeusza Kościńskiego oba filary wdrożone powinny być jednocześnie:

Filar pierwszy i drugi są nieodłącznie powiązane i nie widzimy możliwości rozdzielenia ich w ramach UE. Musimy nalegać na wprowadzenie prawnych zabezpieczeń, aby oba filary zostały wdrożone — argumentuje polski minister finansów

Z kolei minister węgierski Mihály Varga mówi:

Jeżeli Unia Europejska przystąpi do wdrażania drugiego filaru, niezależnie od wydarzeń międzynarodowych dotyczących wdrażania pierwszego filaru, zagrozi to wpływowi politycznemu [UE] na kraje trzecie w celu skutecznego wdrożenia pierwszego filaru

Poza Polską i Węgrami sceptycznie nastawione są także Malta i Estonia. Aby dyrektywa mogła być wprowadzona w życie już od początku 2023 r. (tak planuje KE) niezbędna jest jednomyślność. Jak widać, tej na ten moment brakuje.

Zobacz także: Europejska płaca minimalna – Rada UE jest na tak!

Polecane artykuły

Back to top button