FinansePolska

Forum Ekonomiczne 2022: o Polskim Ładzie, budżecie państwa i ochronie najuboższych

Jeden z paneli dyskusyjnych podczas XXXI Forum Ekonomicznego w Karpaczu dotyczył polityki podatkowej państwa i Polskiego Ładu. Tematem przewodnim był również budżet na 2023 rok. W dyskusji wzięli udział m.in. zastępca dyrektora departamentu polityki makroekonomicznej w Ministerstwie Finansów Jakub Sawulski, główny analityk Warsaw Enterprise Institute Katarzyna Rumiancew i profesor nauk ekonomicznych Marian Noga. 

Budżet na 2023 rok

Projekt ustawy budżetowej na 2023 rok zakłada dochody budżetu państwa w wysokości ponad 604,4 mld zł i wydatki w wysokości ponad 669,4 mld zł. Natomiast deficyt budżetu państwa ustalony został na poziomie nie większym niż 65,0 mld zł. W sumie deficyt dla całego sektora finansów publicznych ma wynieść 4,4% w relacji do PKB w 2023 roku.

Estymacje Ministerstwa Finansów oparte zostały na założeniu średniorocznej inflacji CPI na poziomie 9,8% w przyszłym roku. Rząd zakłada, że wzrost realnego PKB wyniesie tylko 1,7%. Warto zaznaczyć, że jeszcze kwietniowe prognozy w Programie Konwergencji zakładały wzrost gospodarczy w wysokości 3,2%. Stopa bezrobocia według prognoz resortu finansów wzrośnie na koniec 2023 r. do 5,4% wobec 5,0% na koniec 2022 roku. Natomiast państwowy dług publiczny spadnie do 40,4% w następnym roku z 41,0% w roku bieżącym. Wzrośnie jednak dług instytucji rządowych i samorządowych (wg definicji UE), który na koniec 2023 r. wyniesie 53,1% wobec 52,2% na koniec 2022 roku.

W ujęciu nominalnym dochody budżetu państwa wzrosną w przyszłym roku o 17,4%. Największy udział w dochodach będzie mieć standardowo podatek VAT, z którego wpływy wyniosą 286,3 mld zł, co stanowi ok. 47% całkowitych dochodów budżetu państwa. Wpływy z akcyzy wyniosą 88,6 mld zł, z podatku PIT – 78,4 ml zł, a z CIT – 73,6 mld zł.

Zobacz także:  WEI: polski system podatkowy powinien być sprawiedliwy, stabilny i przewidywalny. Co należy zmienić?

Wzrost wydatków na służbę zdrowia

Projekt ustawy budżetowej spotkał się z mieszanymi uczuciami w środowisku medialnym i akademickim. Krytykowany jest brak transparentności budżetowej ze względu na wypchanie dużej część wydatków poza budżet państwa. Z analiz mediów i ekonomistów wynika, że mowa o 75 mld złotych. Dr Michał Możdżeń z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie wskazuje również na gremialne sumy wydatków na zbrojenia kosztem niższych środków publicznych na wspieranie inwestycji w transformację energetyczną.

Nie brakuje jednak komplementów. Chwalony jest między innymi wzrost wydatków na ochronę zdrowia. Projekt ustawy budżetowej zakłada wydatki w tej sferze w wysokości 165 mld złotych, co stanowi 6% PKB. W 2022 r. jest to 5,75% PKB.

Zobacz także: Forum Ekonomiczne 2022: Europa w obliczu nowych wyzwań

MF: Obniżka podatków miała chronić najuboższych

Dyskusja panelistów na XXI Forum Ekonomicznym w Karpaczu toczyła się wokół ustawy budżetowej i polityki podatkowej państwa, w tym szczególnie w kontekście programu „Polski Ład” i tarcz antyinflacyjnych.

W 2022 roku do głównych zmian w systemie podatkowym zaliczyć można obniżenie podatku PIT z 17% do 12% dla osób rozliczających się na zasadach ogólnych i będących w pierwszym przedziale skali podatkowej (podstawa opodatkowania do 120 tys. zł). Zmianie uległy również progi podatkowe: I próg podatkowy dla dochodów rocznych do 120 tys. zł (stawka podatkowa na poziomie 12%) i II próg podatkowy dla dochodów rocznych powyżej 120 tys. zł (stawka podatkowa na poziomie 32%). Przed 2022 r. limit progu wynosił 85 528 zł. Ponadto zwiększeniu uległa kwota wolna od podatku z 8 tys. zł do 30 tys. zł.

W obliczu szoku surowcowego rząd wdrożył także tarczę antyinflacyjną, wskutek której obniżono m.in. podatek VAT na paliwa z 23% do 8% i wprowadzono zerową stawkę VAT na produkty żywnościowe opodatkowane stawką 5%. Wywołany do odpowiedzi przez moderatora przedstawiciel Ministerstwa Finansów Jakub Sawulski uzasadniał działania rządu w obrębie systemu podatkowego.

Obniżenie podatków ma swoje uzasadnienie. Tarcza obniżyła nam inflację. Gdyby nie to inflacja byłaby wyższa o 3 p. proc. Obniżka podatków miała na celu chronić najuboższych, podobnie jak tarcze. Celem reformy podatków było zmniejszenie klina na niskie dochody i podwyższenia progresji, co sugeruje nam od dawna OECD – mówił Jakub Sawulski z Ministerstwa Finansów

Jakub Sawulski odniósł się również do krytyki medialnej, iż rząd jest największym beneficjentem obecnej inflacji w postaci tzw. podatku inflacyjnego, który zwiększa nominalne dochody budżetu państwa i de facto prowadzi do obniżenia realnych kosztów obsługi długu.

Ministerstwo Finansów nie jest instytucją, która najmocniej zyskuje na inflacji. Powinniśmy patrzeć na dochody w ujęciu realnym. W ujęciu dochodów do PKB inflacja nie zwiększa dochodów istotnie mocno. Mamy trochę większe wpływy z CIT, które do PKB rosną, ale za to wpływy z akcyzy spadają, której wpływy zależą od konsumpcji W przyszłym roku prawie 14-procentowa waloryzacja emerytur i rent. To prawie 40 mld PLN. Kolejne kilkanaście mld więcej niż w czasach normalnej inflacji. W przyszłym roku wydatki będą o ok. 70-80 mld zł wyższe z powodu obecnej inflacji – wyjaśnia J. Sawulski

Zobacz także: Ryanair reaguje na podatek Orbana. Odwołał trasy do Krakowa

Część ekonomistów zaniepokoił wysoki deficyt w sektorze finansów publicznych, który planowany jest na 4,4% w stosunku do PKB w przyszłym roku. Ekonomista Ministerstwa Finansów wskazuje jednak, że wysoki deficyt to efekt zwiększonych wydatków na obronność.

Deficyt jest wysoki – 4,4% PKB, ale 2 p. proc. wynikają ze wzrostów wydatków na wojsko. Gdyby nie to, to deficyt jest umiarkowany. Przestrzeń na ewentualne szoki ciągle jest. Mamy rezerwę na 1% PKB

Czy rząd wprowadzi windfall tax?

Wciąż nie wiadomo, czy rząd zdecyduje się na tzw. windfall tax, czyli podatek od nadzwyczajnych zysków dla spółek energetycznych i spożywczych, które korzystają na globalnym szoku surowcowym.

W kwestii windfall tax nie ma decyzji czy będzie. Jednym ze źródeł dochodów budżetu państwa będzie podwyżka akcyzy na tytoń i alkohol – komentuje J. Sawulski

Idźmy drogą niemiecką

Jednym z oponentów do reform podatkowych wprowadzanych przez rząd wśród panelistów był prof. Marian Noga, który zdecydowanie sprzeciwiał się zasadności wprowadzania progresji w polskim systemie podatkowym. Odwołał się do casusu Niemiec, gdzie wprowadzono podatek zależny od liczby dzieci w gospodarstwie domowym.

W tym roku z VAT jest 230 mld zł, w 2023 – 286 mld zł. Z tych 56 mld zł ponad 20 mld jest efektem inflacji. Chciałbym by w Polsce był podatek liniowy, ale bez żadnych ulg i kwot wolnych. Moim zdaniem 15% liniowego jest idealne, bo 90% społeczeństwa teraz będzie płaciło 12%. Więc kwotowo z podatków wyszłoby tyle samo co z liniowego. Ewentualnie proponuję taki podatek jak w Niemczech. Podzielono ludzi na grupy, single, małżeństwa bezdzietne, z 1 dzieckiem i jeszcze jakieś grupy. W każdej grupie jest suma wolna i potem jest progresja – proponuje prof. Marian Noga

Kogo dziś stać na mieszkanie, czyli jak uregulować rynek nieruchomości w Polsce

Polecane artykuły

Back to top button