GospodarkaPolska

Spada liczba zamówień. Czy to zwiastuje recesję?

Obecna trudna sytuacja odbija się praktycznie na wszystkich osobach, pracownikach oraz przedsiębiorstwach. Polski Instytut Ekonomiczny w swoim tygodniku przytoczył badanie na temat liczby zamówień w Polsce. Mają na to wpływ m.in. nastroje przedsiębiorców oraz konsumentów. Malejący popyt spowodowany ciężką sytuacją przekłada się na zmniejszenie ilości nowych zamówień. Może to doprowadzić do ochłodzenia gospodarki.

Do badania koniunktury polskich przedsiębiorstw PIE i BGK stworzyli wskaźnik MIK (Miesięczny Indeks Koniunktury). Jest ono przeprowadzone na początku każdego miesiąca na grupie 500 przedsiębiorstw, metodą wspomaganego komputerowo wywiadu telefonicznego. Jeden z komponentów ukazuje nam, jaka jest liczba zamówień w poszczególnych firmach.

O ile spadała liczba zamówień w poszczególnych branżach?

Jak wskazuje PIE w poprzednim miesiącu ponad połowa, czyli cztery z siedmiu komponentów MIK znalazły się poniżej wyznaczonego poziomu neutralnego, czyli 100 pkt. Oznacza to, że negatywne nastroje znacząco dominują wśród przedsiębiorców. Wśród nich najniższą wartość zanotowały nowe zamówienia towarów i usług z wynikiem 81 pkt. Spadek jest bardzo zauważalny, gdyż w lipcu wskaźnik ten wynosił 97,2 pkt, a więc z miesiąca na miesiąc zmniejszył się o 16,2 pkt.

Zobacz także: Załamanie chińskiego eksportu. Cień nad azjatyckim tygrysem?

We wrześniowej analizie 58% badanych firm wskazywało, że liczba napływających do nich nowych zamówień nie uległa zmianie w  sierpniu w porównaniu do lipca. W tym samym czasie spadek nowych zamówień zadeklarowało 32% przedsiębiorstw, natomiast wzrost jedynie 10%. Warto zaznaczyć, że we wszystkich rodzajach firm, bez względu na obszar działalności czy rozmiar dominowały te, w których odnotowano spadek nowych zamówień.

Udziały firm wskazujących zmiany w liczbie nowych zamówień według branży oraz wielkości firmy

Zobacz także: Umowa handlowa z UE uczyni Indie centrum eksportowym

Największy spadek (40%) odnotowały przedsiębiorstwa TSL oraz branże związane z handlem (34%). Specjaliści Polskiego Instytutu Ekonomicznego wskazują na bezpośredni związek z wojną mającą miejsce na Ukrainie. Na pogorszenie sytuacji zdecydowanie wpłynęły: braki pracownicze w firmach TSL, niestabilność łańcucha dostaw towarów oraz usług. Ogromną barierą dla rozwoju firm jest również brak dostępu do rynków wschodnich, co jest efektem sankcji nałożonych na Rosję oraz Białoruś. Nie pomagają również rosnące koszty paliwa.

Zobacz także: Koniec z dziką globalizacją. Unia stawia na bezpieczeństwo dostaw

Jak możemy zauważyć na powyższym wykresie zamówienia w produkcji oraz budownictwie również spowolniły o blisko 30%. Wyższe stopy procentowe, a co za tym idzie, wyższe raty kredytów skutecznie zniechęcają potencjalnych inwestorów czy zwykłe osoby planujące wybudować dom bądź kupić mieszkanie. Spadki w produkcji mogą być natomiast przejawem tzw. zaciskania pasa.

O ile spadała liczba zamówień w firmach ze względu na wielkość?

Jeżeli chodzi o statystyki ze względu na wielkość firmy, to ponad jedna trzecia mikro i małych przedsiębiorstw odnotowała spadki nowych zamówień. Są one w znacznie gorszej sytuacji niż średnie i duże przedsiębiorstwa. Sytuacja niepewności i nieprzewidywalności zmian na światowych rynkach jeszcze bardziej pogarsza sytuację. Przedsiębiorcy obawiają się spadku popytu spowodowanego wzrostem cen, związanym z drożejącymi surowcami wytwórczymi i ogólnymi kosztami prowadzenia swojej działalności.

Zobacz także: Zalecenia ONZ. NIE podnosić już stóp procentowych i NIE stosować środków oszczędnościowych

Duże firmy częściej wdrażają nowe technologie i rozwiązania, które przekładają się na lepsze i wydajniejsze zarządzanie przedsiębiorstwem. Według PIE jednym z takich działań jest umożliwianie pogłębionej analizy danych dotyczących sprzedaży i zapasów dla racjonalizacji oferty i ograniczania ryzyka. Dzięki temu są w stanie redukować koszty zużycia energii. Natomiast automatyzacja pewnych procesów w firmie pozwala ograniczyć koszty, które wcześniej musiały zostać wydane na pracowników.

Niestety wzrost liczby firm, które zadeklarowały wzrost nowych zamówień, ciągle znajduje się w tendencji spadkowej. Polski Instytut Ekonomiczny zaznacza, że od lipca do września zmniejszył się udział przedsiębiorstw notujących wzrost liczby nowych zamówień, szczególnie w przedsiębiorstwach produkcyjnych. Spadł on z 16% w lipcu do 11% we wrześniu. Natomiast w firmach zajmujących się handlem z 11% do 8%.

Zobacz także: Kryzys gospodarczy w strefie euro nieunikniony! PMI dryfuje w dół, a euro jest najsłabsze od lat

Jedynymi firmami, w których odnotowano wzrost były te, zajmujące się usługami. Dokładnie od czerwca do sierpnia wystąpiły wyższe udziały firm deklarujących zwiększoną liczbę nowych zamówień. Było to spowodowane głównie zapotrzebowaniem na usługi świadczone sezonowo.

Jak to przełoży się na inflację w 2023 roku?

Warto również zwrócić uwagę na wskaźnik PMI, który ukazuje aktywność finansową poszczególnych podmiotów rynkowych i gospodarczych. Od czterech miesięcy PMI dla polskiego przemysłu znajduje się poniżej poziomu uznawanego za neutralny. W lutym wynosił on 54,7 pkt, a w sierpniu już tylko 40,9 pkt. Niestety wskazuje to na pogorszenie się warunków w przemyśle.

Specjaliści PIE wskazują, że możliwy jest scenariusz ograniczenia dalszego podnoszenia cen przez przedsiębiorstwa. Spowodowane to może być przez spadek popytu i zmniejszenie liczby nowych zamówień w kolejnych miesiącach. Dodatkowo mogą podjąć środki mające na celu zmniejszenie ponoszonych kosztów, głównie zużycia energii. Te działania powinny przynieść ograniczenie inflacji w 2023 roku.

10% światowej populacji jest odpowiedzialne za 48% globalnych emisji

Polecane artykuły

Back to top button