GospodarkaPolska

Możemy mówić o stagflacji! PMI nurkuje, a inflacja osiąga kolejny szczyt

Stagflacja w polskiej gospodarce przyszła szybciej niż się spodziewano! Inflacja osiągnęła 25-letni rekord, a wskaźnik PMI nurkuje silniej od oczekiwań. 

Krach wskaźnika PMI i rekord inflacji

W zasadzie od początku roku w środowisku ekonomicznym mówiło się o nieuchronności stagflacji — w wymiarze krajowym oraz globalnym. Wątpliwym było jedynie, kiedy to nadejdzie. A nadeszło szybciej, niż oczekiwano. Wskaźnik PMI dla polskiego przemysłu został… zmasakrowany.

PMI w czerwcu wyniósł 44,4 pkt (>50 = wzrost) wobec 48,4 pkt w maju. Wszystkie komponenty wliczane do szacowania wskaźnika PMI spadały. Najsilniej skurczyły się zamówienia oraz produkcja, które w sumie odpowiadały za ponad połowę spadku PMI. Warte odnotowania jest również pogorszenie koniunktury na rynku pracy oraz malejące zapasy, których wzrost pompował nam dynamikę realnego PKB. Na pocieszenie pozostaje nam nieco krótszy — niż w dwóch poprzednich miesiącach — czas dostaw. Kwitując dane: wchodzimy w stagnację. Po pandemii mieliśmy V-kształtną ścieżkę wzrostu gospodarczego. Teraz najprawdopodobniej, czeka nas ścieżka koniunktury przypominająca literę „W”.

Wskaźnik PMI

BNP Paribas

 

Zobacz także: Kiedy recesja w Polsce? PKO: W drugiej połowie roku i potrwa do 1 kwartału 2023

Poziom inflacji CPI (wg wstępnych odczytów GUS) wyniósł w czerwcu aż 15,6%. To najwyższy odczyt od marca 1997 roku, a więc od 25 lat! To główne efekt silnego wzrostu cen paliw (9,4% m/m). Ceny nośników energii wzrosły o 3,0% m/m, natomiast żywności i napojów bezalkoholowych jedynie o 0,7% m/m.

GUS

Zobacz także: Światowa gospodarka wpada w dekoniunkturę. Co powinny zrobić banki centralne?

Choć inflacja CPI osiąga 25-letni rekord, to w jej odczycie można znaleźć odrobinę optymizmu. Ekonomiści Banku Pekao wskazują, że inflacja bazowa w czerwcu wyniosła 9,4% r/r (ekonomiści mBanku są bardziej optymistyczni – 9,2% r/r). To oznacza silnie wyhamowanie wzrostu tej miary inflacji, która co do zasady mówi nam o poziomie tzw. inflacji popytowej.

Analizy Pekao

Stagflacja w polskiej gospodarce „nadejszła”

Stagflacja jest szczególnie paskudnym zjawiskiem w gospodarce, gdyż jest to połączenie stagnacji oraz nadmiernej inflacji. Wówczas przesuwanie wajchy w kierunku zaostrzania polityki monetarnej w celu zwalczenia nadmiernego wzrostu cen, ogranicza mechanizm ekspansywnej polityki fiskalnej mającej na celu ograniczenie skutków recesji. Można stwierdzić, że policy mix jest wówczas w „martwym punkcie”, a historia pokazuje, że wyjście z procesów stagflacyjnych w gospodarce kończy się trwałą dekoniunkturą. Innymi słowy, inflacja „po trupach” wraca do poziomu celu.

Wchodzimy w okres stagflacji w naszej gospodarce. To fakt, z którym chyba nie można polemizować. Przytoczone wcześniej dane wskaźnika PMI świadczą o załamaniu koniunktury — największym obok światowego kryzysu finansowego 2008/09 oraz kryzysu pandemicznego (tylko wtedy spadki produkcji i zamówień były większe).

Ankietowane firmy tłumaczyły spadki zamówień niestabilnością warunków gospodarczych wskutek wojny w Ukrainie oraz wysoką inflacją. Mocny wzrost popytu w warunkach rekordowych wzrostów cen kilka miesięcy temu nie potrwał długo – rosnące koszty zmusiły kontrahentów do redukcji zamówień. Nowe zamówienia eksportowe odnotowały najgłębszy spadek od maja 2020 – wskazują ekonomiści PKO Banku Polskiego

Ponadto pierwszy raz od listopada 2021 roku spadł poziom zatrudnienia w gospodarce. Wydaje się jednak, że trwająca recesja będzie wyjątkowa. Co mam na myśli? Rynek pracy jest silny — mamy bardzo wysoki poziom wakatów (wolne miejsca pracy), wskutek czego nie należy spodziewać się silnego wzrostu bezrobocia, które w maju było prawie najniższe w całej UE.

Za to można oczekiwać, że nastąpi jeszcze większy spadek realnych wynagrodzeń w gospodarce. W 1 kwartale 2022 roku średnio nominalne wynagrodzenia w całej gospodarce wzrosły „jedynie” o 9,7% r/r. Na koniec marca mieliśmy już inflację na poziomie 11,0%, co oznacza, że realnie polskie społeczeństwo zubożało. Oczekując dwucyfrowej inflacji co najmniej do końca roku oraz osłabienia koniunktury nasuwa się wniosek, że płace realne będą spadać.

Czy recesja będzie przejściowa?

Odczyty wzrostu PKB będą potwierdzeniem stawianych tez, że znajdujemy się w stagflacji. Na ogół, wskaźniki koniunktury są spójne z poziomem wzrostu gospodarczego. Warto zastanowić się, czy recesja będzie przejściowa? Można mieć obawy, że nie.

Zobacz także: Tranzyt do Kaliningradu może zostać przywrócony przez obawy Niemiec

Światowe indeksy akcyjne nurkują. Indeks S&P 500 zanotował najgorsze pół roku od 1962. Ceny ropy spadły ze 113 USD do 108 USD. Zarówno realne dochody, jak i wydatki Amerykanów spadły w maju o kolejno 0,1% m/m oraz 0,4% m/m. Jak wskazują ekonomiści PKO BP, kończy się okres wzmożonego postpandemicznego popytu na usługi. Wzrost konsumpcji przestaje nam stymulować dynamikę realnego PKB. Wskaźniki konsumenckie w USA są tak fatalne, że Atlanta Fed zrewidowała swoje szacunki dotyczące dynamiki PKB w II kw. 2022 roku. Ich zdaniem, Amerykanie są w technicznej recesji od początku roku.

Narastają również nierównowagi makroekonomiczne. W strefie euro, USA oraz Polsce są rekordowe deficyty na rachunku obrotów bieżących! Świat stoi w obliczu polikryzysu — wstrząsów ekonomicznych, geopolitycznych oraz społecznych. Gospodarka światowa znajduje się w trudnym położeniu. Wiele zależeć będzie od przebiegu wojny w Ukrainie, która w dużym stopniu wyznacza skalę dekoniunktury, wpływając na inflację oraz niepewność konsumentów i producentów. Z tyłu głowy należy mieć także politykę „zero-covid” w Chinach, od której zależą globalne łańcuchy dostaw. W państwach EMDE rośnie ryzyko kryzysu zadłużeniowego. Powoli zaczynamy być w latach 70. XX wieku.

To wszystko sprawia, że recesja może nie być przejściowa. Podobnie, jak inflacja, która uległa utrwaleniu. Potrzebne są dobre decyzje naszych władz fiskalno-monetarnych. W gruncie rzeczy nasza gospodarka była odporna na zagraniczne szoki. Silne fundamenty (dobra sytuacja finansowa przedsiębiorstw, mocny rynek pracy, stabilność fiskalna, kurs walutowy jako automatyczny stabilizator koniunktury: tu zależy od popytu zewnętrznego) mogą uchronić nas i kolejny raz.

Presja cenowa będzie słabnąć. Być może szczyt już za nami?

Nic nie działa bardziej dezinflacyjnie, niż recesja. Załamany popyt będzie obniżał inflację popytową, natomiast spadek cen surowców inflację podażową. Presja cenowa zacznie słabnąć po obu stronach jej źródeł.

W wyniku złożoności przyczyn inflacji w Polsce trudno wskazać, czy czerwcowe odczyty CPI to szczyt. Zdaniem ekonomistów Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) szczyt inflacji przypadnie w sierpniu na poziomie w okolicach 16,5%. Niemniej, w głównych gospodarkach obserwujemy spadek popytu, co oznacza, że w wymiarze globalnym nadwyżka popytu nad podażą maleje. Tak więc, w Polsce, strefie euro, USA i w innych regionach jesteśmy już blisko maksymalnego poziomu inflacji. Międzynarodowe zaostrzenie warunków finansowych w efekcie podnoszenia stóp proc. przez banki centralne przynosi efekty.

Co zaproponują bankierzy centralni?

Fed jest nastawiony bardzo jastrzębio, natomiast EBC jest za stopniowym podnoszeniem stóp procentowych. Paradoks polega na tym, że w strefie euro, dekoniunktura wyprzedziła restrykcyjną politykę monetarną. Może dojść do takiego momentu, że w obliczu recesji, EBC będzie na początku cyklu podwyżek stóp procentowych. To wielce prawdopodobne, gdyż szefowa EBC Christine Lagarde wydaje się nie przejmować zjawiskiem stagflacji. Jej zdaniem krótkotrwała recesja będzie lekiem na inflację, a za sprawą „wewnętrznych mechanizmów odporności” gospodarka nie ucierpi.

Natomiast szef Fed, Jerome Powell chce za wszelką cenę zdławić inflację do poziomu celu — nawet kosztem silnego kryzysu gospodarczego. Jak sam wskazuje, istnieje ryzyko, że Fed „posunie się daleko”, aczkolwiek „większym błędem byłoby nieprzywrócenie stabilności cen”.

Co się dzieje na naszym ogródku? Narodowy Bank Polski jest już w końcowej fazie cyklu podwyżek stóp procentowych. Mając na uwadzę prognozowany spadek inflacji CPI w średnim terminie oraz katastrofalne wyniki PMI i konsumpcji, Rada Polityki Pieniężnej nie powinna być skłonna do podwyższenia stopy referencyjnej wyżej, niż 50 pkt bazowych na najbliższym posiedzeniu. Niewykluczone, że w lipcu skończy się cykl podwyższania stóp procentowych na poziomie 6,5%.

POLIKRYZYS, czyli pandemia, wojna, kryzys żywnościowy, ryzyko stagflacji i gra geopolityczna

 

Polecane artykuły

Back to top button