GospodarkaPolska

Przed recesją chroni nas eksport! Popyt krajowy siadł i nie zamierza się podnosić

Umiarkowaną porcję optymizmu wlewa spadek niepewności wśród przedsiębiorstw.

Szybki Monitoring NBP dostarczył jak zawsze ogromną dawkę danych z sektora przedsiębiorstw. Jakie wnioski płyną ze wskaźników koniunktury i wyników ankietowych? Po pierwsze, znajdujemy się w dołku, po drugie spowolnienie prawdopodobnie przyjmie kształt litery „W”, po trzecie najbliższe kwartały zwiastują nieznaczną poprawę konsumpcji, lecz przyszłość i tak nie maluje się w kolorowych barwach. W finalnym rozrachunku, meritum z danych jest mało optymistyczne. Przed recesją w tym roku uchroni nas najpewniej eksport, ponieważ sprzedaż krajowa siadła i trudno oczekiwać znacznego jej ożywienia do końca roku. 

Recesyjne dane z bieżącej sytuacji

Zacznijmy od przedstawienia syntetycznego wskaźnika sytuacji ekonomiczno-finansowej w sektorze przedsiębiorstw niefinansowych (SSEF). W IV kw. wskaźnik SSEF spadł piąty raz z rzędu, co wskazuje na systematyczne pogarszanie się koniunktury. Jak wskazuje NBP, spadek wskaźnika wynika przede wszystkim z pogorszenia się wskaźników wypłacalności, sprzedaży i rentowności. Jednocześnie wkład inwestycji we wskaźnik był neutralny, tzn. utrzymywał się na średniookresowym poziomie. Z czego to wynika? Głównie z silnej koncentracji procesów inwestycyjnych w dużych przedsiębiorstwach, zwłaszcza w sektorze publicznym.

Spadkowy trend wskaźnika SSEF może sygnalizować jego ujemny poziom w I kw. 2023 roku. Zwłaszcza że najpewniej to właśnie w pierwszych trzech miesiącach br. gospodarka znalazła się w dołku koniunkturalnym. Świadczą o tym dane GUS za marzec o tąpnięciu sprzedaży detalicznej (-7,3 proc. r/r), produkcji sprzedanej przemysłu (-2,9 proc. r/r) i produkcji budowlanej (-1,5 proc. r/r).

W twardych danych próżno szukać optymizmu. Syntetyczny wskaźnik sytuacji bieżącej jest ujemny, czego główną przyczyną jest załamanie popytu. Prognozy również nie malują się w kolorowych barwach. Oczekuje się, że wskaźnik sytuacji bieżącej pozostanie ujemny aż do 2025 r., a spowolnienie przybierze kształt litery „W”.

W analizowanym okresie 2007-2025 będzie to pierwsza taka sytuacja, gdy przez trzy lata wskaźnik sytuacji bieżącej będzie pozostawał na ujemnym poziomie. NBP podkreśla jednak, że prognozy przedsiębiorstw były formułowane w połowie marca br., gdy firmy funkcjonowały w dużej niepewności w związku z obawami o ceny i dostępność surowców energetycznych. Natomiast kwiecień przyniósł solidny spadek cen surowców energetycznych, co może przełożyć się na poprawę prognoz w następnej publikacji Szybkiego Monitoringu NBP.

Recesja w Polsce? Eksport nas ratuje

Prognozy Ministerstwa Finansów przedstawione w „Programie konwergencji” zakładają, że wkład eksportu netto we wzrost PKB wyniesie 1,2 pkt proc. w 2023 r. przy wzroście PKB na poziomie 0,9 proc. To oznacza, że eksport uchroni nas przed recesją. Gdyby bowiem negatywny szok terms of trade z 2022 r. utrzymał się również w br., wówczas moglibyśmy odnotować ujemną dynamikę wzrostu gospodarczego.

W IV kw. 2022 r. roczna dynamika sprzedaży zagranicznej (23,4 proc.) była zdecydowanie wyższa od rocznej dynamiki sprzedaży krajowej (13,3 proc.). W kolejnych kwartałach, a więc już w br. można oczekiwać, że taka tendencja się utrzyma. Warto odnotować, że realna dynamika sprzedaży krajowej, jak i sprzedaży ogółem jest ujemna.

Zobacz także: Szpunar z NBP: na koniec 2023 r. możliwa jest jednocyfrowa inflacja

Warto jednak odnotować, że eksport w coraz mniejszym stopniu jest amortyzatorem dla popytu wewnętrznego. Wzrost sprzedaży zagranicznej w ujęciu rocznym spowolnił w IV kw. do 23,4 proc. z 38,3 proc. w III kw. 2022 r. Ogólnie rzecz biorąc, można wysunąć tezę, że od trwałości popytu zewnętrznego zależeć będzie finalny odczyt wzrostu PKB za 2023 r. Niepokoić mogą więc recesyjne prognozy dla naszego głównego partnera handlowego – Niemiec, w tym tąpnięcie zamówień w przemyśle (-10,1 proc. m/m w marcu, co stanowi trzeci najgorszy wynik w historii niemieckiego przemysłu).

Zobacz także: Najlepszy kwiecień w historii PKP Intercity: 5,2 mln pasażerów

Popyt się odbuduje? Prognozy nieco nastrajają optymizmem

Załamanie popytu to główna przyczyna spowolnienia koniunktury w IV kw. 2022 r. i w I kw. 2023 r. Jednak przedsiębiorstwa oczekują nieznacznej poprawy w tym zakresie. Wskazują na kontynuację spadku popytu na towary i usługi, jednak w mniejszej skali, niż w poprzednich edycjach ankiety NBP.

Jak widzimy na poniższych wykresach, wskaźniki kwartalnych prognoz popytu odbiły, co należy interpretować jako – wprawdzie niewielkie, ale jednak – obniżenie pesymizmu sprzedażowego wśród przedsiębiorstw. Dużą poprawę prognoz zaobserwowano przede wszystkim w przedsiębiorstwach produkujących trwałe dobra konsumpcyjne. Co więcej, zwiększenie optymizmu w zakresie przewidywań popytu dotyczy w większym stopniu eksporterów, niż producentów krajowych. W II kw. 2023 r. przedsiębiorstwa oczekują spadku popytu krajowego i nieznacznego wzrostu popytu zagranicznego.

Zobacz także: Gotówka w obiegu tąpnęła! To mocny bodziec dezinflacyjny, ale i recesyjny

Niepewność wśród przedsiębiorstw spada. To dobry sygnał

W I kw. 2023 r. spadł odsetek przedsiębiorstw oceniających niepewność jako wysoką oraz jako barierę rozwoju. Co więcej, wskaźniki niepewności zbliżyły się do średniookresowych poziomów. Ponadto spadł odsetek przedsiębiorstw wskazujących na wysokie ryzyko bankructwa i negatywnie oceniających swoją przyszłą sytuację ekonomiczną. Zdaniem NBP, spadek niepewności może wynikać z poprawy prognoz popytu w horyzoncie rocznym i dezinflacji w krajowej gospodarce.

Podsumowanie

Sytuacja popytowa w Polsce okazała się w IV kw. ub. roku zdecydowanie gorsza, niż w poprzednich kwartałach. W pierwszych trzech miesiącach br. taka tendencja się utrzyma, na co wskazuje tąpnięcie sprzedaży detalicznej.

Z perspektywy Rady Polityki Pieniężnej, dane sprzedażowe budują mocny grunt pod dezinflację (ale również pod głębsze spowolnienie). Przed recesją chroni nas już tylko eksport, jednak sprzedaż zagraniczna będzie coraz słabszy amortyzatorem dla sprzedaży krajowej, ponieważ główny partner handlowy (Niemcy) znajdzie się najprawdopodobniej w tym roku w recesji.

Bardzo umiarkowaną porcję optymizmu wlewa spadek niepewności wśród przedsiębiorstw i poprawa prognoz popytu. Mimo to trudno oczekiwać znacznego ożywienia popytu krajowego w tym roku, zwłaszcza że stopy procentowe nie zdążyły się jeszcze w pełni przefiltrować do sfery realnej, dynamika płac realnych pozostaje ujemna, a dynamika zatrudnienia spowolniła pierwszy raz od dwóch lat.

Zatrudnienie w Polsce jest najwyższe w historii! Mamy lepszy wynik niż średnia UE

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Gabriel Chrostowski

Analityk makroekonomiczny, w wolnych chwilach uprawiający piłkę nożną oraz biegi krótko- i długodystansowe

Polecane artykuły

Back to top button

Adblock Detected

Please consider supporting us by disabling your ad blocker