Gospodarka

POLIKRYZYS, czyli pandemia, wojna, kryzys żywnościowy, ryzyko stagflacji i gra geopolityczna

Świat stoi w obliczu wstrząsów ekonomicznych, politycznych, geopolitycznych oraz społecznych. Dawno nie mieliśmy do czynienia z co najmniej kilkoma nakładającymi się na siebie kryzysami, które ekonomista Adam Tooze definiuje jako polikryzys. Gdyby w 2019 roku, ktoś prorokował, iż za 3 lata jednocześnie występować będzie ryzyko eskalacji nuklearnej, wojna, ryzyko stagflacji, kryzys żywnościowy i zadłużeniowy, zapewne odebralibyśmy to jako utopię. Dziś jest to po prostu okropna rzeczywistość, której „my” jako społeczeństwo oraz „oni” jako władze centralne musimy przeciwdziałać.

Kiedy to się zaczęło? 

Za umowną datę rozpoczęcia wstrząsów społeczno-ekonomicznych można przyjąć początek 2020 roku, kiedy świat stanął w obliczu zaraźliwej pandemii COVID-19, która zburzyła porządek społeczno-ekonomiczny. Jeżeli Mikołaj Kopernik „ruszył Ziemię”, to można stwierdzić, że koronawirus chwilowo „Ziemię zatrzymał”. Rozwój pandemii zachwiał gospodarką rynkową. Zrozumiałe wprowadzenia lockdownów przez administrację rządowe wywołało gwałtowny wzrost bezrobocia, spadek obrotów handlowych oraz produktu krajowego brutto. Choć recesja była przejściowa i w 2021 roku w efekcie ożywienia konsumpcyjnego, z globalnej dekoniunktury przeszliśmy do globalnej koniunktury, to skutki w postaci nadmiarowej liczby zgonów, niewydolności ochrony zdrowia, pogłębienia nierówności społecznych i dochodowych między „bogatą Północą” a „biednym Południem”, spowolnienie procesu konwergencji krajów rozwijających się, wzrost stopy ubóstwa to zjawiska, które zahamowały postęp naszej cywilizacji. Niemniej, początek pandemii niekoniecznie mógł być początkiem, tego co w tym tekście nazywam polikryzysem.

Być może początkiem były patologiczne stosunki na linii Rosja-Unia Europejska, albo trafniej Rosja-Zachód. Uzależnienie ekonomiczne, które w literaturze naukowej nazwano komplementarnością gospodarczą pomiędzy obiema stronami, spowodowało, że Zachód był bierny wobec imperialistycznej polityki Federacji Rosyjskiej de facto nie od 2022 roku, nie od 2014 roku, a od początku XXI wieku. Aneksja Krymu i bezczelna agresja na Ukrainę to pokłosie bierności zachodnich decydentów politycznych wobec wcześniejszych podbojów prowadzonych w Czeczenii oraz w Gruzji. Za ów komplementarność gospodarczą i postawę bierności, my jako Zachód płacimy rekordowo wysoką inflacją i kryzysem energetycznym, natomiast Ukraina przypłaca to życiem.

Idąc dalej, zalążkiem wystąpienia polikryzysu może być również stworzenie wyniszczającego międzynarodowego systemu finansowego, w którym za każdym razem kiedy amerykański bank centralny (Fed) zacieśnia politykę monetarną, kraje rozwijające się zaczynają mieć problemy zadłużeniowe. Tak było w latach 80. XX wieku i tak jest również teraz. Od tamtego czasu nic w tej domenie się nie zmieniło. Proces jest ten sam. Korzystanie z amerykańskiego dolara w okresie ujemnych realnych stóp procentowych, ryzyko bankructwa lub bankructwo w krajach EMDE w momencie podwyższenia stóp procentowych przez Fed, następnie do akcji wkraczają międzynarodowi „nadzorcy”, którzy restrukturyzują dług zagraniczny zagrożonych państw. I tak w kółko. Pamiętajmy, że nie jest to jedynie casus biedniejszych krajów rozwijających się i rynków wschodzących. Powiązania finansowe pomiędzy Europą Zachodnią a USA były jedną z kluczowych sił sprawczych kryzysu finansowego w strefie euro (mechanizm carry trade).

Można wymienić multum zjawisk, które wpływają na powtarzające się szoki gospodarczo-społeczne na świecie. Szoki te jednak przeważnie charakteryzowały się pewnym odstępem czasu, tzn. nie istniały jednocześnie. Dziś istnieją. Świat nie zmaga się z kryzysem, a z polikryzysem.

Restrykcje w eksporcie podnoszą ceny żywności i mogą jeszcze bardziej zaostrzyć globalny „polikryzys” – powiedziała dyrektor generalna Światowej Organizacji Handlu (WTO) Ngozi Okonjo-Iweala podczas niedzielnego otwarcia 12. konferencji ministerialnej WTO w Genewie.

Zobacz także: Rośnie ryzyko stagflacji na świecie. Czym obecna sytuacja różni się od stagflacji z lat 70. XX wieku?

Polikryzys

Historyk gospodarczy prof. Adam Tooze opracował schemat obrazujący zagrożenia oraz kryzysy, które autorsko nazywa polikryzysem. Owe zjawiska obramowane są w czerwoną ramkę: pandemia (nowy wariant omiktron), ryzyko stagflacji, ryzyko kryzysu zadłużeniowego w strefie euro (tutaj dodałbym jeszcze w państwach EMDE), kryzys polityczny w USA (GOP risk), kryzys żywnościowy, kryzys klimatyczny oraz ryzyko eskalacji nuklearnej będącej pochodną napięć geopolitycznych między blokiem wschodnim a zachodnim. Tooze zjawiska te definiuje jako makroskopowe zagrożenia. Poniższa ilustracja pokazuje również źródła poszczególnych kryzysów/zagrożeń. W centrum jest wojna rosyjsko-ukraińska, która implikuje lub pogłębia większość z wymienionych makroskopowych zagrożeń.

Polikryzys

Opracowanie: Adam Tooze

Zobacz także: Chińczycy oddali do użytku największy kontenerowiec na świecie

Wojna na Ukrainie

Po pierwsze wojna odpowiada za ryzyko eskalacji nuklearnej. Po drugie wojna poprzez wywołanie szoku surowcowego i rekordowo wysokich cen energii oraz żywności odpowiada również za wystąpienie kryzysu energetycznego, klimatycznego oraz pogłębienie kryzysu żywnościowego. Zablokowanie dostaw gazu przez Federację Rosyjską do Europy Zachodniej wywołuje również presję na decydentach politycznych. Przykładowo, wskutek rosnących cen energii, wysoka inflacja w Eurozonie zwiększa prawdopodobieństwo zacieśniania polityki monetarnej (np. luzowanie ilościowe już uległo zakończeniu), co odbija się na rentownościach włoskich obligacji, które dynamicznie rosną. Wzrastają więc obawy o ponowne wystąpienie zjawiska kryzysu zadłużeniowego w strefie euro. Tym razem miejsce Grecji mogą zastąpić Włochy.

Zobacz także: Czy nadchodzi kryzys zadłużeniowy na świecie? [ANALIZA]

Kryzys zadłużeniowy

Kryzys zadłużeniowy może dotknąć również wiele państw rozwijających się oraz rynków wschodzacych (EMDE). Wszelkie okoliczności monetarne oraz polityczne sprawiają, że nie boję się użyć sformułowania, iż bankructwo Sri Lanki może być początkiem czegoś większego. Czegoś, co działo się stosunkowo nie tak dawno, bo w latach 80. XX wieku. Być może nie dojdzie aż do takiej fali bankructw jak wówczas, gdyż obecny system gospodarczy wydaje się nieco bardziej odporny na tego typu zdarzenia — w szczególności pożyczkodawcy (MFW, Bank Światowy) dysponują większym wachlarzem wsparcia zadłużonych gospodarek. Tak czy inaczej, takowe ryzyko jest i wraz z podwyższaniem stóp procentowych w USA, będzie rosnąć.

Stagflacja

Wiemy z licznych analiz oraz danych empirycznych, że konsumpcja oraz produkcja spowalniają. Wskaźniki koniunktury konsumenckiej oraz PMI maleją, co oznacza, że czeka nas spowolnienie na przełomie 2022/23 roku i to zapewne w ujęciu globalnym. W USA już prognozują spadek realnego PKB w następnym roku.

Gdy kicha Ameryka, to cały świat ma katar

Nawet jeżeli globalna inflacja spadnie w 2023 roku, to i tak oscylować będzie znacznie powyżej celu inflacyjnego banków centralnych. Ryzyko stagflacji jest bardzo duże.

Kryzys energetyczny i klimatyczny

Mamy także kryzys energetyczny. Odejście od rosyjskich surowców energetycznych dla krajów o nisko zdywersyfikowanych źródłach energii sprawia, że koszt gospodarstw domowych w tych państwach jest niewspółmiernie wysoki w stosunku do krajów, które prowadziły politykę dywersyfikacji energetycznej (tu słowa pochwały dla polskich rządów).

Tooze wymienia również kryzys klimatyczny jako zagrożenie. Wynika to z faktu, iż niedobory energii na światowych rynkach skłaniają do korzystania z paliw kopalnych, które generują energię tu i teraz. Niewiele państw dysponuje infrastrukturą pozwalającą produkować energię z odnawialnych źródeł energii lub z niskoemisyjnych elektrowni atomowych (o niskoemisyjności i bezpieczeństwie elektrowni atomowych pisaliśmy tu: W latach 1971-2009 energetyka jądrowa zapobiegła 1,84 mln zgonów! [BADANIE]). W 2020 roku największym źródłem energii na świecie był węgiel z udziałem 34% w całkowitej produkcji. W okresie 2000-2009 w sumie paliwa kopalne odpowiadały za 66% całkowitej produkcji energii. OZE stanowiły zaledwie 18%.

Istota polikryzysu

Adam Tooze zidentyfikował 7 zagrożeń/kryzysów, które w połączeniu tworzą polikryzys. Pamiętajmy, że sepcyfika polikryzysu polega na silnej interakcji oraz sprzężeniu zwrotnym tychże zjawisk, tzn. nić powiązań pomiędzy stagflacją, wojną na Ukrainie, kryzysem żywnościowym oraz zadłużeniowym etc. jest bardzo duża. To sprawia, że w wyniku nastąpienia deeskalacji konfliktu na wschodzie, wiele z zagrożeń może minąć. To sprawia również że przedłużające się działania militarne będą implikować pogłębianie się reszty negatywnych zjawisk na świecie, pogłębiając tym samym polikryzys. Trudno stwierdzić, czy jesteśmy na początku, w połowie, czy na końcu polikryzysu. Można mieć jednak obawy, że do to dopiero początek.

Co więcej, pojęcie polikryzys nie wynika ze zbyt pesymistycznej oceny rzeczywistości. Wszelkie zjawiska można zaobserwować gołym okiem. Ich zidentyfikowanie wynika z chłodnej oraz rzetelnej analizy.

Nadchodzi fala bankructw w krajach EMDE? Sri Lanka może być dopiero początkiem [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button