Finanse

Po Brexicie żadne europejskie miasto nie będzie dla finansów drugim Londynem

Jedno jest pewne jeśli chodzi o skutki Brexitu: usługi finansowe będą rozproszone po całej Europie, a żadne miasto nie będzie już dominować na arenie finansowej tak jak Londyn.

W Paryżu puste biuro pocztowe w stylu art deco jest na najlepszej drodze, aby stać się główną siedzibą Bank of America – podaje New York Times. We Frankfurcie europejski hub Morgan Stanley podwoi swoją załogę, a także przyjmie bankierów inwestycyjnych z Goldman Sachs i Citigroup.

Krajobraz finansowy Europy się zmienia. Banki przenoszą pracowników i aktywa o wartości setek miliardów dolarów z Londynu do nowych spółek zlokalizowanych w krajach członkowskich UE. Wszystko to jest zasługą Brexitu, który ma mieć miejsce 29 marca tego roku (red:- ostatecznie miał miejsce rok później – 31 stycznia 2020 roku).

Banki wpisują w swoje umowy „klauzula Brexit”, aby chronić się przed chaosem związanym z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE. Prawnicy sprawdzają przepisy, aby przewidzieć i zabezpieczyć się przed ewentualnymi przyszłymi sporami.

Miasta na całym kontynencie rywalizują o branżę, która odpowiada za około 7 procent brytyjskiego PKB i tworzy ponad milion miejsc pracy.

Frankfurt, Paryż, Dublin i Luksemburg będą pierwszymi, które przyciągną instytucje uciekające z Londynu. W najbliższych miesiącach te miasta wraz z Madrytem i Mediolanem przyciągną do siebie traderów, specjalistów od HR, czy też menadżerów i pracowników zajmujących się kwestiami informatycznymi. Wiele firm rozważa również przenosiny do Amsterdamu.

Jednym z większych beneficjentów Brexitu jest Dublin, gdzie Bank of America, Citigroup i Barclays przenoszą swoich pracowników. „Dublin jest teraz centralą dla naszego europejskiego oddziału” – powiedziała Anne M. Finucane, wiceprezes Bank of America, który zatrudnia w Dublinie ponad 800 osób.

„Nie ma powrotu. Ten most został spalony”- powiedziała w środę pani Finucane na Europejskim Forum Finansowym.

Od stycznia prawie codziennie ukazują się informację na temat tego, co Wielka Brytania może utracić po opuszczeniu Unii Europejskiej. Brytyjski urząd statystyczny opublikował w tym tygodniu informację, że wzrost gospodarczy  w 2018 roku był najsłabszym od 2009 r., czyli od apogeum światowego kryzysu finansowego. Za spowolnienie wzrostu gospodarczego częściowo obwiniany jest Brexit i niepewność z nim związana.

„Wiele firm finansowych przenosi na chwilę obecną pracowników liczonych w dziesiątkach, a nie setkach, ponieważ czekają, na rozwój sytuacji. Wszystko będzie zależeć od tego jak będzie wyglądał proces wyjścia z UE. Czy zakończy się twardym Brexitem, czy też będzie to stopniowe wychodzenie ze struktur Wspólnoty” –  powiedział David Pascoe, starszy wiceprezes ds. Europy w Cartus, firmie zajmującej się relokacją kadr, przenoszącą 162 tysiące osób rocznie.

Do tej pory banki ze Stanów Zjednoczonych przeniosły z Londynu mniej niż 1000 pracowników. Liczba ta może jednak wzrosnąć do 5000 wraz ze zbliżaniem się do 29 marca – twierdzą bankierzy i analitycy cytowani przez NYT.

„W grę wchodzi wiele miast, ponieważ banki nie zamierzają lokować wszystkich operacji w jednym mieście” – powiedział Pascoe. „Nie chcą być zależne od jednego kraju, który może sprawiać problemy podobne do tych związanych z Brexitem”.

Niewielu oczekuje, że Londyn jako światowe centrum finansowe straci swoją pozycję z dnia na dzień. Niemniej jednak międzynarodowe banki nie będą już postrzegać brytyjskiej stolicy jako najlepszego miejsca do prowadzenia biznesów w Europie.

Rozdrobnienie branży będzie miało wpływ na przedsiębiorstwa i europejską gospodarkę. Koszt stworzenia i prowadzenia działalności w różnych lokalizacjach może zostać przerzucony na klientów. To oznacza, że koszty usług finansowych mogą wzrosnąć. Tylko Bank of America wydał 400 milionów dolarów na przeniesienie swoich aktywów i pracowników do Dublina i Paryża – podaje NYT.

Skutki Brexitu dla Wielkiej Brytanii będą jeszcze gorsze, jeśli stan gospodarki się pogorszy, a oprocentowanie brytyjskich obligacji wzrośnie. Cały kraj przygląda się Brexitowi, a wielu stara się położyć kres cięciom budżetowym, które są wdrażane od ponad dziesięciu lat. W listopadzie Bank Angli wyliczył, że w najgorszym przypadku Brexit może zmniejszyć PKB o 8 procent i obniżyć ceny domów nawet o 30 procent.

New York Time za pewnik stawia fakt, że Londyn straci zdolność do łatwego transferu pieniędzy pomiędzy swoimi sąsiadami. Zasada jednego paszportu, która pozwala firmom z jednego europejskiego państwa członkowskiego oferować swoje usługi w całej Wspólnocie, nie będzie po Brexicie dostępna dla firm działających w Wielkiej Brytanii. Skłoniło to banki do otwarcia swoich filii i biur w krajach Unii Europejskiej.

Istnieją również prognozy, że ucierpi cała Unia Europejska. Według szacunków PricewaterhouseCoopers do 2030 r. nowe bariery między rynkami brytyjskim i unijnym mogą zmniejszyć o około 60 miliardów euro roczne przychody firm finansowych.

„Rzeczywistym ryzykiem jest ryzyko makroekonomiczne, a nie regulacyjne” – powiedział David Pinto-Duschinsky, który pracuje w Londynie w firmie Promontory Financial Group. „Jeśli nie dojdzie do porozumienia, będzie to wielki szok dla gospodarki” – podsumował.

Oczekuje się, że duże globalne banki będą odporne na zmiany, jednak niestabilne rynki i słabsza aktywność gospodarcza mogą znacznie zredukować zyski korporacji – twierdzi agencja ratingowa Moody’s.

Polecane artykuły

Back to top button