AmerykiKomentarze I Analizy

Nayib Bukele, czyli prezydent Salwadoru i autorytarny hazardzista

Nayib Bukele w 2019 roku został prezydentem Salwadoru. Obiecywał on wtedy, że uzdrowi gospodarkę i rozpocznie wojnę z gangami. Jak się jednak okazało, po zdobyciu władzy zaczął on walczyć z wolnymi mediami, a przeprowadzone przez niego zakupy kryptowalut najprawdopodobniej doprowadzą do tego, że kraj ten w przyszłym roku zbankrutuje. 

Wojna domowa w Salwadorze i nastanie demokracji

Jednakże, aby zrozumieć to, jak to się stało, że Nayib Bukele doszedł do władzy, należy cofnąć się do 1980 roku. Wtedy na terenie Salwadoru wybuchła wojna domowa, w której lewicowi partyzanci z Frontu Wyzwolenia Narodowego im. Farabunda Martíego stanęli naprzeciwko prawicowej, wojskowej juncie, popieranej przez Stany Zjednoczone. Konflikt trwał 12 lat i w jego wyniku zostało zamordowanych ponad 75 tys. Salwadorczyków.

Po wojnie, w kraju tym, zapanowała demokracja i co interesujące w pierwszych wolnych wyborach prezydenckich wygrał kandydat prawicowej partii Nationalist Republican Alliance (NRA), której członkowie w dużej mierze wcześniej byli powiązani z juntą. Jednakże w 2009 roku partia ta utraciła władzę na rzecz Frontu Wyzwolenia Narodowego im. Farabunda Martíego, lewicowej partii, która powstała w 1992 roku i zrzeszała wtedy byłych już partyzantów. 

Zobacz także: Salwador: MFW wzywa władze do usunięcia Bitcoina jako nowego środka płatniczego

Salwador, niebezpieczny, ale rozwijający się kraj

Jednakże niezależnie od tego, czy rządzili ludzie reprezentujący lewicę, czy prawicę sytuacja związana z bezpieczeństwem wewnętrznym nie ulegała istotnej poprawie. Otóż Salwador przez wiele lat zajmował niechlubne pierwsze miejsce w rankingu krajów z najwyższym wskaźnikiem zabójstw. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie w samym 2018 roku na 100 tys. mieszkańców aż 52 osoby zostały zamordowane. Dla porównania w ogarniętej ogromnym kryzysem gospodarczym Wenezueli w tym samym roku zostało zamordowanych 37 osób na 100 tys. mieszkańców, czyli o aż 15 osób mniej, niż w Salwadorze.

Wykres 1. Liczba morderstw na 100 tys. mieszkańców

Źródło: Bank Światowy

Jeżeli zaś chodzi o sytuację gospodarczą to w ostatnich dekadach uległa ona znaczącej poprawie. Z danych zaprezentowanych na poniższym wykresie wynika, gdy jeszcze w 1992 roku PKB per capita Salwadoru według parytetu siły nabywczej wynosił zaledwie 3270 dolarów, tak już w 2019 roku był on prawie trzy razy większy. Do tego, jak zaznaczają ekonomiści Banku Światowego analizowany wzrost gospodarczy był inkluzywny i doprowadził do poprawy sytuacji materialnej wielu biedniejszych mieszkańców tego kraju. Jak donoszą analitycy tej instytucji:

Wskaźnik ubóstwa (oparty na granicy ubóstwa 5,5 USD na osobę dziennie) spadł z 39 proc. w 2007 roku do 22,3 proc. w 2019 roku. Skrajne ubóstwo, mierzone kwotą 1,9 USD na osobę dziennie, zmniejszyło się z 13 proc. w 1995 r. do 1,5 proc. w 2019 r.

Wykres 2. PKB per capita Salwadoru według parytetu siły nabywczej

PKB per capita według parytetu siły nabywczej - Salwador 
Źródło: Bank Światowy

Jednakże to, że z każdym rokiem w Salwadorze sytuacja gospodarcza była coraz lepsza, nie oznacza, że nawet w 2019 roku była ona dobra. Państwo to nadal było relatywnie biedne nawet na tle innych krajów Ameryki Południowej takich jak Argentyna, Meksyk czy nawet Kolumbia. 

Nayib Bukele rozpoczął wojnę z gangami i z… demokracją!

Jednakże czy naprawdę Salwador musi być stosunkowo biednym i bardzo niebezpiecznym krajem? Nayib Bukele wraz z założoną przez niego partią Nuevas Ideas w 2019 roku odpowiedział na to pytanie przecząco. Polityk ten w swojej kampanii wyborczej zapewniał, że poprzednie rządy, niezależnie od tego, czy były lewicowe, czy prawicowe, były nieudolne. Obiecał on, że po tym jak zdobędzie on władze rozprawi się z gangami, które są w dużej mierze odpowiedzialne za to, że wskaźnik morderstw w Salwadorze jest taki wysoki. Do tego zapowiedział on, że dokona odpowiednich działań, aby krajowa gospodarka zaczęła się szybko rozwijać i zagraniczni inwestorzy zainteresowali się tym południowoamerykańskim krajem. 

Zobacz także: Wprowadzenie Bitcoina w Salwadorze skończyło się zamieszkami

Jednym z kluczowych elementów planu, mającego na celu zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Salwadoru było wypowiedzenie wojny gangom. Jednakże Nayib Bukele postanowił przy okazji rozpocząć walkę z demokracją. Na początku lutego 2020 roku złożył on do parlamentu ustawę, mającą na celu dozbroić zarówno policję, jak i wojsko. Kiedy okazało się, że posłowie nie byli zbyt chętni do głosowania na „tak”, Bukele nakazał wojskowym zająć parlament, aby ich zastraszać. Z kolei, gdy prasa zaczęła krytykować jego poczynania, z nią również postanowił się rozprawić. Jak informuje organizacja non profit Reporters Without Borders:

Media są jednymi z ofiar powszechnej przemocy w Salwadorze. Od objęcia urzędu prezydenta w czerwcu 2019 r. Nayib Bukele atakuje i grozi dziennikarzom krytycznym wobec jego rządu. 

Jednakże faktycznie trzeba przyznać prezydentowi, że udało mu się zmniejszyć wskaźnik zabójstw na terenie kraju. Ten w 2021 roku wyniósł, według rządowych statystyk już 17,6. Jednakże to o czym Nayib Bukele nie mówi to, w jaki sposób udało się zmniejszyć skalę przestępczości. Otóż według Departamentu Skarbu USA, Bukele zwyczajnie przekupił dwa największe salwadorskie gangi MS-13 i Barrio 18, aby obniżyć poziom przemocy i zabójstw. Co więcej, w grudniu 2021 roku Stany Zjednoczone nałożyły sankcje na dwóch tamtejszych urzędników państwowych, którzy byli odpowiedzialni za „dogadanie się” z gangami. 

Nayib Bukele, Bitcoin oraz bankructwo

Jeżeli zaś o politykę gospodarczą Nayiba Bukele to w jej wyniku kraj ten najprawdopodobniej będzie zmuszony ogłosić bankructwo w następnym roku. Otóż we wrześniu 2021 roku, Salwador stał się pierwszym krajem na świecie, który zaakceptował Bitcoina jako prawny środek płatniczy. Oznacza to, że od tamtego momentu firmy działające w tym kraju są zobowiązane do akceptowania cyfrowych aktywów jako formy płatności. Do tego rząd tego kraju zakupił znaczne ilości wspomnianej kryptowaluty. To właśnie, dzięki Bitcoinowi Salwador miał zacząć się w końcu rozwijać w szybkim tempie. 

Jednakże, od października wartość cyfrowego aktywa zaczęła lecieć na łeb na szyję, co widać na zamieszczonym poniżej wykresie. W wyniku tej sytuacji, państwo to utraciło znaczne środki. Z obliczeń Bloomberga wynika, że:

W ciągu roku od zatwierdzenia przez Salwador Bitcoina jako legalnego środka płatniczego kraj ten stracił prawie 56 milionów dolarów przez hazard na aktywach cyfrowych.

Wykres 3. Cena Bitcoina wyrażona w dolarach

Cena Bitcoina
Źródło: CoindDesk

Z kolei w styczniu rząd ma spłacić właścicieli obligacji na kwotę ponad 800 milionów dolarów, a obecnie nie ma on takich środków. Co więcej, nawet nie może ich pożyczyć. Agencje takie jak S&P Global Ratings obniżyły rating Salwadoru do najniższego możliwego poziomu, co skutecznie odstrasza inwestorów przed kupnem obligacji tego państwa. 

Podsumowując, Nayib Bukele jest prezydentem Salwadoru, który miał uzdrowić kraj, ale zamiast tego zaczął dogadywać się z gangami, walczyć z demokracją i spekulować środkami, których ten kraj potrzebuje, aby spłacić długi.

Bankructwo Salwadoru zbliża się wielkimi krokami. Winny krach na rynku kryptowalut

Polecane artykuły

Back to top button