Polska

Cyfrowi nomadzi są szansą na rozwój polskich miast

W ostatnich miesiącach pracodawcy mają nie lada problem z nakłonieniem pracowników do powrotu do biur. Swoboda i o wiele większa niezależność, jaką daje praca zdalna, niejednokrotnie skłania również pracowników do zmiany miejsca pracy. Pracodawcy, w coraz częstszy sposób zaczynają określać zasady wykonywania pracy zdalnej, która tworzy szansę dla pracowników, aby zostać  tzw. „cyfrowymi nomadami”. Kim są cyfrowi nomadzi?

Cyfrowi nomadzi, kto to taki?

To młode określenie opisuje osoby, które dzięki użyciu nowoczesnych technologii mają możliwość wykonywania swojej pracy z niemal każdego miejsca na świecie – co bez przeszkód pozwala im na pracę w ciągłej podróży. Otóż od momentu wybuchu pandemii i wprowadzenia na szeroką skalę możliwości pracy z domu, możemy zaobserwować ciągły wzrost cyfrowych nomadów. Jeszcze przed pandemią, państwa takie jak Islandia, Chorwacja, wyspy Bahama, Malta czy Dubaj – wprowadziły wizy dla cyfrowych nomadów po to, aby przyciągnąć jak największe rzesze zdalnych pracowników. To zjawisko zaczyna być coraz szerzej znane i komentowane, a firmy doradcze typu Accenture, określają cyfrowy nomadyzm jako szybko rozwijający się trend.

Biorąc pod uwagę atrakcyjność polskich miast pod względem rozwoju infrastruktury, relatywnie niskich kosztów życia w porównaniu z wieloma państwami Zachodu, jak również w szybkim tempie przybywającymi turystami do naszego kraju, cyfrowy nomadyzm to szansa dla polskich miast na przyciągnięcie rzeszy wykwalifikowanych pracowników. Liczba cyfrowych nomadów rośnie. Tylko w USA wzrosła z 4,8 miliona w 2018 r. do 10,9 miliona w 2020 r. To pokazuje, że sam udział w wyścigu o zdalnych pracowników z innych państw świata może przynieść pozytywne skutki.

Polska jest bardzo atrakcyjna dla cyfrowych nomadów

Warto zwrócić uwagę na bardzo młody wiek cyfrowych nomadów, który w 2021 r. był na poziomie 32 lat. Biorąc pod uwagę, że większość nomadów decyduje się na uprawianie tzw. slow travel i tylko 17% odwiedza więcej niż 5 państw na rok. Polska ma dużą szansę na wykorzystanie tego potencjału. Rewelacyjna jak na międzynarodowe standardy infrastruktura wifi, stabilizacja polityczna oraz dynamicznie rozwijające się polskie miasta są wysoce cenione. To z kolei sprawia, że cyfrowi nomadzi mogą chcieć napływać do Polski

W 2021 r. firma Ovo Network określiła, że 8 na 10 topowych miast w Europie dla cyfrowych nomadów znajduje się w Europie Środkowo-Wschodniej. Kraków został wybrany jako najlepsze miasto pod tym względem, a ponad przeciętnie szybki internet i jedne z najtańszych miejsc co-workingowych w Europie – uczyniły go liderem i potencjalnie kolejną europejską stolicą cyfrowego nomadyzmu. Niemniej jednak Łódź, Poznań i Warszawa również znajdują się w top 10 najlepszych miejsc dla tych osób.

Zobacz także: Cyfrowy złoty – NBP przeprowadzi analizę dotyczącą skutków emisji

To tylko pokazuje, że odpowiednie działania promocyjne polskich miast mogą przynieść wymierne skutki dla lokalnych gospodarek jak również lokalnych społeczności, ale również mogą pozytywnie wpływać na tzw. branding i rozpoznawalność Polski na świecie. Pierwszym krokiem, jaki polski rząd powinien zrobić, jest wprowadzenie wiz dla cyfrowych nomadów.

Otóż, osoby z całego świata, które decydują się na wybór kolejnej destynacji, podkreślają, że najważniejszym elementem podejmowanych decyzji są sprawy biurokratyczne i konsularne związane z przyjazdem do danego państwa. Chorwacja jest jednym z tych państw, które przywiązuje uwagę do zwiększenia atrakcyjności swojego kraju wobec cyfrowych nomadów i na początku 2021 r. wprowadziła roczną wizę dla obcokrajowców spoza Unii Europejskiej. Przy odpowiednim działaniu, polskie miasta mogą naprawdę skorzystać na tym bardzo szybko rozwijającym się trendzie.

Polecane artykuły

Back to top button