Ameryki

Młodzi Kanadyjczycy nie mogą kupić domów, bo już nikt nie chce ich budować

Rynek nieruchomości w Kanadzie naznaczony jest przez pogłębiający się kryzys. O ile mieszkania są drogie, ale wciąż dostępne, to kupienie domu jednorodzinnego graniczy z cudem. Jednorodzinny dom w Kanadzie jest niedostępny nawet dla osób dobrze zarabiających. 

Dom w Kanadzie – dobro luksusowe

Kryzys nieruchomości w Kanadzie jest złożonym zjawiskiem, na które wpływa sporo zmiennych. Z jednej strony rzeczywistość zaczyna przypominać sytuację, gdy wielu Kanadyjczyków pracuje, jednak nie zarabia wystarczająco dużo, aby pozwolić sobie na zakup mieszkania. Jak wskazują eksperci, taka sytuacja jest nieuchronnością urbanizacji bez mieszkań komunalnych. Tańsze mieszkania są po prostu mniej opłacalne dla deweloperów niż droższe apartamentowce dostępne dla nielicznych.

Zobacz także: Kanada chce zdobyć przywództwo energetyczne. W planach inwestycje

Sytuacja w Kanadzie, szczególnie w Ontario jest jednak znacznie gorsza. Nie tylko osoby o niskich zarobkach nie mogą kupić mieszkania. Obecnie domy w Kanadzie są dobrem luksusowym, z uwagi na ograniczoną podaż. Rozbieżność podaży i popytu na domy jednorodzinne jest czymś innym niż rozbieżność podaży i popytu na mieszkania po przystępnych cenach, co pokazuje poniższy wykres uwzględniający dane pochodzące z Statistics Canada. Jak widać, deweloperzy decydują się na budowę mieszkań, rezygnując z projektów budowy domów. Przyczynami takiej sytuacji są kwestie finansowe oraz zmiany klimatyczne.

Zobacz także: Rosyjskie statki nie wpłyną również do kanadyjskich portów

Dlaczego kanadyjscy deweloperzy nie chcą budować domów?

Jednym z czynników są rosnące ceny materiałów budowlanych. Według szacunków specjalistów ds. rynku nieruchomości koszty budowy domu wzrosły w ciągu 18 miesięcy o co najmniej 40%.

Kolejnym znaczącym czynnikiem są zmiany klimatyczne. Jak wiadomo, pojedyncze mieszkanie ma niższy ślad węglowy niż dom jednorodzinny. Wraz z upływem czasu rząd Kanady podnosi podatki od źródeł emisji gazów cieplarnianych, sprawiając, że domy będą coraz droższe w utrzymaniu. Nikt nie zna realnej bariery finansowej, która będzie obowiązywać za kilka lat, dlatego kupno domu jest bardzo ryzykowne, nawet dla osób, które zarabiają stosunkowo dużo. Na budowę domu dużo trudniej uzyskać pozwolenie, dlatego deweloperzy rezygnują z podobnych projektów, skupiając się wyłącznie na budowie mieszkań w dużych ośrodkach miejskich.

Teoretycznie mogłoby się wydawać, że jeśli występuje popyt, występuje również podaż. Jednak w Kanadzie deweloperzy nie podejmują się realizacji budowy domów. Wywołuje to gniew u młodych Kanadyjczyków, których teoretycznie stać na zakup nieruchomości, jednak dom pozostaje poza ich zasięgiem. Jeszcze w latach 50. XX wieku domy jednorodzinne na przedmieściach z charakterystycznymi białymi płotami nawiązywały do koncepcji rodziny nuklearnej. Obserwowana po wojnie migracja na przedmieścia może zostać skutecznie zatrzymana ze względu na znikomą liczbę domów dostępnych w sprzedaży.

Trudeau chce naprawić rynek mieszkaniowy w Kanadzie. Analitycy wątpią, że mu się uda

Polecane artykuły

Back to top button