EuropaGospodarka

List górników do Jarosława Kaczyńskiego jest nieśmiesznym żartem [ANALIZA]

List górników do Jarosława Kaczyńskiego jest mało śmiesznym żartem. Liczba manipulacji w nim zawarta jest wręcz porażająca

List górników do Jarosława Kaczyńskiego jest żartem i to do tego średnio zabawnym. Ze względu na liczbę zawartych w nim manipulacji postanowiłem się mu uważniej przyjrzeć i opisać, moim zdaniem, największe z nich.

List górników pokazał niewiedzę, ale niekoniecznie Jarosława Kaczyńskiego

26 października Jarosław Kaczyński na wystąpieniu w Radomiu poruszył tematy związane z energetyką. Wypowiedział się on między innymi o polskim górnictwie i to łagodnie mówiąc stosunkowo mało pochlebnie. Prezes stwierdził między innymi, że węgiel wydobywany na Śląsku jest średniej jakości, często nawet słabszej. Do tego wskazał on, że kopalnie są zwyczajnie nierentowne i nie ma dla nich miejsca w rynkowej gospodarce. Jak nietrudno się domyślić, wypowiedzi te wywołały oburzenie związków zawodowych reprezentujących interesy górników. Te postanowiły wysłać do Jarosława Kaczyńskiego list, gdyż jak w nim zaznaczyli, miał on się wykazać „nie tylko brakiem wiedzy, ale przede wszystkim skrajną arogancją”. Jednakże po przeczytaniu tego listu zdaje się, że przynajmniej tym pierwszym wykazali się głównie oni.

Jak wskazuje list górników:

Istotnie, tuż po rosyjskiej inwazji na Ukrainę węgiel kamienny na europejskich rynkach kosztował nawet 420 USD/t. Obecnie cena ta wynosi ok. 240 USD/t, czyli w przeliczeniu na złotówki ok. 1150 zł. Tymczasem polskie kopalnie sprzedają węgiel do elektrowni za ok. 400 zł.

Zobacz także: Kosowo oparło swoją energetykę na węglu, teraz musi racjonować energię

Zdaje się, że w list górników wdarł się mały błąd. Otóż nie sprzedają, a sprzedawAŁY. Z analizy przeprowadzonej przez Bartłomieja Derskiego, redaktora portalu WysokieNapiecie.pl wynika, że obecnie kopalnie sprzedają elektrowniom tonę węgla o wartości kalorycznej wynoszącej 6000 kcal za 736 złotych. Do tego, jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, nie wszystkie podmioty mogą liczyć na tak „niskie” ceny. Choćby krajowe ciepłownie kupują węgiel od polskich górników za ponad 1500 złotych za tonę, czyli znacznie powyżej aktualnej średniej rynkowej! 

Ceny węgla w Polsce oraz Europie
Źródło: Bartłomiej Derski, Twitter, https://twitter.com/bderski/status/1588163792193585152/photo/1

Dlaczego ceny energii w Polsce były niskie na tle Europy?

Następnie górnicy informują, iż:

Tylko i wyłącznie dzięki taniemu polskiemu węglowi cena energii w Polsce od wielu miesięcy należy do najniższych w Europie.

Po pierwsze, jak wcześniej wskazywałem w wypadku ciepłowni, z całą pewnością aktualnie polski węgiel nie jest tani. Do tego z tezą dotyczącą związku przyczynowo-skutkowego również bym polemizował. Cena energii w Polsce nie była tak niska na tle naszego kontynentu ze względu na taniość polskiego węgla, a ze względu na kosztowność rosyjskiego gazu. Wiele państw między innymi Niemcy w ostatnich dekadach w dużym stopniu oparły swoją energetykę właśnie na nim, a ze względu na działania Kremla cena tego surowca w ostatnich miesiącach pobiła rekordowy. Z kolei ceny energii w UE w dużej mierze były i nadal są powiązane z cenami gazu. Doprowadziło do tego, że mieszkańcy Wspólnoty szybko zaczęli odczuwać skutki złych decyzji swoich rządów na własnych portfelach. W naszym kraju taka sytuacja nie miała miejsca ze względu na to, że udział gazu w miksie energetycznym jest u nas relatywnie mały. 

Zobacz także: Fit for 55 zrewolucjonizuje polski transport. Emisje branży spadną nawet o ponad 67 proc.

Przy czym warto zaznaczyć, że ostatnio na rynkach sytuacja zaczęła się uspokajać. Cena kontraktów terminowych na błękitne paliwo w najważniejszym niderlandzkim hubie gazowym spadła już do poziomów obserwowanych przed rozpoczęciem inwazji. Oznacza to, jak wskazuje Jakub Wiech, że powoli wracam do smutnej normalności, w której to ceny energii w Polsce są jedynymi z najwyższych w UE. Przy czym dzieje się to między innymi za sprawą właśnie tego osławionego „taniego polskiego węgla”. Otóż ze względu na niego polska energetyka jest bardzo emisyjna, przez co musimy dużo płacić za uprawnienia do emisji CO2. Z analizy Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, iż aby wyprodukować jedną megawatogodzinę energii elektrycznej w naszym kraju, trzeba wydać 280 zł na ich zakup. Z danych zaprezentowanych poniżej wynika, że w żadnym innym państwie w UE koszt ten nie jest aż tak wysoki (więcej o emisyjności polskiej energetyki czytelnik znajdzie tutaj: Emisyjność polskiej energetyki szokuje oraz powoduje, że dużo płacimy za prąd). 

Emisyjność polskiej energetyki
Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny, Tygodnik Gospodarczy

Energia odnawialna jest (w przeciwieństwie do węgla) przyszłością

Jednakże najlepszym fragmentem listu górników do Jarosława Kaczyńskiego jest ten:

Jeśli kopalnie należy likwidować, bo rzekomo przynoszą straty, to energia odnawialna w ogóle nie ma racji bytu w gospodarce wolnorynkowej. Na świecie nie ma kraju, w którym energetyka odnawialna działa na zasadach rynkowych. Funkcjonuje ona wyłącznie dzięki olbrzymim dopłatom.

Wiecie co jeszcze funkcjonuje dzięki olbrzymim dopłatom? Zgadliście, cały sektor węglowy w Polsce! Według think-tanku WiseEuropa całkowite publiczne wsparcie dla górnictwa i energetyki węglowej w latach 1990-2016 wyniosło ok. 230 mld złotych! Nie można też zapomnieć, że energetyka węglowa wytwarza ogromne koszty zewnętrze, takie jak zanieczyszczenia szkodliwe zarówno dla ludzkiego zdrowia, jak i środowiska. Jak donosi think-tank, po ich uwzględnieniu okazuje się, że utrzymanie sektora opartego na węglu kosztowało polskie społeczeństwo w latach 1990-2016 1 bilion 974 miliardów złotych!

Zobacz także: Energetyka jądrowa w Azji ponownie zyskuje na znaczeniu!

Ponadto źródła energii odnawialnej mają większą rację bytu w gospodarce wolnorynkowej niż kopalnie węglowe. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, między innymi dzięki innowacjom z roku na rok globalnie stają się one coraz bardziej efektywne. Choćby w 2009 roku wyprodukowanie 100 megawatogodzin energii z pomocą fotowoltaiki kosztowało 359 dolarów bez uwzględniania dotacji. Jednak już w 2019 roku była ona w stanie tyle wyprodukować za zaledwie 40 dolarów! Przy czym w wypadku lądowej energetyki wiatrowej spadek cen był równie duży. Wyniósł on aż 70 proc. Z kolei w tym samym czasie uzyskiwanie energii z węgla potaniało o zaledwie 2 proc. Tym samym w ciągu minionej dekady energetyka słoneczna oraz wiatrowa stała się znacznie mniej kosztowna niż ta oparta na węglu. 

Ceny energii uzyskiwanych z różnych źródeł
Źródło: Our World in Data, „Why did renewables become so cheap so fast?”

List górników, czyli prośba o rzetelny i rzeczowy dialog

Na samym końcu chciałbym zaznaczyć, że żyjemy w pięknym demokratycznym kraju, w którym każdy ma prawo bronić swoich interesów i górnicy nie są wyjątkiem od tej reguły. Jednakże prosiłbym związki zawodowe reprezentujące ich interesy o dokładnie o to, o co ostatnio Krzysztof Dośla, przewodniczący ZRG NSZZ „S” prosił rząd, czyli o rzetelny i rzeczowy dialog.

Energooszczędny sprzęt lekarstwem na kryzys energetyczny

Polecane artykuły

Back to top button