GospodarkaPolska

WIG20 krwawi! Tak źle nie było od czasów pandemii

W ostatnich dniach, a nawet tygodniach polskie indeksy giełdowe zaliczają notoryczne spadki. Jednym z nich jest indeks WIG20, który składa się z 20 największych polskich spółek akcyjnych, w tym spółek skarbu państwa. Warto zaznaczyć, że dzisiaj nastąpiło niewielkie odbicie, jednak do odrobienia strat jeszcze długa droga. 

Indeks WIG20 krwawi

Wczorajszy dzień przyniósł kontynuacje trendu spadkowego na polskich rynkach akcji. Warszawski Indeks Giełdowy złożony z 20 największych spółek akcyjnych (WIG20) względem szczytu z końca marca zanotował już niemal 20-procentowy spadek. Obecnie WIG20 jest na poziomie 1738 pkt i jest zaledwie 38 pkt powyżej psychologicznej bariery 1700 pkt. Poniżej takiego poziomu indeks WIG20 ostatni raz znalazł się w czasie II fali pandemii COVID-19 w listopadzie 2020 roku.

Wykres 1. Indeks WIG20

Źródło: Bankier.pl

Zobacz także: Kolejny w tym roku krach na GPW. Sytuacji nie poprawiają masowe protesty

Za spadki na polskiej giełdzie odpowiada sektor bankowy, górnictwo oraz motoryzacja. Przykładowo, wczoraj w zakresie sektorowym, najmocniej straciły WIG-Górnictwo (-5,38%), WIG-Motoryzacja (-4,08%) oraz WIG-Banki (-2,79%). Natomiast w samym WIG-20 największe spadki akcji odnotowują KHMG oraz polskie banki: PKO Bank Polski, Santander Bank Polska, mBank oraz Pekao.

Wykres 2. Indeks akcji KGHM Polska Miedź SA

Źródło: Bankier.pl

Od drugiej połowy kwietnia, akcje KGHM spadły z niemal 175 zł do zaledwie ok. 120 zł. W tym samym czasie akcje PKO BP spadły z okolic 40 zł do 30 zł, zaliczając średnioterminowe minimum. Dzisiaj indeks WIG20 (+0,73%) minimalnie odbija się od dna, jednak do odrobienia strat jeszcze długa droga. Pomijając dzisiaj, aż 14 sesji z ostatnich 15 było spadkowych. Ponadto wczoraj otwarty został 4 spadkowy tydzień z rzędu. Skąd bierze się tak paniczna wyprzedaż polskich akcji?

Wykres 3. Indeks akcji PKO BP SA

Źródło: Bankier.pl

Dlaczego polska giełda krwawi?

Kilkutygodniowe spadki na polskiej giełdzie to wypadkowa kilku nakładających się na siebie czynników, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz kraju. Warto zacząć najpierw od bezpośrednich przyczyn, które spowodowały spadki akcji KGHM oraz polskich banków. Jak można się domyślać, kurs KGHM-u jest skorelowany z sytuacją na rynku miedzi, a dokładnie z jej cenami. Lockdown w Chinach i pogorszenie się kondycji chińskiej gospodarki powoduje spadek popytu na miedź, a finalnie spadek jej ceny. Porównując wyżej pokazany wykres notowań spółki KGHM oraz poniższy wykres ukazujący ceny miedzi, dochodzi się konkluzji, iż obie krzywe są silnie powiązane, gdyż w tym samym czasie (II połowa kwietnia) zaczęły spadać.

Wykres 4. Notowania miedzi (USD/tona)

Źródło: Bankier.pl

Z kolei, negatywny trend notowań polskich banków to efekt zapowiedzi rządu dotyczących wsparcia dla kredytobiorców, m.in. wakacje dla kredytobiorców, zmiana WIBOR czy zwiększenie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców, który jest finansowany przez polskie banki. Dodatkowo rząd nie wyklucza odgórnych regulacji, które miałyby zmusić banki do podnoszenia oprocentowania depozytów. Taki zabieg bezpośrednio uderzyłby w ich zyski.

Zobacz także: Spółka z GPW wzięła sobie jacht w leasing i teraz tłumaczy po co jej ta łódź

Do tego nakładają się czynniki widoczne na całym świecie: rosnąca inflacja, widmo stagflacji oraz zacieśnianie polityki monetarnej przez banki centralne. Rynki na całym świecie dyskontują również spowolnienie gospodarcze w Chinach wywołane lockdownem oraz wojnę na Ukrainie, względem której Polska jest krajem frontowym. Splot tych wszystkich zjawisk powoduje, że traci nie tylko warszawski WIG20, ale i amerykański S&P 500 czy niemiecki DAX.

Rosyjska giełda odrabia straty. Sankcje Zachodu nieszkodliwe dla gospodarki Rosji?

Polecane artykuły

Back to top button