Afryka i Bliski WschódEnergetyka

Afrykański gaz jako alternatywa rosyjskich dostaw dla Zachodu [ANALIZA]

Bezpieczeństwo energetyczne jest jednym z fundamentów, na których możliwy jest długotrwały rozwój gospodarczy. Długoletnie uzależnianie się Zachodu od rosyjskich surowców energetycznych powoduje, że dziś w obliczu barbarzyńskiej inwazji Rosji na Ukrainę, kraje Unii Europejskiej są w kropce. Celem Europy Zachodniej jest wypełnienie moralnego obowiązku (odejście od rosyjskich surowców) bez uszczerbku na rosnącym dobrobycie. W związku z powyższym unijna strategia zakłada pełne uniezależnienie się od rosyjskiej ropy do końca bieżącego roku, zaś od węgla kamiennego od połowy roku. Gaz ziemny jeszcze nie jest objęty sankcjami, aczkolwiek wydaje się to kwestią czasu. W związku z powyższym UE poszukuje alternatywnych źródeł dostaw. Jednym z takich może być afrykański gaz. 

Afryka: kontynent biedy i „bogactwa”

Afryka intencjonalnie nazywana jest regionem „biednego południa”. W zasadzie jest to region najmniej rozwinięty pod każdym względem. Państwa sprawowane są przez najbardziej dysfunkcyjne rządy na świecie, o czym świadczy ranking Fragile State Index, z którego wynika, iż w pierwszej 30-stce najbardziej nieudolnych rządów znajduje się aż 21 państw afrykańskich. Przyczyną takie stanu rzeczy jest autorytarny sposób sprawowania władzy, którego pochodną są patologiczne oraz destrukcyjne zjawiska, a więc korupcja, kleptokracja, nepotyzm, a tym samym długotrwale panująca oligarchia przywłaszczająca sobie wszelkie bogactwa.

Afrykańskie elity polityczne czerpią wszelkie zyski z posiadanych dóbr, prowadząc politykę zgodnie z ich interesami. Pranie pieniędzy czy defraudacja publicznych środków to kolejne zarazy gnębiące ten region świata. Jako źródła zacofania gospodarczego można wskazać także postępujące zjawiska neokolonializmu oraz neoimperializmu, do którego „rękę przykładają” państwa szeroko pojętego Zachodu.

Wysoki poziom analfabetyzmu, postępujące nierówności społeczne czy ciągły wzrost liczby ludności żyjącej poniżej granicy ubóstwa to efekt wyżej opisywanych zjawisk. Odsetek gospodarstw domowych, których poziom dziennych wydatków konsumpcyjnych wynosi mniej niż 1,90 USD dziennie to ponad 30%. W latach 1990-2021 liczba osób żyjących poniżej granicy ubóstwa wzrosła z 280 mln do 490 mln.

Nadzieją na lepsze jutro mogą być bogate złoża zasobów naturalnych w Afryce. Kontynent ten posiada wszystkie surowce energetyczne świata. Począwszy od węgla kamiennego w Zimbabwe i w Republice Południowej Afryki (RPA) oraz ropy naftowej w Algierii, Libii, Egipcie, Tunezji (Afryka Północna), a także w Nigerii, Angoli, Kongo, czy Gabonie (Zatoka Gwinejska). Skończywszy na złożach gazu ziemnego w wymienianych już krajach, tj. w Algierii, Egipcie, Libii oraz Nigerii i Tanzanii.

Niestety, kolejną zarazą gnębiącą Afrykę jest klątwa surowcowa. Z dobrodziejstw natury korzystają jedynie wąskie elity polityczne oraz zagraniczne korporacje, które w porozumieniu z afrykańskimi rządami wykupują, a następnie eksploatują liczne złoża surowców naturalnych. Efektem tego jest powstanie asymetrycznych korzyści ekonomicznych. Innymi słowy, zachodnie oraz chińskie korporacje czerpią większe korzyści, aniżeli ich afrykańskie odpowiedniki. Jako przykład warto wskazać, że na wydobycie ropy naftowej w Nigerii (NNPC) większość udziałów (ok. 60%) przypada dla zagranicznych spółek.

Dlatego też Afryka z jednej strony, nazywana jest regionem biednego południa, zaś z drugiej strony The Rising Star. W obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej kraje afrykańskie mogą zostać „dostarczycielami” bezpieczeństwa energetycznego dla Zachodu. Pytanie, na jakich zasadach? 

Afrykański gaz jako alternatywa rosyjskich dostaw dla Zachodu

Przed wojną Rosja dostarczała do Europy 150-190 mld metrów sześciennych rocznie gazu ziemnego. Właśnie o takim poziomie mowa przy analizie zastąpienia importu rosyjskiego gazu. Wiadomo już, że Unia Europejska wdraża umowę z USA, zgodnie z którą do Europy będzie płynął skroplony gaz ziemny (LNG) na poziomie 15 mld metrów sześciennych w 2022 roku oraz 50 mld metrów sześciennych rocznie do 2030 roku.

Ponadto, w najbliższym czasie prawdopodobnie dojdzie do trójstronnego porozumienia (Egipt, Izrael, UE), w ramach którego zwiększone zostaną dostawy LNG z regionu Bliskiego Wschodu do Europy. Bezpieczeństwo gazowe zapewnia również Południowy Korytarz Gazowy, którym gaz płynie z Azerbejdżanu do Europy. Trwają pracę nad zwiększeniem przepustowości do 20 mld metrów sześciennych rocznie. Planowane są także większe dostawy z Kanady, Japonii oraz Korei Południowej. Europa — ze sporym opóźnieniem — zaczyna się dywersyfikować.

Jednym z kierunków europejskiej dywersyfikacji jest także Afryka, co nawet zakłada projekt unijnego dokumentu dotyczący strategii energetycznej. Jak wspominałem w poprzednim rozdziale, kraje afrykańskie posiadają bogaty, a co ważniejsze niewykorzystany potencjał surowcowy, w tym skroplonego gazu ziemnego.

Jak wynika z poniższej infografiki przygotowanej przez statista.com, największymi oraz jedynymi eksporterami gazu ziemnego na rynek europejski są Algieria i Nigeria. W 2021 roku oba kraje odpowiadały za kolejno 17% i 4%. Gaz ziemny do Europy dostarczany jest poprzez trzy rurociągi: Transmed, którym eksportowany gaz płynie z Algierii do Włoch, Medgaz (połączenie między Algierią oraz Hiszpanią) oraz Greenstream, który łączy Libię z włoską wyspą — Sycylią.

Eksporterzy gazu ziemnego z Afryki do Europy/ źródło: Statista

Zobacz także: Południowoafrykański przewoźnik Comair uziemiony na czas nieokreślony

Powstałe gazociągi są jednak kroplą w morzu możliwości przesyłu afrykańskiego gazu do Europy. Przykładowo, Tanzania dysponuje szóstymi, pod względem wielkości, rezerwami gazu w Afryce (ok. 1,6 mld sześciennych). Na ten moment wiadomo jedynie, że rozpoczęły się wstępne rozmowy władz tego kraju z korporacją Shell w sprawie eksportu gazu na rynek europejski. Natomiast Timpire Sylva, wiceminister Nigerii ds. ropy naftowej wskazywał na forum ekonomicznym w Doha, że planuje się utworzenie gazociągu transsaharyjskiego, którym możliwy będzie przesył gazu do Europy, przez Algierię. Gazociąg w założeniu miałby mieć długość 614 km. Nie ma jednak oficjalnych informacji mówiących o zakończeniu budowy owej infrastruktury gazowej.

Na terenie Angoli znajduje się 382 mld metrów sześciennych rezerw gazu, jednak kraj ten został zmuszony do zmniejszenia wydobycia ze względu na ograniczenia wynikające z problemów technicznych i operacyjnych. Mozambik posiada aż 2,8 bln metrów sześciennych, co stanowi 1% światowych rezerw. Niestety, wykorzystywanie potencjału gazowego tego kraju uniemożliwiają konflikty zbrojne. W ubiegłym roku francuski koncern petrochemiczny zawiesił budowę terminala LNG ze względu na atak dżihadystów. Podobny przypadek miał miejsce w Nigerii, gdzie wstrzymane zostały poszukiwania złóż gazu w delcie Nigru w wyniku zagrożenia militarnego.

Zobacz także: Afryka: Wskaźnik skrajnego ubóstwa spadnie do poziomu 1,7% w latach 2056-65

Ograniczenia infrastrukturalne oraz konflikty zbrojne powodują, że Afryka w krótkim terminie nie będzie głównym kierunkiem europejskiej dywersyfikacji energetycznej. Zważywszy jednak na ogromny potencjał surowcowy oraz planowane projekty inwestycyjne można przypuszczać, że w przyszłości Afryka stanie się gazowym hubem dla Zachodu.

Zrezygnowanie z rosyjskich dostaw surowców, z których Putin finansuje machinę wojenną na rzecz importu afrykańskich surowców energetycznych (ropa naftowa i gaz), z których tzw. biedne południe mogłoby finansować gospodarkę w celu zwalczania kryzysu żywnościowego i eliminowania ubóstwa jest piękną perspektywą. Aby owa piękna perspektywa mogła się ziścić, istnieje potrzeba licznych reform politycznych w państwach Afryki (szczególnie Subsaharyjskiej), których celem będzie powstanie gospodarki inkluzywnej, tzn. takiej, gdzie wzrost gospodarczy jest korzyścią ekonomiczną dla wszystkich klas społecznych. Powstanie instytucji inkluzywnych, w których nie ma miejsca na korupcje, nepotyzm i tym podobne zjawiska, mogłoby zażegnać problem klątwy surowcowej, która ciąży na wielu afrykańskich gospodarkach, a także zniwelować asymetryczne korzyści ekonomiczne, zgodnie z którymi zachodnie korporacje przechwytują większościowe zyski z wydobycia surowców energetycznych na afrykańskich ziemiach.

Wojna w Ukrainie i wzrost cen surowców a sytuacja gospodarcza w Afryce [WYKRESY]

Polecane artykuły

Back to top button