Afryka i Bliski WschódGospodarka

Banki w Libanie zostaną tymczasowo zamknięte ze względu na napady zdesperowanych mieszkańców

Zdesperowani mieszkańcy coraz częściej dokonują napadów na banki w Libanie, które to w 2019 roku zaprzestały wypłacać depozytów dolarowych ich właścicielom. Z tego powodu władze zostaną one zamknięte w nadchodzącym tygodniu na okres trzech dni. 

Kryzys finansowy zdewastował gospodarkę Libanu

W 2019 roku w liczącym zaledwie 6,8 mln mieszkańców Libanie wybuchł największy kryzys gospodarczy, wedle Banku Światowego, od XIX wieku. Swego czasu kraj ten określano mianem Szwajcarii Bliskiego Wschodu ze względu na niezwykle rozwinięty jak na region system finansowy. Jego fundamentem były dolarowe depozyty deponowane przez emigrantów z Libanu. Dzięki nim zarówno system bankowy, jak i gospodarczy działał relatywnie dobrze. 

Zobacz także: To była kwestia czasu. Rząd Libanu ogłosił bankructwo państwa i banku centralnego!

Jednakże we wspomnianym roku rząd zapowiedział wprowadzenie podatku od aplikacji typu WhatsApp, który uderzyłby głównie w kieszenie najbiedniejszych mieszkańców. Elity polityczne swoją decyzję argumentowały „ochroną obywateli przed upadkiem kraju”, ale nie przekonało to Libańczyków. Ci postanowili wyjść na ulicy i rozpocząć protesty o ogromnej jak na to państwo skali. Emigranci, widząc, co się dzieje w ich ojczystym kraju, postanowili wtedy zacząć masowo wycofywać swoje depozyty. 

Doprowadziło to do tego, że tamtejszy system finansowy wpadł w kryzys, który potem rozlał się na całą gospodarkę. Kilkuprocentowa inflacja przerodziła się w hiperinflację na poziomie ponad 200 proc. w 2020 roku. Z kolei PKB Libanu spadł o kolejno 7,2 proc., 21,5 proc. oraz 10,5 proc. w ostatnich trzech latach. Tak znaczny kryzys gospodarczy doprowadził do wepchnięcia wielu osób w ubóstwo. Według ONZ aktualnie 80 proc. ludności znajduje się w takim stanie. 

Zobacz także: Pierwszy statek przewożący ukraińskie zboże dotarł do… Syrii

Banki w Libanie zaprzestały wypłacać depozytów, a kurs funta się załamał

Szczególnie problematycznym dla mieszkańców tego kraju stał się problem z pozyskaniem dolarów. Otóż w 2019 roku banki w Libanie zaprzestał wypłacać depozytów dolarowych ich właścicielom w celu powstrzymania kryzysu bankowego. Mimo tego, iż miało to być jedynie tymczasowo rozwiązanie, funkcjonuje ono do dzisiaj i oszczędności całego życia wielu mieszkańców zostały im niejako odebrane. Co warto zaznaczyć, jego obowiązywanie nie byłoby tak problematyczne, gdyby w następstwie kryzysu finansowego nie doszło w Libanie do kryzysu walutowego. 

Podczas gdy w połowie 2019 roku jeden dolar kosztował 1500 funtów libańskich, tak obecnie trzeba za niego zapłacić 35 000 funtów. Do tego samą transakcję trzeba przeprowadzić na czarnym rynku, gdyż państwo to nadal utrzymuje oficjalny kurs walutowy na poziomie z 2019 roku, mimo tego, że nie da się po nim zakupić żadnej ilości waluty Stanów Zjednoczonych. 

Zobacz także: Niedobory towarów w Libanie są powszechne. Rząd wprowadził kontrolę cen

Z wyżej wspomnianych powodów mieszkańcy tego kraju mają problem z zakupem tak podstawowych dóbr, jak żywność, leki, czy paliwa, które to państwo to importowało przed wybuchem kryzysu. Jakby tego było mało, ze względu szok podażowy wywołany rosyjską inwazją, ceny dóbr zaliczających się do wcześniej wspomnianych przeze mnie kategorii znacznie wzrosły i nadal utrzymują się na historycznie wysokim poziomie. 

Ludzie zaczęli napadać na banki, aby odzyskać oszczędności

Sytuacja stała się tak zła, że mieszkańcy postanowili odzyskać siłą środki znajdujące się teoretycznie na należących do nich depozytach. Wszystko zaczęło się od kobiety, która z zabawkowym pistoletem w środę zrobiła napad na bank w celu wypłacenia oszczędności potrzebnych jej na leczenie chorej na raka siostry. Co warto zaznaczyć, jej akcja zakończyła się niewątpliwym sukcesem. Wypłaciła z banku 13 tys. dolarów i do tego nawet nie została aresztowa. To zachęciło innych do podjęcia radykalnych kroków w celu odzyskania ich oszczędności. W sam piątek miało miejsce co najmniej pięć takich napadów. Co więcej, zawiązała się specjalna grupa protestacyjna, która określa siebie mianem Depositors’ Outcry. Ta w czwartek zorganizowała konferencję prasową, na której zapowiedziała, że liczba włamań będzie rosnąć, dopóki depozyty nie zostaną „wyzwolone”. 

Zobacz także: System opieki zdrowotnej w Libanie załamał się. Kraj stracił 40% personelu medycznego

Z tego powodu banki w Libanie w następnym tygodniu zostaną zamknięte na okres trzech dni w przyszłym tygodniu. A co dalej? Trudno to teraz określić. Możliwe, że władza użyje siły, aby zapobiec kolejnym napadom. Jednakże poradzenie sobie z tym problemem w taki sposób najprawdopodobniej doprowadziłoby do tego, że sytuacja polityczna w kraju stałaby się jeszcze bardziej napięta. Ludzie wypłacający swoje depozyty w nielegalny sposób, cieszą się w Libanie sporym uznaniem. Przed bankami, w których miały miejsce napady, ustawiały się tłumy gapiów wspierających włamywaczy. Do tego sama policja traktuje rabusiów w bardzo ulgowy sposób. 

Kryzys w Libanie: wychodzenie z zapaści zajmie jeszcze co najmniej 7 lat

Polecane artykuły

Back to top button