Komentarze I Analizy

Czarny łabędź dziobie w czuły punkt [FELIETON]

Już w najbliższy poniedziałek będzie można pójść do galerii, stopniowo poszczególne sklepy są otwierane. Wygląda na to, że powoli wracamy do względnej normalności. Nasuwa się pytanie: czy to dobrze, że zamknięto tyle miejsc? Może trochę przesadzono?

W tym miejscu nie będę się wypowiadał na temat samego wirusa, krzywych zachorowań i szczepionek, bo nie mam do tego kompetencji. Chciałbym jednak napisać, co moim zdaniem determinuje to, jak gwałtowanie trzeba było zareagować.

Moim zdaniem kluczowe są tutaj wolne zasoby w systemie ochrony zdrowia. Gdyby w naszych szpitalach były wolne moce przerobowe, wolne łózka szpitalne, wolne roboczogodziny personelu, wtedy można by sobie pozwolić na „szwedzką” politykę. Czyli pozostawić praktycznie wszystko otwarte, działające, łącznie z restauracjami i kawiarniami, a wydać jedynie zalecenia społeczeństwu, żeby w miarę możliwości zachowało ostrożność i dystans. W Polsce wtedy można by dać wytyczne jedynie seniorom i osobom chorym, żeby starały się pozostać w izolacji i np. ustanowić tak jak jest teraz, że między godziną 10:00 a 12:00 w sklepach zakupy mają prawo robić tylko seniorzy i tyle.

Zgadzam się z tym, że to by była wielka szansa dla nas. W trakcie gdy prawie cała Europa zostałaby gospodarczo zamrożona, nasze firmy miałby by szanse zdobywać rynki nie zatrzymując produkcji.

Natomiast ta droga jest dla nas abstrakcją, dlaczego? Ponieważ polski system ochrony zdrowia to system, który charakteryzuje się chronicznym niedoborem zasobów. Kolejki do specjalistów się liczy w latach, a kształceni w Polsce lekarze często jadą pracować za granice. W tej sytuacji, sytuacji niedoboru zasobów władze zdecydowały się na bardzo ostrożną politykę zamknięcia prawie wszystkiego, ponieważ przy naszym stanie zasobów skończyłoby się to widokiem setek lub tysięcy osób umierających na korytarzach w szpitalach lub przed szpitalami. Tego typu obrazki byłyby użyte do walki politycznej i obecni rządzący musieliby się oswoić z fotelami opozycji.

{loadmoduleid 155}

Drugim wyjściem było granie bardzo ostrożnie, tak postąpiono. Dzięki temu nie jesteśmy świadkami drastycznych scen, ale mamy ogromne straty publiczne i prywatne. Zdecydowana większość ludzi z którymi mam kontakt raczej optuje za szybkim przywróceniem normalności. Również sceptyczne są opinie dotyczące maseczek i rękawiczek. Z tego co widzę, nawet policja nie za bardzo ma ochotę egzekwować zakrywanie nosa i ust. Może większość funkcjonariuszy nie wierzy w skuteczność tych wymogów?

Zatem brak wolnych zasobów w ochronie zdrowia sprawił, że musieliśmy „grać” bardzo ostrożnie. Lekarze i pielęgniarki z poświęceniem pracują mierząc się z brakiem sprzętu, a szpitale niedoborem kadr.

W ciągu ostatnich lat lekarze rezydencji domagali się zwiększenia finansowania na ochronę zdrowia – nieskutecznie. Postulaty nie zostały spełnione, a jedynie dokonano niejasnych posunięć mówiąc, że zwiększy się nakłady do 6,8% PKB, ale porównując to do PKB z sprzed kilku lat. Krótko mówiąc, oprócz kreatywnej księgowości niewiele się zmieni.

I faktycznie Polska przeznacza na zdrowie bardzo mało w porównaniu do innych krajów wysokorozwiniętych. Patrz wykres (źródło: OECD), dane przedstawiają wydatki na ochronę zdrowia, zarówno prywatne, jak i publiczne w relacji do PKB.

Wykres może być niewidoczny na niektórych urządzeniach mobilnych

Ostatni kryzys miał charakter finansowy. Jak to mówią, słaby generał przygotowuje wojsko do poprzedniej wojny. My banki mamy bardzo silne – przynajmniej te największe. Stabilny system finansowy to zawsze plus, ale ochrona zdrowia była u nas zaniedbana od zawsze. Pech chciał, że tym razem czynnik destabilizujący ma charakter medyczny. Na niespodziewane negatywne zdarzenia za Nassimem Talebem zwykło się mówić: czarny łabędź.

Czarny łabędź przyleciał i tak się niefortunnie stało, że dziób miał na wysokości naszego najbardziej czułego miejsca.

dr Wojciech Świder

patronite og

Polecane artykuły

Back to top button