EuropaGospodarka

We Włoszech może dojść do głębokiego kryzysu. To byłby gwóźdź do trumny dla Europy

Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia polityczne i ekonomiczne we Włoszech, istnieje ryzyko, głębokiego kryzysu, który objawiać się będzie między innymi kryzysem zadłużenia państwowego. Zima i następny rok mogą okazać się najbardziej surowe właśnie dla Italii. Kryzys we Włoszech może pociągnąć za sobą kryzys w całej strefie euro, tak jak było 10 lat temu w casusie greckim. 

Rozpad koalicji rządu jedności narodowej i dymisja Mario Draghiego ze stanowiska Premiera Włoch rozpętała efekt domina, który niebawem może przeobrazić się w głęboki kryzys polityczno-gospodarczy.

Zobacz także: Kolejny kryzys zadłużeniowy w strefie euro puka do drzwi? Jest realne zagrożenie

Obraz włoskiej gospodarki

Państwo położone na Półwyspie Apenińskim podlega obecnie silnym szokom wewnętrznym, jak i zewnętrznym, choć wskaźniki makroekonomiczne na to nie wskazują. Gospodarka wciąż odbudowuje się po covidowej recesji w 2020 roku, kiedy realny PKB spadł aż o 9%. W 2021 roku ożywienie postpandemiczne, a przede wszystkim wznowienie ruchu turystycznego pozwoliło urosnąć gospodarce o 6,6%. W drugim kwartale 2021 r. PKB wzrósł aż o 17%, co było efektem zniesienia pandemicznych restrykcji. W bieżącym roku wzrost gospodarczy uległ stabilizacji. W pierwszym kwartale PKB wzrósł o 6,2%, natomiast w drugim kwartale o 4,7%.

Stopa bezrobocia systematycznie spada. Jeszcze w styczniu bezrobocie było na poziomie 8,7%. W lipcu z kolei wyniosło już 7,9%. Co ciekawe, bezrobocie jest niższe, niż w minionej dekadzie, kiedy wskaźnik ten notowany był na poziomie 10-12%. Rynek pracy na tle ostatnich lat jest więc silny.

Gorszy obraz sytuacji makroekonomicznej we Włoszech wyłania się, gdy spojrzymy na inne, bardziej szczegółowe dane. Wskaźnik PMI dla przemysłu S&P Global Italy spadł do 48 w sierpniu z 48,5 w lipcu. To oznacza, że koniunktura przemysłowa pogarsza się z miesiąca na miesiąc i zaczyna dochodzić do dekoniunktury. Takie wskaźniki, jak poziom zatrudnienia, produkcja, zapasy czy nowe zamówienia maleją. Stopa inflacji we Włoszech wynosi 9,1% i jej przyczyną – tak jak w całej Europie – jest szok cen energii i żywności wywołany postpandemiczną nierównowagą i wojną na Ukrainie.

Zobacz także: Czy nadchodzi kryzys zadłużeniowy na świecie? [ANALIZA]

Ogólnie, rzecz biorąc podstawowe dane makroekonomiczne są kompatybilne z tymi samymi danymi w Niemczech, we Francji czy w innych krajach regionu Europy Południowej (Hiszpania, Portugalia, Grecja). Silny wzrost gospodarczy, poprawa rynku pracy, wysoka inflacja i coraz gorszy stan koniunktury przemysłowej. Tak można w ogólnym ujęciu zdefiniować obraz gospodarczy w Europie. Spojrzawszy jednak szerzej, uwidacznia się multum ryzyk, które doprowadzić mogą do głębokiego kryzysu politycznego, gospodarczego i fiskalnego we Włoszech.

Rynek obligacji na zakręcie

Podstawowym ryzykiem jest kryzys zadłużeniowy, który jak zawsze pociąga za sobą inne zagrożenia. Rentowności włoskich obligacji 10-letnich rosną w dynamicznym tempie od początku roku za sprawą zacieśniania ilościowego (QT), monetarnego (wzrost stóp procentowych EBC) oraz jastrzębich oczekiwań co do przyszłych podwyżek stóp procentowych. Ponadto zagraniczni inwestorzy są mniej skłonni do pożyczania pieniędzy włoskiemu rządowi, widząc, co się dzieje na wewnętrznej scenie politycznej oraz na rynku energetycznym.

Na dziś rentowności obligacji wynoszą 4,03% i powróciły do trendu wzrostowego po jastrzębim przemówieniu Isabel Schnabel z EBC w Jackson Hole, ponieważ rynki od razu zaczęły oczekiwać silniej podwyżki stóp proc. na wrześniowym posiedzeniu. Tak też się stało. Główna stopa procentowa wzrosła o 75 pkt bazowych, co dodatkowo nasiliło wzrost rentowności obligacji.

Oprocentowanie 10-letnich obligacji Włoch

Włoski management zasiadający w Radzie Prezesów EBC oczywiście postulował słabszy ruch ze strony europejskich decydentów monetarnych, ponieważ rynek obligacji rządowych był na trendzie malejącym, na skutek gołębich sygnałów Christine Lagarde i lipcowym ogłoszeniu antyfragmentacyjnego narzędzia TPI, który miał zmniejszyć spready obligacji państwowych w strefie euro. Niestety – dla rządu włoskiego – ruch był silniejszy, więc koszty obsługi długu wzrosną.

Ryzyko kryzysu fiskalnego

Włoski budżet może nie podołać obciążeniom związanym z państwowym długiem. Dla przykładu, w 2018 roku obsługa długu kosztowała Włochy rocznie ok. 4% PKB, kiedy rentowność włoskich 10-letnich obligacji wynosiła 2,35%. Teraz jest to prawie dwa razy więcej i choć PKB urośnie w tym roku w okolicach 3%, to w przyszłym roku bardzo prawdopodobny jest scenariusz recesyjny z jednoczesnym spadkiem dynamiki inflacji, co grozi gwałtownym wzrostem kosztów obsługi długu w relacji do PKB. To ten wskaźnik (a niekoniecznie poziom długu do PKB) jest wyznacznikiem stabilności sektora finansów publicznych. Jeżeli rząd stanie w obliczu utraty płynności finansowej będącej efektem odpływu kapitału z włoskiego rynku obligacji – gdzie EBC nie wydaje się być chętny na dalsze finansowanie deficytów państw członkowskich – może dojść do sytuacji, w której polityka fiskalna będzie procykliczna w czasie recesji (cięcia wydatków publicznych przy ujemnym wzroście PKB, tak jak miało to miejsce w latach 2011-2014).

Wzrostowa presja na rynku włoskich obligacji państwowych w obliczu dekoniunktury to bardzo wysokie ryzyko kryzysu fiskalnego. Pamiętajmy, że panaceum na problemy włoskiego długu miał być instrument TPI, który napotyka na bariery prawne i jego ewentualne wdrożenie jest niewiadomą.

Kryzys energetyczny najsilniej uderza we włoski przemysł

Zależność gospodarki Włoch od rosyjskich surowców energetycznych to główna przyczyna pogarszającej się koniunktury oraz bardzo prawdopodobnej recesji w przyszłym roku. Energochłonny przemysł zależny od paliw kopalnych w obliczu odcięcia dostaw gazu z Rosji to gwóźdź do trumny dla Włoch. MFW nie bez przyczyny prognozuje, że spadek realnego PKB w Italii może wynieść nawet 6% w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

Zależność Europy od gazu z Rosji jako udział rosyjskiego gazu w całkowitym zużyciu energii (w %)

Zobacz także: Wzrost stawek za fracht rzeczny na Renie. Szansa dla Włoch?

Kryzys polityczny

W tle szoku energetycznego i negatywnej presji na rynku obligacji ma miejsce kryzys polityczny, który potęguje szoki wynikające głównie z zewnątrz, jak wojna na Ukrainie, czy zahaczające o wątpliwe argumenty, decyzje EBC o zaostrzaniu polityki monetarnej. Mario Draghi w połowie roku zrzekł się stanowiska premiera Włoch, wskutek czego na 25 września zaplanowano przedterminowe wybory. Faworytem do wygrania wyborów jest partia o nazwie Fratelli d’Italia (Bracia Włosi), na której czele stoi konserwatywna Giorgia Meloni. Wygląda na to, że w najbliższych latach przewodni głos będzie mieć prawica, co skutkować może buntami społecznymi, zważywszy na dość skrajne poglądy potencjalnej przyszłej pani premier. Duża polaryzacja włoskiego społeczeństwa to realny scenariusz.

Z ekonomicznego punktu widzenia, istotne są jednak inne kwestie. Mianowicie, kryzys polityczny i brak rządu oznacza dłuższy, niż zazwyczaj proces uchwalania budżetu, w tym ustalenia wspólnego konsensusu polityki gospodarczej w średnioterminowej perspektywie. Ma to określone reperkusje gospodarcze. Od uchwały budżety i przyjęcia reform gospodarczych zależy wypłata unijnych środków w wysokości 200 mld EUR w ramach NGEU, czyli unijnego funduszu odbudowy, w którym Włosi mają największy udział (prawie 1/3). Na ten moment Komisja Europejska wypłaciła zaledwie 46 mld EUR. Brak tych środków wiąże ręce i zmniejsza przestrzeń polityce fiskalnej, która musi kłaść nacisk na wspieranie najbiedniejszych gospodarstw domowych w czasie wysokich cen energii i żywności oraz inwestowanie w zieloną gospodarkę.

Kryzys we Włoszech

Trzecia największa gospodarka w Unii Europejskiej może popaść w głęboki kryzys polityczno-gospodarczy. Wiele zależy jednak od sytuacji na rynku obligacji państwowych. Brak gwałtownego wzrostu kosztów obsługi długu zmniejszyłoby ryzyko destabilizacji finansów publicznych, a przede wszystkim umożliwiłoby ekspansję lub przynajmniej neutralność w polityce fiskalnej na przyszły rok, w którym dojdzie do spowolnienia lub w najczarniejszym scenariuszu, do recesji.

W innym wypadku (rosnące rentowności, wzrost kosztów obsługi długu w relacji do PKB, snowball effect) nacisk ze strony unijnych polityków (KE i Rada Europejska) na konsolidację fiskalną będzie tak duży, że państwo będzie zmuszone ciąć wydatki na usługi publiczne czy ochronę najuboższych, co spotkać się może z niepokojami społecznymi i strajkami. W teorii EBC dysponuje narzędziem, które doraźnie poprawi sytuację na rynku obligacji długoterminowych, jednak wydaje się, że luzowanie ilościowe (QE) zostało – kolokwialnie mówiąc – schowane do szafy, nawet gdy istnieje realne zagrożenie kryzysu włoskiego, który może przerodzić się w kryzys strefy euro.

Zadłużenie krajów rozwijających się może być źródłem głębokiego kryzysu!

Polecane artykuły

Back to top button