Azja i OceaniaChiny

Zapaść gospodarcza w Laosie. Państwo nie jest w stanie spłacić chińskich kredytów

Kryzys w Laosie jest wynikiem wielu zmiennych. Eksperci podają, że ogromnym obciążeniem staje się dług wobec Chin, którego państwo nie jest w stanie spłacić w obecnych warunkach gospodarczych. 

Laos na skraju niewypłacalności – największym wierzycielem Pekin

Laos stoi w obliczu najpoważniejszego kryzysu od dekad. Państwo zmaga się aktualnie z galopującą inflacją. Gospodarka znalazła się na krawędzi załamania z powodu rosnącego zadłużenia wobec Chin. Ogromny dług paraliżuje finanse kraju i niebezpiecznie zbliża je do bankructwa. Według czerwcowych odczytów Biura Statystycznego Południowo-Wschodniej Azji inflacja osiągnęła poziom 23,6%, będąc tym samym najwyższą od ponad dwóch dekad.

Według Banku Światowego dług zagraniczny i krajowy Laosu wzrósł do ponad 14,5 mld USD. Dramatyczną sytuację gospodarczą potwierdziła w czerwcu agencja Moody’s Investors Service, co odciąga potencjalnych inwestorów. Co więcej, rezerwy wewnętrzne są tak niskie, że według ekspertów nie obejdzie się bez pomocy z zewnątrz.

Zobacz także: Trasa kolejowa z Chin do Laosu została ukończona!

Kryzys w Laosie a ogromny dług wobec Chin

Laos jest winny około połowy swojego zadłużenia zagranicznego Chińskiej Republice Ludowej. Państwo Środka w ostatnich latach chętnie udzielało kredytów na projekty infrastrukturalne, takie jak elektrownie wodne i linie kolejowe. W ramach inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku prowadzono szeroko zakrojone projekty, jednak obecnie wydaje się, że inwestycje ustały, co wynika głównie z nierozwiązanych problemów pandemicznych Chin (Więcej na ten temat: Rośnie zadłużenie państw zaangażowanych w Nowy Jedwabny Szlak. Co dalej z projektem?). Pekin ma w zwyczaju udzielanie tzw. kredytów ratunkowych. Jak wspominaliśmy już wcześniej, pomimo że inicjatywy w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku przyczyniają się do rozwoju gospodarek, większość realizowanych inwestycji ma status „białych słoni”, a więc inwestycji o zerowej lub niskiej stopie zwrotu. Eksperci ostrzegają, że Laos nie uniknie „pułapki zadłużenia”, które mogą pozwolić chińskim inwestorom na przejęcie kluczowych aktywów narodowych, jeśli Wientian nie zacznie rozmów zmierzających do konsolidacji zadłużenia.

Zobacz także:  Laos. Tylko w tym roku rząd dziewięciokrotnie interweniował na rynku paliw

W wielu państwach pandemia sprawiła, że konieczna była renegocjacja długu. Uwidacznia się tu także specyficzne podejście Chin do kwestii pożyczek ratunkowych. Jak komentowali analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego:

Tylko w latach 2020 i 2021 Chiny były zmuszone renegocjować pożyczki o łącznej wartości 52 mld USD. Od 2001 r. było to 118 mld USD czyli 16 proc. wszystkich chińskich pożyczek. Chiny co do zasady nie anulują długów, dlatego, aby zagwarantować rytmiczność spłat odsetek i odsunąć perspektywę bankructwa swoich klientów, udzielają coraz więcej pożyczek „ratunkowych”.

Gospodarka Laosu jest stosunkowo mała, a więc znacznie bardziej podatna na wstrząsy. To jedyny kraj w regionie Azji Południowo-Wschodniej, który pozbawiony jest dostępu do morza, co również odbija się na kondycji gospodarki. Ta opiera się głównie na rolnictwie, którym zajmuje się ok. 80% ludności. Przemysł jest bardzo słabo rozwinięty. Naród ściśle zależy zarówno od importu, jak i eksportu z partnerami handlowymi w Azji. Biorąc pod uwagę zakłócone łańcuchy dostaw oraz wzrost cen żywności i paliw, pandemia wywarła na kraj presję inflacyjną. Wydaje się, że Laos jest skazany na pozostanie ważnym elementem Nowego Jedwabnego Szlaku. W ostatnich latach Wientian znalazł się w centrum rosnącej integracji handlowej, gospodarczej i infrastrukturalnej w subregionie Mekongu. Podjęto inwestycje o wartości ponad 16 mld USD. Wówczas Chiny znalazły się w ścisłym gronie największych inwestorów zagranicznych.

Chiny raczej nie dopuszczą do bankructwa Laosu. Jest to zbyt ważny element układanki prowadzącej do potęgi Państwa Środka. Jednak nie sposób nie zauważyć, że w ostatnich latach drastycznie wzrosła zależność państwa od Pekinu. Wbrew pozorom nie tylko Chiny inwestują w Laosie. Projekty prowadzą tam również Japonia oraz Wietnam. Jednak, zamiast balansować pomiędzy kilkoma partnerami, rząd ewidentnie skłania się ku Chińskiej Republice Ludowej. W trakcie pandemii zdecydowano się na zaciągnięcie kolejnych kredytów. Wobec ogromnego zadłużenia, jeśli inni partnerzy poczują się zagrożeni na laotańskim rynku, kryzys gospodarczy Laosu może stać się problemem geopolitycznym.

Chiny kolejny rok pozostają największym partnerem handlowym Afryki 

Polecane artykuły

Back to top button