Wzrost inflacji wywołał zamieszki w Haiti. Pracownicy domagają się podwyżek

Haiti zmaga się z protestami pracowników domagających się podwyżek. Protestujący zablokowali główną drogę w Port au Prince za pomocą płonących opon. Protesty w Haiti są również wyrazem ogólnego niezadowolenia w związku z chaosem panującym w kraju.
Protesty na Haiti – robotnicy domagają się podwyżki płacy minimalnej
Pracownicy parku przemysłowego w stolicy Port-au-Prince domagają się wyższych płac. Obecnie osoby zatrudnione w fabryce tekstyliów zarabiają ok. 500 tykw (5 dolarów) podczas dziewięciogodzinnej zmiany. Protestujący domagają się zwiększenia płacy do minimum 1500 tykw (15 dolarów). Jak wskazują pracownicy, pensje nie zostały podniesione od ponad 3 lat. Ostatni raz korekty pensji dokonano w 2019 roku. Obowiązujące prawo przewiduje korektę za każdym razem, gdy inflacja przekracza 10%, co miało miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat. Sam transport do miejsca pracy wiąże się z wydatkiem 200 tykw (2 dolarów) dziennie. Pensja nie pokrywa nawet podstawowych potrzeb. Protestujący ostrzegają, że jeśli ich żądania dotyczące podwyżek nie zostaną zaakceptowane, protesty będą kontynuowane również w przyszłym tygodniu.
Policja kolejny dzień próbuje zapanować nad protestującym tłumem. Służby używają gazu łzawiącego, jednak fabryka wciąż pozostaje zamknięta. Niepokoje społeczne w Haiti wynikają z niestabilnej sytuacji politycznej. Zabójstwo prezydenta kraju w zeszłym roku jeszcze bardziej pogrążyło w kryzysie karaibski kraj.
Zobacz także: Amazon krytykowany za budowę centrum dystrybucyjnego obok slumsów
The workers of Haiti strike again. Today, in Port-au-Prince. They demand living wages from greedy transnational capitalists to make the clothes we love to wear here in the States. pic.twitter.com/Z5jbplibAI
— Mamyrah Prosper (@MamyrahProsper) February 9, 2022
Niestabilność gospodarcza, umacnianie się gangów
Po śmierci prezydenta władzę w państwie przejął Ariel Henry. Jednak jego przeciwnicy oskarżają go o niekonstytucyjne działania. W kraju panuje chaos, gwałtownie wzrosła liczba porwań. Coraz większe znacznie mają gangi, które przejmują władze w dzielnicach miast w obliczu rozpadającej się gospodarki.
Tymczasowa głowa państwa, wspierana Stany Zjednoczone, zobligowała się do utworzenia rady wyborczej, aby umożliwić przeprowadzenie wyborów, które mają się odbyć pod koniec roku, gdy sytuacja w kraju zostanie unormowana, a poziom bezpieczeństwa obywateli podniesiony.
Sweatshop workers at the SONAPI complex in #Haiti's capital walked out this morning to denounce $4 a day wage (before taxes), that can't even cover a meal and transportation, as modern slavery and demand a living wage. Of course, the criminal police were ordered to tear gas them. pic.twitter.com/T2xiFHx8Uw
— Madame Boukman – Justice 4 Haiti 🇭🇹 (@madanboukman) February 9, 2022
Zobacz także: Narastające nierówności na świecie uderzają w niestabilne gospodarki
Haiti pogrąża się w kryzysie. Co więcej, brak jest realnych perspektyw na poprawę sytuacji. Destabilizacja polityczna nie sprzyja przeprowadzeniu wyborów. Zgodnie z zapowiedziami te mają się odbyć pod koniec tego roku. Jednak część obywateli odmawia uczestnictwa w nich, bojąc się eskalującej przemocy.
OECD: Ameryka Łacińska i Karaiby przed pandemią prowadziły właściwą politykę podatkową