Polska

Brakuje pracowników w „męskich” sektorach

Niedostępność pracowników okazuje się jednym z najpoważniejszych problemów w prowadzeniu działalności gospodarczej w Polsce. Głównie brakuje pracowników w „męskich” sektorach — donosi Polski Instytut Ekonomiczny.

Niedostępność pracowników istotną barierą

Jak wynika z badania Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) przeprowadzonego w październiku, wśród najbardziej istotnych barier prowadzenia działalności gospodarczej znajduje się obecnie niedostępność pracowników. Wyniki badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury (MIK) z ostatniego miesiąca zostały przedstawione w Tygodniku Gospodarczym PIE nr 44. Brak pracowników okazał się piątym najmocniej dotykającym polskie firmy problemem. Wskazała na niego połowa badanych przedsiębiorstw, co jest wynikiem o 6 pkt proc. wyższym od odczytu z sierpnia.

Brakuje pracowników w „męskich” sektorach

Jak wskazują analitycy PIE, porównując ze sobą branże, najbardziej dotkniętymi problemem braku pracowników są sektory kojarzone jako typowo „męskie”. Najwięcej, 61 proc. wskazań, odczytano w branży TSL (transport, spedycja, logistyka). Również tutaj problem nasilił się najbardziej, bowiem zanotowała ona największy wzrost wskazań tej bariery od ostatniego miesiąca. Niedostępność pracowników w TSL nie przeszkadza w działalności jedynie 17 proc. firm z branży. Przeszkadza natomiast mocno w budownictwie, gdzie 54 proc. firm wskazało na problemy kadrowe.

Brak pracowników to w dużej mierze skutek wojny na Ukrainie i związana z nią mniejsza obecność mężczyzn. Braki pracowników zza wschodniej granicy odczuwają właśnie głównie firmy TSL i budowlane. Zatrudnienie kobiet w ich miejsce stwarza duże przeszkody. Jak wskazuje PIE, są to prace, które wymagają specyficznych umiejętności, często wymagające dłuższej nieobecności w miejscu zamieszkania, w końcu związane z poważnym wysiłkiem fizycznym. Dlatego właśnie sektory, w których płeć pracownika odgrywa rolę, odczuły wpływ wojny na Ukrainie również w wymiarze niedostępności odpowiedniej kadry.

Zobacz też: Lotnisko London Gatwick ogranicza przepustowość przez brak pracowników

Na brak pracowników nie narzeka handel

Najmniej o pracowników martwi się branża handlowa i usługowa. Kolejno  34 proc. i 29 proc. przedsiębiorstw z tych gałęzi wskazało w badaniu na bardzo małe lub małe znaczenie niedostępności pracowników dla ich działalności. Analitycy PIE wskazują, że jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest imigracja Ukraińców do Polski, którzy w sporej części znaleźli zatrudnienie właśnie w tych branżach, ograniczając nieco braki kadrowe. W przypadku tych sektorów płeć nie odgrywa już znaczenia jak w przypadku TSL i budownictwa. Ważnym aspektem jest także postęp w zakresie automatyzacji pracy, np. kasy samoobsługowe. 

Przedstawione wnioski stanowią wyniki badania Miesięcznego Indeksu Koniunktury. MIK jest wskaźnikiem utworzonym przez PIE oraz Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), którego celem jest badanie koniunktury polskich przedsiębiorstw. Próbę badania przeprowadzanego metodą CATI, stanowi 500 przedsiębiorstw, co daje mu reprezentatywność.

Brakuje pracowników, bo więcej miejsc pracy powstaje niż jest likwidowane

PIE, powołując się na dane GUS za II kwartał 2022 r., wskazuje, że w Polsce na koniec półrocza było niemal 150 tys. wolnych miejsc pracy. 6,2 proc. przedsiębiorstw dysponowało wówczas wakatami. Co ważne, więcej miejsc pracy powstawało, niż było likwidowanych. Na każde jedno zlikwidowane przypadało 2,1 miejsc pracy nowo utworzonych. Dynamika powstawania nowych miejsc pracy zwolniła w stosunku do pierwszego kwartału.

Zobacz też: Wyznaczanie granic czy objaw braku ambicji? Czym jest właściwie quiet quitting?

Brakuje pracowników wykwalifikowanych

Główny problem polskich przedsiębiorstw już od jakiegoś czasu jest niedostępność wykwalifikowanych pracowników. Jak wskazuje PIE, najwięcej wakatów czeka na specjalistów (24,9 proc.), robotników przemysłowych i rzemieślników (23 proc.), a także operatów maszyn oraz monterów maszyn i urządzeń (12,4 proc.). Najmniej o pracowników muszą się martwić firmy zgłaszające popyt na osoby wykonujące proste prace. Tu udział wolnych miejsc pracy stanowił jedynie 6,3 proc. Takich pracowników stosunkowo łatwo jest znaleźć i zastąpić.

Na największy niedobór osób z wysokimi kompetencjami narzekają firmy duże, zatrudniające powyżej 250 pracowników. Dane GUS wskazują, że we wrześniu 2022 r. 46 proc. takich firm wskazywało na takie problemy. W mniejszym stopniu dotykają one mikrofirmy, których często zwyczajnie nie stać na pracowników z wyższymi kwalifikacyjnymi (37,6 proc.).

Problem niedoboru wykwalifikowanych pracowników nie jest nowy. Jako jego przyczyny wskazuje się najczęściej duży nacisk w Polsce na edukację wyższą, a zaniedbaną edukację zawodową. Długoterminowo wpływ ma także niska dzietność w kraju czy emigracje zarobkowe za granicę w przeszłości. 

Brak wykwalifikowanych pracowników – problem polskich firm znów wraca

Polecane artykuły

Back to top button