Gospodarka

Co czeka rynek pracy w dobie postępującej cyfryzacji?

Elastyczne formy pracy mogą być przyszłością

Dużą popularność na rynku pracy zyskują rozwiązania, które dają pracownikom dużą elastyczność w zakresie rodzaju i ilości zleceń. Modele świadczenia pracy podlegają ciągłym zmianom i ewoluują, by odpowiadać na aktualne potrzeby społeczne, zaś normy prawne nie powinny być konstruowane w taki sposób, by któryś ze sposobów świadczenia pracy był uznawany za jedyny dopuszczalny. Docelowo na rynku powinien istnieć szereg współistniejących ze sobą modeli umożliwiających podjęcie aktywności zarobkowej dla jak największej liczby ludzi, zgodnie z ich preferencjami –  takie wnioski płyną z nowego raportu Warsaw Enterprise Institute pt. „Po etacie. Nowe modele pracy w erze cyfrowej”.

W obecnych czasach możemy doświadczyć nowego zjawiska, jakim jest IV rewolucja przemysłowa, czyli wkroczenie internetu w stosunki gospodarcze, społeczne i tak jak wszystkie poprzednie rewolucje przemysłowe również i ta bardzo silnie oddziałuje na nasz rynek pracy.

Aktualnie wciąż dominuje fordowski pogląd świadczenia pracy. Henry Ford wprowadził jedną z największych rewolucji w historii naszej gospodarki, czyli 8-godzinny dzień pracy (8 godzin pracujemy, 8 godzin odpoczywamy i 8 godzin śpimy), który dotychczas w naszej historii nie występował – mówił Szymon Witkowski, ekspert WEI i jeden z autorów raportu.

Ford uznał, że pracownik musi być wypoczęty, zadowolony z życia i z pracy, a także należycie wynagradzany, aby był produktywny. Ta koncepcja się przyjęła, co było całkowitą rewolucją. Na tym modelu w gruncie rzeczy opiera się większość kodeksów pracy i większość regulacji pracy funkcjonujących w państwach europejskich. Jednak ta III i IV rewolucja cyfrowa, czyli wprowadzenie najpierw komputerów do powszechnego użytku, a następnie gigantyczna rewolucja, jaką było wprowadzenie internetu całkowicie zmieniły oblicze wykonywania pracy. Ludzie zaczęli odchodzić od poświęcania się całkowicie pracy, zaczęli szukać równowagi między życiem prywatnym a życiem zawodowym (work life balance). Te trendy zaczęły się pojawiać 30, 40 lat temu i na tej podstawie zaczęły się rodzić nowe potrzeby – większej elastyczności, swobody, a nie zawsze niestety przepisy prawa odpowiadały tym potrzebom i za nimi nadążały. Część z tych form świadczenia pracy przybrała inną drogę, nie zawsze idąc w stronę kodeksu pracy, a częściej umów cywilno-prawnych lub B2B. W ramach tego rodzaju relacji pojawiły się m.in. takie zjawiska, jak freelancing, praca GIG, praca w chmurze, praca w tłumie czy praca platformowa – dodał.

Zobacz także: Praca zdalna zmieniła polskie miasta na lepsze

Raport WEI próbuje odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób kodeks pracy powinien wyjść naprzeciw nowym trendom technologicznym, kulturowym, społecznym, których doświadczamy. Z badania ZPP wynika, że 95% „pracowników platformowych” jest zadowolonych ze współpracy z platformami i nie chcieliby przechodzić na etat. Widzimy też, że są pewne zapisy w KPO, gdzie mowa jest o pełnym ozusowaniu umów zleceń.

Na pytanie o to, jaka jest filozofia i jakie jest myślenie rządu w tej sprawie zapytany został Stanisław Szwed, Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny i Polityki Społecznej.

Obecnie wprowadzamy w życie kwestie dotyczące pracy zdalnej. Mamy przygotowany projekt zmian w kodeksie pracy, gdzie już na stałe zostanie wpisana praca zdalna. Mamy też przygotowany projekt dotyczący łączenia pracy zawodowej z życiem rodzinnym. Należy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo pracowników z jednej strony, a z drugiej na to, w jaki sposób wspólnie jako przedsiębiorcy, pracownicy i jako państwo jesteśmy w stanie zmienić funkcjonowanie rynku pracy, by udało się lepiej łączyć życie rodzinne z pracą zawodową – dodał.

A co z kwestią ozusowania umów zleceń?

–  Musimy poszukać wspólnych rozwiązań. Zakładaliśmy, że wszystkie umowy zlecenia będą ozusowane, bez wyjątku, zaś nie wprowadzaliśmy do naszych rozwiązań umów o dzieło. Chodzi o to, żebyśmy likwidowali tzw. umowy pozorne, czyli obchodzenie prawa – powiedział Minister.

Stanisława Szweda zapytano także o to, czy są już jakieś koncepcje czy kierunki myślenia dotyczące uregulowania platform cyfrowych.

Konkretnych rozwiązań nie jestem w stanie przedstawić. Wiem, że takie analizy w departamencie prawa pracy się toczą, ale w tej chwili nie umiem odpowiedzieć na pytanie, w jakim kierunku by to szło. Zależy nam na tym, żebyśmy rozważyli możliwość połączenia elastycznych form pracy z bezpieczeństwem pracowników.

Młode pokolenie, które niebawem będzie stanowić większość osób na rynku pracy, oczekuje większej elastyczności – powiedział ad vocem Szymon Witkowski, ekspert WEI.

 – Chcielibyśmy zwrócić uwagę na to, że aktualnie obowiązują na rynku pracy nowe trendy, potrzeby i rynek pracy się zmienia. Badania wskazują, że 65% dzieci, które uczą się teraz w szkole podstawowej będą pracowały w zawodach, które obecnie nie istnieją. Młodzi chcą pracować u wielu pracodawców, chcą sami ich wybierać, często łącząc to z innymi aktywnościami, a nawet wyjeżdżając w podróże zagraniczne czy wciąż się ucząc. Na te potrzeby odpowiada cały szereg nowych form pracy, o których wspomniałem wcześniej  – dodał.

My nie traktujemy nowych form pracy tego jako zagrożenie – powiedział Minister Szwed. – Jako rząd musimy jednak patrzeć na całość funkcjonowania państwa. Młody człowiek też zupełnie inaczej funkcjonuje. Weźmy chociaż tę dyskusję o ozusowaniu umów zleceń – jednym z warunków jest, żebyśmy zapewniali sobie przyszłą emeryturę, a dziś młody człowiek nie myśli o emeryturze, która będzie za kilkadziesiąt lat. My zaś, jako państwo, musimy brać to pod uwagę – dodał.

Do kwestii raportu WEI odniosła się także Małgorzata Stanowska, Head of Public Policy for CEE z firmy Uber.

Ten raport jest bardzo potrzebny, bo pokazuje bardziej holistyczne spojrzenie na rynek pracy, ale też właśnie na jego ewolucję. To jest bardzo istotne, gdyż świat idzie do przodu i trzeba tym wyzwaniom tudzież możliwościom, które one niosą, wychodzić naprzeciw. Jeśli chodzi o Uber to nasza firma charakteryzuje się elastycznością zarówno ze strony pracodawcy, jak i osoby świadczącej pracę. Bardzo ważne, żebyśmy pamiętali o tym także w kontekście tego, co dzieje się na Ukrainie. Mamy tak duży napływ uchodźców, z których bardzo dużą część stanowią kobiety, dla których tego typu elastyczne formy podejmowania pracy są dużym udogodnieniem, bo zwykle są one tutaj w Polsce same z dziećmi i nie są gotowe na to, aby przez 8 godzin dziennie pracować na etacie. Pracownicy wykonujący pracę platformową mogą równocześnie pracować, studiować, zajmować się domem. Często taki rodzaj wykonywanej przez nich pracy to etap wyjściowy do tego, by podjąć decyzję o szukaniu nowych form zatrudnienia. Kluczowe jest jednak to, by nikogo do niczego nie zmuszać.

Jest wiele firm i platform, jak Uber, które działają doskonale, ale mają już swoje lata, natomiast postęp w prawie pracy w Polsce nie nastąpił – mówił Tomasz Wróblewski, prezes WEI.

Mieliśmy pandemię, która niewątpliwie wywróciła porządek na rynku pracy i część ludzi musiało pracować zdalnie, a część zostało wypchniętych z tradycyjnego miejsca pracy. Jak czytamy raporty ze Stanów Zjednoczonych to zauważymy, że część ludzi, którzy nie chcą już wracać do pracy to osoby, które wykonują pracę na dwóch etatach (pracują tam gdzie wcześniej plus dorabiają jeszcze w nowym miejscu). Pracują znacznie bardziej efektywnie. To pokazuje, w jaką stronę może pójść ta rewolucja. Każda rewolucja, która będzie następowała na rynku pracy, nie zajdzie dlatego, że rząd wprowadzi regulacje, tylko dlatego, że przedsiębiorca i pracownik będzie potrafił dzięki temu zbudować większy zysk. Póki co mamy tak ogromne zamieszanie na rynku, że przedsiębiorcy eksperymentują z wieloma rozwiązaniami – skracanie się łańcuchy dostaw, problemy z surowcami, dostawcami. Myślę, że rewolucja się dokona i nie będzie dotyczyła tylko platform. Nasz kraj jest jednak dopiero w połowie tej rewolucji – dodał.

Jak w takim razie ukształtować ten rynek?

W tej chwili większość osób pracuje na tradycyjnym etacie i tak pozostanie pewnie przez dłuższy czas. Cenią oni sobie zapewne gwarancje wynikające z tradycyjnego etatu, natomiast to nie zmienia faktu, że trendy mówią o czymś zupełnie innym. Młodzież wchodząca na rynek pracy potrzebuje większej elastyczności. Absolutnie nie powinno się wszystkich wysyłać na etat, ale też nie powinno się wszystkiego do razu liberalizować. Najlepiej jest dać wybór wszystkim tak, aby mogli oni korzystać z takiej formy pracy, jaka im najbardziej odpowiada. Próba upchania na siłę tych nowych zjawisk do kodeksu pracy jest zaprzeczeniem tych nowych zjawisk – mówił Szymon Witkowski.

Ja cały czas stoję na stanowisku, że elastyczność i dowolność w tym zakresie jest kluczowa. Dobrze, żeby ludzi mieli wybór, choć oczywiście z drugiej strony zdaję sobie sprawę z tego, że należy brać pod uwagę uwarunkowania danego kraju – inne są u nas, inne w Hiszpanii, Stanach Zjednoczonych czy Wielkiej Brytanii. Jeżeli chodzi stricte o pracę platformową to np. w Hiszpanii wprowadzenie przymusowej reklasyfikacji pracowników platformowych było katastrofalne, gdyż wiele osób zrezygnowało z tej formy zarobkowania, a ich wynagrodzenie znacząco zmalało. Mamy też przykład Wielkiej Brytanii, gdzie sąd orzekł, że kierowcy korzystający z platformy Uber spełniają znamiona stosunku pracy, natomiast nie nakazał całkowitej reklasyfikacji w kierunku przejścia na etat, natomiast nakazał spełnianie przez Uber minimalnych wymogów dotyczących świadczeń socjalnych (płaca minimalna, prawo do urlopu). Dla nas najważniejsze jest to, żeby osoby, które podejmują tego typu pracę – miały wolny wybór – powiedziała Małgorzata Stanowska

Nowe technologie bez wątpienia dostarczają nam wielu różnych nowych rozwiązań, z którymi musi się zmierzyć ustawodawca, kształtując prawo. Punkt wyjścia do tej dyskusji i obraz tego, jak wyglądają nowe modele pracy w erze cyfrowej, zawarte są właśnie w raporcie WEI.

Polecane artykuły

Back to top button