Polska

Ulga Noworoczna Lewicy: ekonomiści nie zostawiają suchej nitki

Rosnące ceny dają się Polakom coraz bardziej we znaki. To sprawia, że politycy starają się znaleźć receptę na inflację. Swoje propozycje przedstawili działacze Lewicy. Postulaty nie przypadły do gustu ekonomistom.

Inflacja wyniosła w listopadzie 7,8%. W grudniu przekroczy ona 8%, a na wiosnę może zbliżyć się nawet do 10%. Wysokie ceny żywności, rachunki za prąd i za gaz coraz mocniej uderzają w Polaków. W związku z tym Lewica proponuje Ulgę Noworoczną — szereg obniżek, które mają pomóc w tej trudnej sytuacji. Jak się okazuje, ich pomysły nie przypadły do gustu ekonomistom.

Ulga Noworoczna Lewicy

Na tle wielkiego napisu “drożyzna PIS”, Robert Biedroń i Włodzimierz Czarzasty przedstawili założenia Ulgi Noworocznej. Politycy Lewicy postulują, aby obniżyć podatki. Postulują oni obniżkę VAT z 23% do 15%, oraz 0% VAT na żywność jak najszybciej. Chcą też dać 600 zł rekompensaty za drogi prąd i gaz. Ostatnim postulatem jest spełnienie warunków dla przyjęcia pieniędzy z Funduszu Odbudowy.

Proponujemy Ulgę Noworoczną dla wszystkich Polek i Polaków, rozwiązanie, które zatrzyma galopadę cen żywności! – napisała na swoim Twitterze rzeczniczka Lewicy, Anna-Maria Żukowska.

Ulga Noworoczna Lewicy będzie proinflacyjna

Postulaty zawarte w Uldze Noworocznej skomentował dziennikarz ekonomiczny Grzegorz Siemończyk. Napisał on na swoim Twitterze:

Pomysły lewicy, jak zrobić, żeby inflacja dłużej pozostała wysoka — skwitował ekonomista.

Z czego wynika taka opinia Siemończyka? Ulga Noworoczna Lewicy doprowadzi do zmniejszenia cen i wzrostu pieniądza na rynku. To sprawi, że popyt wzrośnie jeszcze bardziej, a to przyczyni się do wzrostu inflacji. Możliwe więc, że krótkoterminowo inflacja spadnie, ale w dłuższej perspektywie tylko napędzi to wzrost cen i nie poprawi sytuacji.

Skąd na to pieniądze?

Wiele osób pyta także, w jaki sposób Lewica zamierza sfinansować swoje postulaty. Zmniejszenie podatku VAT i rekompensaty będą kosztować budżet dziesiątki miliardów złotych. Tymczasem wraz z nimi nie idą żadne dodatkowe dochody ani niższe wydatki. Skutkiem może być więc większy dług, który jest z zasady czynnikiem proinflacyjnym. Czyli nie dość, że zmiany postulowane przez Lewicę mogą napędzić inflację, to na dodatek przyczynią się do pogorszenia stanu finansów publicznych.

Obniżka VAT do 15% bez zrównoważenia tego innymi wpływami oznacza rakietowe przyspieszenie demontażu usług publicznych — komentuje Piotr Leonarski, doradca podatkowy.

Zobacz też: Inflacja na świecie jest coraz większym problemem gospodarczym

Doradca podatkowy zwraca uwagę, że niższe dochody budżetu państwa mogą przełożyć się na jeszcze gorszą jakość usług publicznych. I o ile Lewica byłaby partią liberalną, to takie rozwiązanie nie byłoby niczym dziwną. Jest to jednak partia uważająca się za lewicową i takie postulaty stoją w sprzeczności w lewicowym spojrzeniem na gospodarkę. Bez silnych i dobrze finansowych usług publicznych, sytuacja osób najuboższych się nie poprawi. To sprawna edukacja, ochrona zdrowia czy dobra polityka mieszkaniowa sprawiają, że życie osób z niższych warstw społecznych się poprawia. Postulaty można więc uznać za nietypowe.

Postulaty niezgodne z prawem UE

Kolejnym aspektem, na który zwraca uwagę Piotr Leonarski jest niezgodność z prawem UE 0% VAT na żywność. Podobną opinię wyraził lewicowy ekonomista Jan Zygmuntowski.

Punkt 2. jest niezgodny z prawem UE, a zatem sprzeczny z punktem 4. Kto wam podrzuca te wolnorynkowe koncepcje?? – pyta Zygmuntowski.

Jak widać, wewnętrznych sprzeczności w propozycjach Lewicy jest sporo.

Polecane artykuły

Back to top button