AmerykiEuropaGospodarka

Skutki światowego kryzysu finansowego w latach 2007-2009 [ANALIZA]

Niedawno na naszym portalu poddaliśmy analizie przyczyny światowego kryzysu finansowego. Teraz postanowiliśmy przeanalizować jego skutki. Kryzys ten był bowiem dotkliwy zarówno dla sektora bankowego, jak i sfery realnej gospodarki. Ponadto wywarł silny wpływ na przemiany polityczne w niektórych państwach. 

Omawiane w niedawnym tekście pt. „Przyczyny światowego kryzysu finansowego w latach 2007-2009 [ANALIZA]” zagadnienia objaśniły powiązania pomiędzy systemem finansowym oraz sferą realną gospodarki. Rozwój swobodnego przepływu kapitału w ramach umów międzynarodowych wpłynął na relatywnie szybki mechanizm transmisji negatywnych reperkusji gospodarczych pomiędzy krajami. Współczesna światowa gospodarka jest silnie powiązana. Świadczy o tym rosnąca wymiana handlowa pomiędzy gospodarkami oraz tendencja globalizacji objawiająca się wzrostem bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Tak więc uwarunkowania gospodarki XX w. miały silny wpływ na głęboki kryzys gospodarczy, odczuwalny w niektórych krajach nawet do 2015 roku. Analizę skutków kryzysu finansowego w 2008 r. należy rozpocząć od empirycznego przedstawienia zmian w sektorze bankowym.

Według danych MFW (2010) w okresie 2007-2010 odpisy banków na złe kredyty hipoteczne oraz papiery wartościowe54 wyniosły 2,3 bln USD. Ponadto fundusz oszacował, że 39% wartości owych odpisów pochodziło z banków USA, 29% z banków strefy euro, 20% z banków brytyjskich, 7% z innych banków Europy oraz 5% z banków azjatyckich. Straty finansowe doprowadziły do upadłości wielu banków w Stanach Zjednoczonych (wykres 1) i na całym świecie. Apogeum kryzysu banków nadeszło w 2010 r., kiedy to w samym USA swoją działalność musiało zakończyć aż 157 banków komercyjnych. W sumie w okresie 2007-2012 upadło 468 amerykańskich banków.

Wykres 1. Liczba upadków banków komercyjnych w Stanach Zjednoczonych w okresie 2001-2015.

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych The Federal Deposit Insurance Corporation (FDIC)

Wstrząsy międzynarodowe, globalne nierówności oraz załamanie się sektora bankowego miało odbicie w poziomie produkcji, inwestycji, wymiany handlowej oraz bezrobocia. Jak się okazuje gospodarka światowa w żadnym roku w okresie 2008-2015 nie osiągnęła poziomu wzrostu realnego PKB sprzed kryzysu (nawet w 2010 r., kiedy wystąpił efekt bazy). Co istotne, kryzys gospodarczy na świecie występował w sposób asymetryczny (wykres 2). Rynki wschodzące i gospodarki rozwijające się nie przechodziły recesji.

Relatywnie niskie uzależnienie od systemu finansowego oraz wymiany handlowej z USA pozwoliło tym krajom w kulminacyjnym czasie kryzysu – a więc w 2009 roku – podtrzymać realny wzrost PKB na poziomie 2,8%. W tym samym okresie ujemną zmianę PKB zaliczyły kraje G7 (głównie gospodarki rozwinięte), gospodarki rozwinięte oraz strefa euro. Natomiast globalny PKB skurczył się o 0,1%.

Wykres 2. Tempo wzrostu realnego PKB w gospodarce światowej (%).

Źródło: Opracowanie na podstawie danych MFW

Lata 2010-2015 charakteryzowały się stagnacją gospodarczą w wielu regionach. O ile kraje o niższym poziomie rozwoju gospodarczego wyróżniały się pod względem wzrostu gospodarczego (realny PKB rósł w przedziale 4%-7%), tak kraje rozwinięte przez większość tego okresu nie przekraczały wzrostu PKB na poziomie 2%. Strefa euro po ożywieniu gospodarczym w latach 2010-2011 znów wpadła w pułapkę recesji. Najpierw w 2012 r. (- 0,9%), a potem 2013 r. (-0,2%). Przypadek ten jest często przywoływany na forum dyskusyjnym w aspekcie przystąpienia Polski do UGW.

Biorąc pod uwagę potencjalne przyjęcie waluty euro przez Polskę (do czego jesteśmy zobowiązani jako członek UE) oraz powiązania gospodarcze z Niemcami, należy przeanalizować wpływ kryzysu (mierzony poziomem wzrostu gospodarczego) na Polskę oraz naszego zachodniego sąsiada. Zarówno Polska, jak i Niemcy odczuły skutki kryzysu gospodarczego, jednakże w innym stopniu (wykres 3). Silnie uzależnione od eksportu produktów przemysłowych Niemcy (Kraciuk, 2012) w 2009 r. miały recesję na poziomie 5,7%, kiedy Polsce udało się podtrzymać wzrost gospodarczy na poziomie 2,8%, mimo zdecydowanego zastoju gospodarczego. Niemcy jako jeden z głównych eksporterów produktów przemysłowych, a szczególnie dóbr branży motoryzacyjnej ucierpiały na wskutek spadku popytu zewnętrznego. Produkcja samochodów osobowych wynosiła kolejno 5,71 mln (2007 r.), 5,53 mln (2008 r.), 4,96 mln (2009 r.) oraz 5,55 mln (2010 r.), kiedy przyszło ożywienie gospodarcze. Mocno ucierpiała także branża maszynowa – spadek produkcji o 24,4% w 2009 roku oraz sektor finansowy.

Banki zmuszone były do ograniczania podaży kredytów, tak więc używając nomenklatury podręcznikowej, producenci zmuszeni byli do ograniczania swoich inwestycji. Zatem na niemiecką gospodarkę silnie oddziaływał mechanizm transmisyjny kanału wymiany handlowej oraz rynku finansowego.

Wykres 3. Tempo wzrostu realnego PKB w Polsce i Niemczech (%).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MFW.

Zobacz także: Przebieg Wielkiego Kryzysu 1929-1933 [ANALIZA]

Uniknięcie recesji przez polską gospodarkę było przedmiotem dyskursu ekonomistów w okresie pokryzysowym. Proces myślowy wielu ekonomistów skłaniał się ku hipotezom, iż nieobecność w strefie euro była głównym czynnikiem łagodnego przejścia kryzysu. Twierdzenie to podyktowane było jednak błędnym tokiem rozumowania. Faktem jest, że strefa euro pogrążyła się w głębokim kryzysie i gospodarki, które były szczególnie niedostosowane do przebywania w UGW mówiąc kolokwialnie zderzyły się ze ścianą. Jednak nie oznaczało to, że państwa z własną walutą uniknęły recesji. Bułgaria, Estonia, Rumunia, Łotwa, Litwa, Węgry, a więc kraje nieprzebywające wówczas w strefie euro nie uniknęły ujemnej dynamiki wzrostu realnego PKB.

Co ciekawe recesja w Estonii, Litwie oraz Łotwie wyniosła ponad 14% w 2009 roku (dane Banku Światowego). Nawet Grecja nie przeżywała aż takiego załamania gospodarczego (-10,1%). Jak wskazuje Kraciuk (2012) Polska uchroniła się od recesji poprzez relatywnie niski wpływ eksportu na PKB w 2009 r. (ok. 39%), utrzymujący się wysoki popyt wewnętrzny, osłabienie waluty krajowej oraz dodatnie saldo handlowe (dodatnia wartość eksportu netto), co miało wpływ na tworzenie wartości PKB. Warto zaznaczyć, że w okresie 2010-2013 nie zauważa się już zbytniej rozbieżności między sytuacją gospodarczą Polski oraz Niemiec. Wzrost realnego PKB w obu gospodarkach utrzymywał się na podobnym poziomie. Dopiero lata 2014 i 2015 charakteryzowały się ponowną dysproporcją w sytuacji makroekonomicznej.

Najbardziej trwały i głęboki w swoim oddziaływaniu kryzys gospodarczy przeżywały kraje Europy Południowej (wykres 4). Państwa te przeżywały kryzys w wymiarze ekonomicznym oraz politycznym. Jak wskazują Zamora-Kapoor oraz Coller (2015) wydarzenia z końca pierwszego dziesięciolecia XXI w. zaimplementowały zmiany instytucjonalne oraz przemiany w aspekcie państwa opiekuńczego. Nieodpowiednia polityka gospodarcza napędzana przyrostem długu publicznego w okresie przedkryzysowym spowodowały, że Europa Południowa nie miała narzędzi do walki z kryzysem, choćby w postaci środków fiskalnych. Zgodnie z zasadami ekonomii, aktywna polityka fiskalna powinna być wdrażana w przypadku wahań koniunkturalnych (recesji), a nie w przypadku dobrej koniunktury. W szczególności Grecja, popełniła ten podręcznikowy błąd i zapłaciła bardzo wysoką cenę. Warto zaznaczyć, że głęboki kryzys gospodarczy oraz polityczny oznacza napięcia społeczne oraz protesty.

Wykres 4. Tempo wzrostu realnego PKB w Europie Południowej (%).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MFW.

Zobacz także: E-commerce pomoże logistyce w kryzysie, ale cena będzie wysoka

Aby powstrzymać nadmierne zadłużanie się rządów Europy Południowej, Unia Europejska oraz MFW w zamian za pomoc finansową nakazały tym krajom od 2009 r. prowadzić politykę oszczędnościową. Przysłowiowe „zaciskanie pasa fiskalnego” oraz restrykcyjna polityka monetarna ograniczyły wpływ władz centralnych na gospodarkę. UE miała dobre zamiary nakreślając drogę do oddłużenia się państw południa Europy, jednak skutki były fatalne.

Wysokie bezrobocie, niska konsumpcja oraz aktywność gospodarcza to czynniki, które spowodowały, że Grecja czy Włochy w 2015 r. miały realny wzrost PKB w okolicach zera. Nie będąc gołosłownym w 2015 r., gdy USA (5,3%), Japonia (3,4%) czy Polska (9,8%) miały bezrobocie na relatywnie niskim poziomie, tak Hiszpania (22%) oraz Grecja (25%) wciąż zmagały się z kryzysem na rynku pracy. Włochy (12%) oraz Portugalia (13%) również miały stopę bezrobocia powyżej średniej dla strefy euro (10,9%) (dane MFW i OECD).

Kryzys zadłużeniowy w strefie euro spowodował, że nie tylko Grecja czy Hiszpania poddały się polityce oszczędnościowej. Także Francja (mimo braku przymusu ze strony UE czy MFW) ograniczyła wydatki rządowe oraz wykorzystywanie mechanizmu rolowania długu. Strefa euro, aby mogła w przyszłości funkcjonować efektywnie musiała poddać się „terapii oddłużeniowej”. Wiązało się to jednak z zaakceptowaniem stagnacji gospodarczej. W ten sposób szczytowy poziom bezrobocia przypadł na 2013 rok w strefie euro (12%), z kolei w gospodarkach rozwiniętych na 2010 r. (8,3%) oraz w gospodarkach najbardziej rozwiniętych także na 2010 r. (8,1%).

Wykres 5. Poziom bezrobocia w wybranych gospodarkach (%).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MFW.

W okresie 2007-2015 do najgłębszego spadku w światowym eksporcie doszło w 2009 roku (wykres 6). Eksport w gospodarkach mniej rozwiniętych w wyniku mniejszego uzależnienia od popytu zewnętrznego spadł o 7,8% r/r z kolei w gospodarkach rozwiniętych spadek był zdecydowanie wyższy i wynosił 10,9%. Dane te potwierdzają tezę, iż szok popytowy (zewnętrzny) dotyczył głównie gospodarek USA oraz UE55 .

W sumie światowy eksport spadł aż o ok. 11% w 2009 roku (MFW, 2020). Nigdy wcześniej obroty handlowe nie zmalały tak bardzo i w tak szybkim tempie. Jak jednak wskazuje Mitręga-Niestrój (2012) załamanie się handlu światowego miało większy wymiar aniżeli wskazuje na to popyt końcowy, a więc popyt na produkty finalne. Wynikało to z faktu, iż przedsiębiorstwa silnie ograniczały zakup dóbr zaopatrzeniowych (zapasy) oraz inwestycyjnych (dobra trwałego użytku). W związku z powyższym, efektem kryzysu finansowego, a co za tym idzie spadku wymiany handlowej nie tyle była mniejsza liczba dóbr konsumpcyjnych w sklepach, co mniejsze zapasy oraz inwestycje w dobra trwałego użytku, które to w procesie produkcyjnym wpływają na liczbę produktów finalnych.

Wykres 6. Tempo dynamiki eksportu towarów i usług w wybranych gospodarkach (%).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MFW.

Jak wskazują liczne teorie ekonomii, w czasie kryzysu gospodarczego obniża się wielkość produkcji oraz inwestycji. Te dwa komponenty są niezwykle ważne w kształtowaniu się sytuacji gospodarczej świata oraz pojedynczych krajów. O ile analiza dotycząca wartości obrotu handlowego w wyniku kryzysu jest niezwykle istotna, tak dotyczy ona przede wszystkim popytu, który kreuje rzeczywistość gospodarczą „tu i teraz”. Natomiast inwestycje pozwalają nie tylko osiągać wzrost gospodarczy, ale także rozwijać daną gospodarkę w dłuższej perspektywie, zwiększać wydajność pracowników, całego systemu gospodarczego czy tworzyć wartość dodaną. Restrykcyjna polityka fiskalna oraz ograniczony dostęp do źródeł finansowania spowodowały, że stopa inwestycji w tzw. krajach bogatej północy od 2008 roku sukcesywnie malała.

W okresie 2006-2015 inwestycje w strefie euro jako procent PKB spadły z 23,4% do 20,4%. Podobnej wielkości spadki odnotowywane były w grupach krajów rozwiniętych, G7 oraz UE (wykres 7). Natomiast na rynkach wschodzących oraz w gospodarkach rozwijających się inwestycje w relacji do PKB przybierały na wartości. Jak się okazuje nawet w czasie głębokiej recesji na światowych rynkach (2009 r.) inwestycje wzrosły r/r o 0,2 pkt procentowego. Natomiast w całym okresie 2006-2015 wzrosły aż o 4,8 pkt procentowego w stosunku do PKB.

Wykres 7. Poziom inwestycji w wybranych gospodarkach (% PKB).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MFW.

Zobacz także: Realne płace spadają, a konsumpcja i produkcja hamują! Gospodarka Polski w fazie kryzysu

Dysproporcja pomiędzy „biednym południem” a „bogatą północą” uwidacznia się także w aspekcie zadłużenia. Mianowicie w okresie kryzysu rozbieżności w wielkości długu brutto sektora instytucji rządowych i samorządowych jako procent PKB wzrosły pomiędzy krajami o wysokich dochodach a krajami o średnich i niskich dochodach (wykres 8). Kraje mieszczące się w południowej części naszego globu nie były zmuszone do podejmowania szybkich i stanowczych kroków mających wspierać gospodarki poprzez środki fiskalne i monetarne. Wobec tego ich zadłużenie pozostało na relatywnie stałym poziomie. Popularna policy mix nie została wykorzystana w takim stopniu jak było to w strefie euro czy USA.

Paradoks tych gospodarek polega na tym, że zwalczały kryzys zadłużeniowy poprzez zwiększanie zadłużenia w wyniku znaczącego wzrostu deficytu budżetowego. Oczywiście polityka monetarna oraz fiskalna musiały się uaktywnić, aby w jak najszybszym tempie wrócić na drogę optymalnie wysokiego wzrostu gospodarczego. Jednak kryzys finansowy spowodował, że na przykład kraje G7 zwiększyły dług brutto do wartości powyżej 100% PKB, co wydaje się skrajnie wysokim poziomie.

Nawet średni dług krajów UE wzrósł w czasie kryzysu z wartości 64,6% PKB (a więc w okolicach limitu zadłużeniowego wynoszącego 60% PKB zgodnie z Traktatem z Maastricht) do 86,7% PKB w 2015 roku. Oczywiście na skutek polityki oszczędnościowej w okresie po 2010 roku krzywa zadłużenia się nieco wypłaszczyła w krajach o wyższych dochodach, niemniej jednak zadłużenie i tak pozostało skrajnie wysokie – zresztą do dnia dzisiejszego.

Wykres 8. Dług brutto sektora instytucji rządowych i samorządowych (% PKB).

Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych MFW.

Zobacz także: Kryzys dotyka najbardziej usługi i budownictwo – Wskaźnik MIK za listopad

Kryzys finansowy pogrążył światową gospodarkę w głębokim kryzysie gospodarczym. Intuicyjnie wydawać by się mogło, że stagnacja gospodarcza miała miejsce tylko w 2009 roku. Strefa euro a w szczególności kraje Europy Południowej są dowodem kilkuletniego przystopowania wzrostu gospodarczego oraz wysokiego poziomu bezrobocia. Kryzys finansowy wyłonił wszelkie usterki funkcjonowania ówczesnych systemów finansowych opartych o ryzykowne instrumenty finansowe oraz nadmierne zadłużenie. Krach finansowy doprowadził również do pogłębienia się nierówności dochodowych, a co za tym idzie rozwojowych.

Jednak niekoniecznie pomiędzy krajami o niskich dochodach (bowiem te relatywnie łagodnie przeszły recesję) a krajami o wysokich dochodach. Pogłębienie nierówności rozwojowych w tym przypadku dotyczy krajów Unii Europejskiej. Konwergencja rozwojowa, będąca jednym z celów UE, zgodnie z Traktatem z Maastricht została zahamowana. Dysproporcja w dochodzie per capita w okresie postkryzysowym zaczęła rosnąć pomiędzy centrum UE interpretowanym jako Niemcy oraz Francje a Europą Południową.

W okresie 2010-2020 PKB per capita Włoch skurczył się o 8,6%, Hiszpanii o 3%, natomiast Grecji aż o 20%. W tym samym czasie PKB per capita Niemiec czy Danii wzrósł o ponad 9 (Klucznik i Marczewski, 2022). Najistotniejsze było jednak wyciągnięcie wniosków z błędów popełnianych przed wystąpieniem kryzysu finansowego, co pozwoliło poprawić – szczególnie w USA oraz UE – nadzór makro-ostrożnościowy nad sektorem finansowym.

Przyczyny światowego kryzysu finansowego w latach 2007-2009 [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button