Komentarze I Analizy

Czy stagnacja gospodarcza jest właściwym rozwiązaniem dla ludzkości?

Dewzrost staje się coraz popularniejszą ideą, ale nadal jest on stosunkowo niezrozumiały dla wielu ludzi. Z tego powodu w tym tekście omówię, dlaczego według niektórych badaczy powinniśmy przestać dbać o to, aby rozwinięte gospodarki rosły. 

Środowisko naturalne zostało zagrożone przez działalność ludzi

Wraz z bezprecedensowym rozwojem gospodarek mającym miejsce w ciągu ostatnich dwóch wieków doszło do równie niespotykanej degradacji środowiska naturalnego. Pod koniec pierwszego dziesięciolecia obecnego wieku grupa naukowców postanowiła opracować dziewięć granic planetarnych. Te określają ilościowo, jak wielką presję możemy wywierać na środowisko, nie doprowadzając przy okazji do powstania zagrożeń dla dalszego rozwoju nas oraz innych gatunków. Obecnie na skutek działań ludzi doszło do przekroczenia aż pięciu z nich. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, między innymi wyemitowaliśmy zdecydowanie zbyt dużo gazów cieplarnianych, wytworzyliśmy nadmiernie dużo zanieczyszczeń chemicznych oraz w wyniku działalności ludzi ekosystemy zaczęły wymierać w stanowczo zbyt szybkim tempie. 

Granice planetarne ziemi
Źródło: Stockholm Resilience Centre, „Safe planetary boundary for pollutants, including plastics, exceeded, say researchers”

Zobacz także: Masowe migracje klimatyczne do rozwiniętych państw wyniosą nawet 60 mln ludzi

Czy zielony wzrost uratuje środowisko? Jeden rabin powie tak, drugi…

W reakcji na tak szybkie niszczenie środowiska wielu ekonomistów zaczęło wskazywać, iż rozwiązaniem tego problemu jest zielony wzrost gospodarczy. Przy czym, co warto zaznaczyć, w wielu wypadkach w dużej mierze udało się to osiągnąć. Weźmy za przykład Szwecję. Z danych zaprezentowanych poniżej wynika, że PKB per capita tego kraju w latach 1990-2019 wzrósł aż o 54,73 proc. Z kolei emisje CO2 na mieszkańca oparte na konsumpcji, czyli uwzględniające import z krajów takich jak Chiny czy Indie, spadły w tym okresie aż o 31,8 proc. Co warto zaznaczyć, takich rozwiniętych krajów jest znacznie więcej. Jednakże według niektórych badaczy zielony wzrost w żadnym wypadku nie rozwiąże problemu z degradacją środowiska, za która odpowiedzialna jest ludzkość. 

Choćby, jak wskazuje Zofia Łapniewska w wywiadzie udzielonym dla naszego portalu, żeby zielony wzrost doprowadził do na przykład rozwiązania problemu z globalnym ociepleniem, w następnych dekadach trzeba będzie zwiększyć wykorzystanie nowoczesnych technologii. Będziemy musieli wdrożyć na przykład Bioenergy with Carbon Capture and Storage*. Jednakże, jak podkreśla ekonomistka, jest jeden haczyk. Otóż obecnie wielu z nich zwyczajnie nie mamy i nie wiemy, czy one faktycznie powstaną (dotyczy to również BBECCS). Stwierdziła ona dokładnie, iż:

IPCC [Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu] przygotował około 1000 scenariuszy do 2100 roku, jak emisje w atmosferze wpłyną na klimat. Około 100 takich pozytywnych scenariuszy istnieje, ale one wszystkie zakładają, że będą jakieś technologie, których nie mamy dotąd.

Zobacz także: Irlandia może osiągnąć cele klimatyczne. Konieczne są jednak ograniczenia dla samochodów osobowych

Do tego, jak wskazuje Zofia Łapniewska pokładanie wiary w to, że gospodarka może dalej rosnąć, a postęp techniczny rozwiąże problemy związane z degradacją środowiska, jest dosyć ryzykowne jeszcze ze względu między innymi na paradoks Jevonsa. Ten brytyjski ekonomista ponad 150 lat temu przyjrzał się wykorzystaniu węgla w Anglii. Zauważył on, iż mimo wynalezienia nowych technologii, które znacznie efektywniej wykorzystywały ten surowiec do produkcji energii, jego zużycie nie tylko nie spadło, ale nawet się zwiększyło. Stało się to, dlatego że z jednej strony nowe technologii doprowadziły do potanienia energii i wzrostu popytu na nią, a z drugiej przyczyniły się one do przyspieszenia wzrostu gospodarczego, który to wygenerował dodatkowy popyt na to dobro. Możliwe, iż niektóre technologie przyszłości również mogą doprowadzić do podobnego procesu. 

Dewzrost, czyli jak uratować środowisko i nas samych

Między z wyżej wymienionych powodów Zofia Łapniewska oraz inni badacze choćby Kate Raworth wskazują, że rozwiązaniem środowiskowego problemu jest nie zielony wzrost, a dewzrost! Jak wskazuje ekonomistka, państwa rozwinięte gospodarczo powinny skończyć z imperatywem wzrostu i zacząć wprowadzać polityki dobre dla klimatu, nie patrząc przy tym, w jaki sposób wpłyną one na tempo wzrostu gospodarczego. Jakie konkretnie? Otóż powinny one na przykład zacząć urealniać ceny. Wiele dóbr jest relatywnie tanich, gdyż ich producenci nie muszą ponosić kosztów, jakie ich działalność wyrządza środowisku.

Według badaczki w na przykład cenę biletu lotniczego musielibyśmy zacząć wliczać koszt sekwestracji dwutlenku węgla, który to powstaje podczas lotu. Przy czym, po zrobieniu czegoś takiego, tanie bilety przestałaby być takie tanie. Do tego jej zdaniem należałoby w krótkim terminie przedsięwziąć znaczne inwestycje infrastrukturalne zarówno w transport, jak i energetykę. Z kolei w dłuższym terminie gospodarki rozwinięte powinny przejść do stanu stacjonarnego, czyli całkowicie zaprzestać wzrostu. Dzięki temu znacznie szybciej udałoby się nam znacznie ograniczyć negatywny wpływ naszych społeczeństw na środowisko. 

Zobacz także: Czy Unia Europejska odpowiada za zmiany klimatu?

Czy dewzrost nie doprowadzi do spadku jakości życia?

Jednakże czy definitywnie zakończenie ze wzrostem gospodarczym, a nawet skurczenie gospodarek nie oznacza, iż mieszkańcy krajów rozwiniętych doświadczą spadku poziomu życia? Otóż zdaniem Zofii Łapniewskiej, nic bardziej mylnego! Na jakość naszego życia składa się bardzo wiele czynników, a poziom konsumpcji jest tylko jednym z nich. Decyduje o nim między innymi środowisko, którego jakość może się diametralnie pogorszyć albo długość trwania w zdrowiu, które to zanieczyszczenia skracają. Przy czym, jednym z najważniejszych, jeżeli nie najbardziej istotnym czynnikiem decydującym o tym, czy jesteśmy szczęśliwi, są relacje z bliskimi, zaufanie do innych i tak dalej. Jak w końcu wskazywał jeden z najważniejszych ekonomistów w dziejach Adam Smith w swoim dziele Teoria Uczuć Moralnych:

Główna doza szczęścia ludzkiego rodzi się ze świadomości, że się jest kochanym.

*Technologia ta opiera się na produkcji energii z biomasy, przy jednoczesnym wychwytywaniu dwutlenku węgla oraz odpowiednim go składowaniu. Tekst wyjaśniający jak ona działa i jakie problemy się z nią wiążą znajdzie tutaj: Trzy pytania o BECCS.

Dewzrost: Polacy chcą gwarancji zatrudnienia i limitów wynagrodzeń

Polecane artykuły

Back to top button