Energetyka

Energooszczędny sprzęt lekarstwem na kryzys energetyczny

Obecny kryzys energetyczny uderzy w portfele wielu osób. Jednak jest sposób aby się przed tym ochronić

W dobie dotykającego Europę kryzysu, dynamiczny wzrost cen staje się coraz bardziej uciążliwy dla obywateli. Główną przyczyną wzrostu inflacji są ceny energii, które rok do roku wrosły aż o 40%. Jednak specjaliści z Polskiego Instytutu Ekonomicznego w swoim tygodniku podają, że energooszczędny sprzęt pozwoli obniżyć nasze rachunki.

Jak energooszczędny sprzęt ma nam pomóc?

PIE określa, że zwiększenie efektywności energetycznej poszczególnych gospodarstw domowych może przysłużyć się do ograniczenia nawet 37 mld mrosyjskiego gazu. Stawianie na efektywne wykorzystywanie energii zwiększy bezpieczeństwo energetyczne oraz zminimalizuje ubóstwo energetyczne dotykające część społeczeństwa.

Obecnie nawet Komisja Europejska zaznacza, że zwiększenie efektywności energetycznej w każdym gospodarstwie domowym będzie kluczowe w procesie uniezależniania się do rosyjskich surowców. Energooszczędny sprzęt przełoży się na niższe rachunki za energię elektryczną.

Zobacz także: Ruszył przesył gazu Baltic Pipe. Kiedy osiągnie pełną moc?

Prawo Unii Europejskiej już od dawna narzuca klasyfikację sprzętu RTV i AGD ze względu na efektywność energetyczną tychże urządzeń. Najwyższą możliwą oceną przypisywaną poszczególnym sprzętom jest ocena A, najniższą natomiast ocena G. Niestety w Polsce mamy problem z doborem odpowiedniego sprzętu, w rodzimych gospodarstwach domowych większość urządzeń posiada klasę D lub niższą. Do klasy C i wyższej należy około 22% chłodziarko-zamrażarek, 19% pralek oraz 26% zmywarek. Powyższe dane wskazują, że blisko 80% polskich gospodarstw domowych korzysta z mało efektywnych urządzeń energetycznych, które powinny zostać wymienione.

Energooszczędny sprzęt w Polsce. Jesteśmy trochę do tyłu

Dzięki modernizacji bądź wymianie najpowszechniejszych sprzętów RTV i AGD zapotrzebowanie na energię zmalałoby aż o 5,8 TWh, czyli blisko 20%. Jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny, gospodarstwa domowe w 2019 roku zużywały na oświetlenie i działanie urządzeń elektrycznych łącznie 23 TWh, a ogólnie 29 TWh. Mniej więcej połowa, czyli 11 TWh zużywanej energii przypada na oświetlenie. Wysoki udział ma także użycie czajników elektrycznych, około 3,5 TWh, wspomniane już chłodziarko-zamrażarki 3 TWh i odbiorniki telewizyjne – ok. 2,5 TWh.

Zobacz także: Węgry i Serbia zbudują rurociąg. To początek szerszej współpracy obu państw

Roczne zużycie energii w gospodarstwach domowych
Źródło: Polski Instytut Ekonomiczny

Sama wymiana normalnych żarówek na energooszczędne pozwoli zmniejszyć zużycie energii w polskich domach o blisko 3,4 TWh, czyli około 12%. Warto zaznaczyć, że rozporządzenie Unii Europejskiej dotyczące właśnie używania tych żarówek do oświetlenia domów i mieszkań zostało wprowadzone już trzynaście lat temu. Jednak w Polsce wciąż 52% gospodarstw domowych wykorzystuje tradycyjne żarówki. Obecnie zużycie energii w preferowanych przez unię żarówkach jest sześciokrotnie mniejsze niż w normalnych.

Zobacz także: Koniec z dziką globalizacją. Unia stawia na bezpieczeństwo dostaw

Modernizacja powszechnego sprzętu RTV i AGD oraz wymiana oświetlenia z żarówek tradycyjnych na LED obniżyłaby zużycie energii przez gospodarstwa domowe łącznie o 9,2 TWh, co stanowi 31% zużycia. W przypadku wymiany na żarówki LED także innych rodzajów oświetlenia, jak świetlówki kompaktowe i żarówki halogenowe, łączna redukcja wzrosłaby do 12,7 TWh, czyli prawie połowę, a konkretniej 42%.

Dlaczego tak ważny jest energooszczędny sprzęt?

Niestety wszystko wskazuje, że ceny energii elektrycznej do końca roku wzrosną. Europę czeka największy kryzys energetyczny w XXI wieku. Wszystko jest spowodowane długoletnimi działaniami Rosji w aspektach bezpieczeństwa energetycznego. Latami uzależniała rynki europejskie od swoich surowców, aby w ciągu ostatnich dwóch lat manipulować cenami na światowych rynkach.

Zobacz także: Odbudowa Ukrainy nam się po prostu opłaca!

Agresja Rosji na Ukrainę dodatkowo zaburzyła działanie rynku energetycznego. Na początku były to ograniczenia w przesyle gazu i ropy, a w końcu zablokowanie dostaw. Embargo na węgiel wywołało panikę i zwiększony popyt w czasie, kiedy magazyny powinny być stopniowo uzupełniane.

Zniszczenie Nord Stream było idealnym wydarzeniem pobudzającym spekulacje rynkowe zwiększające ceny surowców. Pokazało to nam również, jak bardzo ważne jest bezpieczeństwo niedawno otworzonego Baltic Pipe (Więcej: Ruszył przesył gazu Baltic Pipe. Kiedy osiągnie pełną moc?). OPEC+ zdecydowała o zmniejszeniu wydobycia ropy, co przełożyło się na ceny w okolicach 8 złotych na stacjach paliw. Ten ruch został podjęty mimo próśb USA o pozostawieniu stabilnego poziomu cen (Więcej: Biden oskarża OPEC o wspieranie Rosji).

Zobacz także: Biden oskarża OPEC o wspieranie Rosji

Polski rząd kilka tygodni temu przeprowadził rozmowy ze stroną ukraińską dotyczące modernizacji sieci przesyłowej między naszymi państwami. Do polskiej sieci miał popłynąć tani prąd z elektrowni jądrowych ulokowanych na terytorium sąsiada. Niestety przez zmasowane rosyjskie ataki rakietowe Ukraina została zmuszona do całkowitego wstrzymania eksportu energii na rynki europejskie, a jeszcze w 2021 roku była czwartym co do wielkości eksporterem energii elektrycznej do Polski.

Nakładające się wydarzenia zewnętrzne stawiają każde gospodarstwo domowe w trudnej sytuacji. Aby rachunki nie uderzyły znacząco w standard życia obywateli, konieczne jest zwrócenie większej uwagi na oszczędzanie energii.

Ukraina nie wyśle prądu do Polski. Wstrzymuje eksport energii

Polecane artykuły

Back to top button