EuropaGospodarka

Dług publiczny Niemiec: rząd uprawia kreatywną księgowość

W 2009 roku, ze względu na to, że dług publiczny Niemiec rósł w relatywnie szybkim tempie, nasz zachodni sąsiad wpisał do konstytucji tzw. hamulec zadłużenia (Schuldenbremse). Prawo to ustanowiło, że strukturalny deficyt tego kraju nie może przekraczać 0,35 proc. ichniejszego PKB. Jednakże, jak donosi agencja ratingowa Scope Ratings tamtejsza władza zaczęła stosować kreatywną księgowość, aby ominąć regulacje, które sama na siebie kiedyś nałożyła. Otóż rząd zaczął tworzyć specjalne fundusze, których nie dotyczą reguły budżetowe. Aktualnie ich łączne zadłużenie wynosi aż 6 proc. tamtejszego PKB. 

Dług publiczny Niemiec rósł, więc uchwalono hamulec zadłużenia

Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, jeszcze w 1991 roku dług publiczny Niemiec w relacji do ichniejszego PKB, według wyliczeń ekonomistów z Międzynarodowego Funduszu Walutowego, nie przekraczał nawet 40 proc. Następnie w ciągu zaledwie 8 lat wzrósł o ponad 20 pkt proc. Stało się tak głównie za sprawą zjednoczenia Niemiec Wschodnich i Zachodnich. Te drugie postanowiły zainwestować znaczne środki szacowane na ok. 250 mld euro na terenie tych pierwszych, aby gospodarka i infrastruktura byłej NRD została zmodernizowana. Co warto zaznaczyć, znaczna część z tych inwestycji była finansowana długiem. Po 1999 roku stosunek łącznego zadłużenia Niemiec do PKB przez 2 lata spadał, po czym znowu zaczął rosnąć, choć relatywnie wolno, a następnie doszło do wybuchu globalnego kryzysu finansowego. Ten doprowadził do tego, że niemieckie władze postanowiły zaciągnąć pożyczki na znaczne sumy. 

Dług publiczny Niemiec w stosunku do PKB
Źródło: Economic Research Federal Reserve Bank of St. Louis

Zobacz także: Niemcy się kompromitują, a USA stawiają na Polskę. Polska może być regionalnym mocarstwem [FELIETON]

Jednakże oprócz zadecydowania o tym, że nadal trzeba się zadłużać ustanowiono, że kiedy sytuacja gospodarcza się już ustabilizuje, dług publiczny Niemiec w relacji do PKB nie powinien dalej rosnąć. W tym celu wpisano do konstytucji tzw. hamulec zadłużenia (Schuldenbremse). To prawo ustanowiło, iż deficyt strukturalny, czyli taki, który by powstał, przy pełnym wykorzystaniu zdolności wytwórczych gospodarki, nie może przekroczyć 0,35 proc. PKB. Z danych zamieszczonych na powyższym wykresie wynika, że uchwalenie wspomnianego przepisu przyniosło oczekiwane skutki. 

Rząd zaczął tworzyć specjalne fundusze, aby ominąć prawo

Jednakże w ostatnich latach istnienie hamulca zadłużenia stawało się coraz bardziej problematyczne dla niemieckiego rządu. Ze względu na między innymi wygaszanie elektrowni jądrowych w tym kraju, Niemcy muszą zainwestować znaczne środki w transformację energetyczną. Do tego rosyjska inwazja spowodowała, że tamtejsze władze przekonały się, iż należy zwiększyć wydatki na armię. Ponadto, zdaniem analityków Scope Ratings większe inwestycje publiczne przydałaby się również do tego, aby tamtejsza gospodarka ponownie zaczęła szybko rosnąć i odrobiła straty spowodowane wybuchem pandemii. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, jest to jedyne państwo z oceną AAA, nadaną mu przez tę agencję, którego realny PKB nadal jest niższy, niż w 4 kwartale 2019 roku.

PKB Niemiec
Źródło: Scope Ratings 

Zobacz także: Niemcy wprowadzają ogólnokrajowy zakaz sprzedaży samochodów marki Ford

Z tego powodu niemieckie władze postanowiły zacząć omijać regulacje, które same na siebie nałożyły w 2009 roku. Otóż rząd zaczął tworzyć specjalne fundusze, których nie dotyczą reguły budżetowe. Choćby 3 czerwca parlament zatwierdził powstanie specjalnego funduszu wojskowego, który następnie zadłużył się na 100 mld euro, czyli ok. 3 proc. niemieckiego PKB. Co warto zaznaczyć istnieją również fundusze zajmujące się na przykład transformacją energetyczną, czy ochroną środowiska. Wszystkie one łącznie są zadłużone na około 212 mld euro, czyli ok. 6 proc. PKB. 

Dług publiczny Niemiec w relacji do PKB będzie spadać

Co interesujące mimo tego, że rząd zwiększa w taki sposób dług publiczny Niemiec, analitycy z Scope Ratings przewidują, że w relacji do PKB będzie on w ciągu najbliższych lat spadał. Według ich prognoz pod koniec tego roku osiągnie poziom 72 proc., po czym w 2027 roku wyniesie ok. 65 proc. 

Polska jednym z liderów w postpandemicznym ożywieniu gospodarczym! Niemcy i Malta na samym końcu

Polecane artykuły

Back to top button