Europa

Energetyka wiatrowa w Niemczech znowu przegrywa z biurokracją

Jak informują niemieckie media, po raz kolejny nie udało się przyciągnąć inwestorów  do lądowych farm wiatrowych. Z danych opublikowanych 30 kwietnia wynika, że przetargi na energię wiatrową nie powiodły się po raz kolejny. Energetyka wiatrowa w Niemczech znowu przegrała z biurokracją. 

Energetyka wiatrowa w Niemczech znowu przegrywa z biurokracją

Na początku lutego Federalna Agencja Sieci (Bundesnetzagentur) opublikowała przetargi na elektrownie wiatrowe, słoneczne, biomasę i innowacyjne technologie odnawialne. Instytucja jest zarządzana przez Ministerstwo Gospodarki i Energii Niemiec, więc oczekiwano, że zwiększy to zainteresowanie inwestorów.

Tymczasem największą popularnością cieszyły się przetargi na energię słoneczną. Wyniki pokazują, że cieszyły się one zainteresowaniem deweloperów kolejny rok z rzędu. Firmy złożyły oferty o łącznej mocy ponad 1500 MW, z których organ regulacyjny wybrał projekty o mocy 620 MW. Tym samym w przypadku energii słonecznej wystąpiła nadwyżka zgłoszeń.

Zobacz także: Prezydent podpisał ustawę o wsparciu morskiej energetyki wiatrowej

Nie można tego powiedzieć o przetargach na lądową energetykę wiatrową, gdzie wystąpił poważny niedobór zamówień. Z wymaganych 1500 MW, które były w ofercie rządowej, udało się pozyskać raptem 691 MW.

Jak wynika z informacji podanych przez Euractiv, sytuacja wydaje się być zagrożeniem dla niemieckiej gospodarki. Plan dekarbonizacji jest bowiem oparty w dużej mierze na morskiej i lądowej energetyce wiatrowej. Jak się jednak okazuje –  sytuacja zdarza się po raz kolejny od 2017 roku.

Biurokracja i kary finansowe największym problemem w Niemczech?

Problem jednak tkwi gdzie indziej, ponieważ jak wskazują branżowe media – największym wyzwaniem są obrońcy przyrody i problemy natury prawnej. Potwierdza to Związek Ochrony Przyrody i Bioróżnorodności (NABU). Organizacja zaskarżyła aż 45 spraw w ciągu ostatniej dekady, co według szacunków miało wpływ na 0,5% wniosków o dofinansowanie projektów turbin wiatrowych.

O problemie mówią także przedstawiciele federalnego stowarzyszenia energetyki wiatrowej (BWE). Jak wskazują eksperci z Euractiv – aby Niemcy na nowo mogły odzyskać przewodnią rolę w rozwoju energetyki wiatrowej, należy pamiętać o kilku ważnych aspektach:

[…] konieczne są trzy rzeczy: cele, grunty i pozwolenia. BWE domaga się ambitnych i przewidywalnych celów długoterminowych, zarezerwowania 2% wszystkich gruntów federalnych na potrzeby energetyki wiatrowej oraz zmniejszenia biurokracji i przyspieszenia procedur wydawania pozwoleń.

Ważną kwestią jest również ułatwienie i przyspieszenie wydawania pozwoleń, które obecnie jest największą bolączką całej branży. Wiele firm wskazało, że to jest dla nich największa blokada w rozwoju tej gałęzi przemysłu.

Wynika to z problemów natury prawnej – o utrudniony sposób otrzymania specjalnego pozwolenia. A to z kolei skutecznie odstrasza to korporacje od inwestycji w ten rodzaj energii ekologicznej, ponieważ istnieje wysokie ryzyko kary finansowej za niespełnienie wielu wymogów formalnych.

Jak wskazuje portal Machine design:

Niemcy wytwarzają prawie 15% swojej energii z wiatru i słońca. Ale w rezultacie niemieccy konsumenci płacą za energię elektryczną trzy razy więcej niż konsumenci w USA. A ponad 800 000 Niemców (1% populacji) zostało pozbawionych prądu z powodu niemożności (lub niechęci) zapłacenia rachunku za prąd. Energochłonne gałęzie przemysłu, takie jak produkcja stali i samochodów, stanowią 25% niemieckiej gospodarki, a wiele z tych firm, patrząc na niższe ceny energii w USA, myśli o przeniesieniu produkcji tutaj ze względu na tanią energię elektryczną.

https://obserwatorgospodarczy.pl/2021/05/05/niemcy-energetyka-wiatrowa-przegrywa-z-biurokracja-zbyt-duze-ryzyko/

Polecane artykuły

Back to top button