GospodarkaPolska

Ceny mieszkań w Polsce spadną, ale jedynie nieznacznie

Jak wskazują analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), w wyniku spowolnienia zaobserwowanego w budownictwie nominalne ceny mieszkań w Polsce spadną. Jednakże nie będzie to duży spadek ze względu między innymi na relatywnie dobrą sytuację na rynku pracy oraz napływ ukraińskich uchodźców. 

Polskie budownictwo wyraźnie spowolniło

Wzrost niepewności gospodarczej wraz z podwyżkami stóp procentowych skutecznie zniechęciły Polaków do zaciągania długów w celu zakupu mieszkania. Według danych opublikowanych przez Biuro Informacji Kredytowej, w październiku 2022 roku o kredyt mieszkaniowo wnioskowało łącznie 13,02 tys. osób. Z kolei w analogicznym okresie rok wcześniej potencjalnych kredytobiorców było aż 39,66 tys., czyli było ich o ponad 200 proc. więcej niż obecnie. Co więcej, Polacy nie tylko ogólnie rzadziej chcieli się zadłużyć, ale również na mniejszą kwotę. Otóż średnia wartość wnioskowanego kredytu w październiku wyniosła 336,66 tys. zł. Oznacza to, że była mniejsza ona rok do roku o 4,5 proc. Łącznie oba czynniki sprawiły, że wartość zapytań o kredyty mieszkaniowe w poprzednim miesiąca spadła aż o 68,7 proc. r/r.  

Zobacz także: Kogo dziś stać na mieszkanie, czyli jak uregulować rynek nieruchomości w Polsce

Jednakże znacznie obniżony popyt na kredyty mieszkaniowe, czyli tym samym na mieszkania, to nie jedyny problem, z jakim obecnie muszą zmagać się w Polsce deweloperzy. Jak wskazują analitycy PIE inne z nich to między innymi:

Wzrost cen paliw i energii (97,4 proc. wskazań firm), koszty zatrudnienia (85,4 proc. wskazań), ceny komponentów i usług (84,3 proc. wskazań), koszty finansowania (koszty zaciągania kredytów i pożyczek – 71 proc. wskazań). 

Co warto zaznaczyć, liczba tych problemów oraz ich skala ograniczyły aktywność takowych przedsiębiorstw w naszym kraju. W pierwszych 9 miesiącach tego roku łącznie rozpoczęto około 165 tys. budów. Oznacza to znaczny spadek na tle poprzedniego roku. Wtedy to w okresie od stycznia do września deweloperzy rozpoczęli 216 tys. inwestycji, czyli o ponad 30 proc. więcej niż w tym roku. Przy czym, co warto zaznaczyć, nawet jeżeli weźmie się pod uwagę lata poprzedzające rekordowy dla sektora budowalnego 2021 roku, to i tak da się zaobserwować spadek. Jak donoszą ekonomiści, w 2019 i 2018 roku w analizowanym okresie rozpoczęto kolejno 178 oraz 174 tys. budów. 

Ceny mieszkań w Polsce w końcu spadną!

Biorąc pod uwagę to, że w budowlance dochodzi do spowolnienia, eksperci zaczęli przewidywać, iż ceny mieszkań w Polsce spadną. Jednakże jak bardzo? Na to pytanie postanowili odpowiedzieć analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego, przeprowadzając analizę pierwszych dwóch dekad obecnego wieku. Z danych zaprezentowanych na zamieszczonym poniżej wykresie wynika, iż przed wybuchem globalnego kryzysu finansowego w Polsce tak jak w wielu innych krajach zaobserwowano znaczne wzrost ceny nieruchomości. W Poznaniu, Olsztynie i Bydgoszczy od trzeciego kwartału 2006 roku do końca 2007 roku metr kwadratowaty podrożał o kolejno 110, 90 i 89 proc.

Maksymalne wzrost i spadki cen nieruchomości w Polsce
Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny, Tygodnik Gospodarczy

Zobacz także: Zakończono budowę magazynu Lidl Polska w Dobroszycach

Jednakże wraz z wybuchem globalnego kryzysu, polskie banki postanowiły drastycznie obniżyć akcję kredytową, a niepewność sytuacji gospodarczej, podobnie jak obecnie, znacznie wzrosła. Doprowadziło to do tego, że ceny nominalne mieszkań w Polsce spadły. Jednakże spadki nie były tak znaczne, jak poprzedzające je wzrosty. Otóż jak możemy wyczytać w tygodniku:

Ogółem dla siedemnastu największych miast Polski spadki nominalnych cen mieszkań sięgały 10-30 proc.

Według ekonomistów tak niski ich spadek wynikł głównie z tego, że polska gospodarka przeszła przez kryzys relatywnie suchą nogą. Co prawda dynamika wzrostu PKB spadła, ale nadal pozostawała wyraźnie dodatnia. W latach 2009-2013 średnioroczny wzrost produkcji w naszym kraju wynosił 2,74 proc. Z kolei w nadchodzącym roku nasz PKB może wzrosnąć (przynajmniej według prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego) zaledwie o 0,5 proc. Czy nie powinno to oznaczać, iż w nachodzących latach zaobserwujemy większy spadek niż po globalnym kryzysie finansowym? 

Spadek będzie miał miejsce, ale będzie on nieznaczny

Według ekonomistów Instytutu nie tylko ceny mieszkań w Polsce nie spadną mocniej, niż w tamtym okresie, ale ogólnie ich spadek będzie nieznaczny. Po pierwsze, co warto podkreślić, samo pole do korekty cen jest w naszym kraju stosunkowo małe. W ostatnich latach faktycznie nieruchomości drożały w naszym kraju w relatywnie szybkim tempie, ale najprawdopodobniej nie doszło do powstania bańki. Choćby według analityków PKO BP znaczny wzrost cen mieszkań, który miał miejsce w latach 2020-2021 nie miał charakteru spekulacyjnego, a raczej był wynikiem zarówno silnego popytu, jak i zbyt małej podaży. 

Zobacz także: Na polskim rynku nieruchomości jest bańka spekulacyjna. PKO: Nie ma.

Do tego nie można zapominać o tym, że w ostatnich kilku miesiącach do naszego kraju napłynęło wielu Ukraińców. Według danych Deloitte łącznie w Polsce nadano numer PESEL oraz status UKR ok. 1,2 mln imigrantom, którzy przybyli do nas za wschodniej granicy. Przy czym według jest ich zapewne znacznie więcej, gdyż niektórzy uchodźcy, mimo wielu korzyści z tego płynących, oficjalnie nie zarejestrowali się w naszym kraju. Dodatkowo ekonomiści PIE przypuszczają, że w okresie zimowym zaobserwujemy kolejny napływ uchodźców za wschodniej granicy. Ci będą generować dodatkowy popyt na rynku mieszkaniowym i nie pozwolą mu zbytnio w naszym kraju spaść. 

Ponadto nie można zapominać, iż w przeciwieństwie do gospodarki rynek pracy bardzo źle zniósł wybuch globalnego kryzysu finansowego, przyczyniając się tym samym do obniżenia popytu na rynku mieszkaniowym. Podczas gdy w 2008 roku stopa rejestrowanego bezrobocia w Polsce wyniosła 9,5 proc., tak już w 2013 roku była ona o 3,9 pkt proc. większa. Z kolei w najbliższych latach najprawdopodobniej nie dojdzie do tak znacznego wzrostu bezrobocia. Jak przekonują analitycy:

Jak dotąd ani pandemia COVID-19, ani wojna w Ukrainie nie spowodowały pogorszenia sytuacji na rynku pracy – stopa bezrobocia rejestrowanego pozostaje na niskim poziomie 5,1 proc.

Prawie 2 mln niewykorzystanych mieszkań w Polsce. Opodatkować?

Polecane artykuły

Back to top button