Azja i OceaniaBezpieczeństwo EkonomiczneEnergetykaKomentarze I Analizy

Energetyka jądrowa w Azji ponownie zyskuje na znaczeniu!

Ponad 11 lat po katastrofie w Fukushimie energetyka jądrowa w Azji znowu zyskuje na znaczeniu. Kraje z tego kontynentu, które wcześniej było wrogo nastawione do uzyskiwania w ten sposób energii, czyli na przykład Japonia i Tajwan coraz bardziej przychylnym okiem patrzą na elektrownie atomowe. Z kolei państwa, które już wcześniej były przekonane o pożyteczności energetyki jądrowej, choćby Chiny, umacniają się w przekonaniu, że powinno się rozwijać ten typ energetyki dalej. Choć warto zaznaczyć, że rosnące poparcie dla energetyki jądrowej pomiędzy danymi azjatyckimi krajami wynika z odmiennych przyczyn. 

Katastrofa w Fukushimie spowodowała, że świat odwrócił się od atomu

11 marca 2011 roku doszło do katastrofy w elektrowni jądrowej Fukushima Dai-ichi. Na skutek wyjątkowo silnego i długotrwałego, bo trwającego 3 minuty, trzęsienia ziemi oraz powstałej pośredniego na jego skutek wysokiej fali tsunami, mierzącej ponad 14 metrów, doszło do awarii wszystkich reaktorów działających we wspomnianej elektrowni jądrowej. Wydarzenie to zmieniło nastawienie opinii publicznej do energetyki jądrowej nie tylko w Azji, ale i na całym świecie. 

Choćby na skutek tej katastrofy obawy społeczne związane z elektrowniami atomowi znacznie wzrosły w Niemczech, a samo społeczeństwo zaczęło się domagać, aby elektrownie te zamknąć. Protesty społeczne okazały się skuteczne, gdyż Angela Merkel postanowiła, że wszystkie elektrownie jądrowe całkowicie zakończą swoją działalność. Co warto zaznaczyć, tę obietnicę ona i jej następca spełniali bardzo sumiennie. Jak informuje stowarzyszenie Nuclear World, gdy jeszcze w 2011 roku na terenie Niemiec funkcjonowało 17 reaktorów jądrowych, tak teraz działa ich zaledwie 3. Choć, warto zaznaczyć, decyzja o odejściu od energii jądrowej w Niemczech wygenerowała spore koszty społeczne, szacowane na od 3 do 8 miliardów euro rocznie (więcej o tym pisaliśmy tutaj: Niemcy zamknęli elektrownie atomowe. Teraz ponoszą miliardowe koszty).

Energetyka jądrowa w Azji: Japonia przekonuje się do atomu

Do zamykania elektrowni atomowych w wyniku wzrostu obaw dotyczących energetyki jądrowej doszło również w kraju, w którym doszło do katastrofy, w Japonii. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, zdolność operacyjna elektrowni jądrowych jeszcze przed wybuchem elektrowni wynosiła 44 tys. megawatów mocy elektrycznej. Do 2019 roku spadła ona do zaledwie ok. 32 tys. megawatów mocy elektrycznej. Analizowany spadek wraz ze wzrostem zapotrzebowania na energię doprowadził do tego, że udział energetyki jądrowej w japońskim miksie energetycznym spadł gwałtownie. W 2011 roku wynosił on ponad 30 proc., a aktualnie oscyluje wokół 6 proc.

Wykres 1. Zdolność operacyjna elektrowni jądrowych w Japonii

Zdolność operacyjna elektrowni jądrowych w Japonii
Źródło: Nuclear World,”Nuclear Power in Japan”

Zobacz także: Shinzo Abe chciał uzdrowić gospodarkę Japonii. Udało mu się połowicznie

Jednakże aktualnie nastawianie do energetyki jądrowej szybko się w tym państwie zmienia. Otóż po tym, jak doszło do katastrofy w Fukushimie, Japonia postanowiła zwiększyć udział energii uzyskiwanej ze spalania gazu ziemnego w miksie energetycznym, co widać na zamieszczonym poniżej wykresie. Ze względu na brak zasobów tego surowca na terenie Kraju Kwitnącej Wiśni, Japonia znacznie zwiększyła jego import między innymi z Rosji. Z danych przywołanych przez portal Al Jazeera wynika, że w 2021 roku udział rosyjskiego LNG w całkowitym, japońskim imporcie błękitnego paliwa wyniósł aż 9 proc. Jednakże ze względu na wywołaną przez Rosję wojnę, sankcje oraz zawirowania na światowych rynkach surowców, kraj ma obecnie problem z zakupem odpowiedniej ilości gazu, co z kolei zwiększa szanse, że w Japonii wybuchnie poważny kryzys energetyczny. Jak stwierdził Dan Shulman, szef Shulman Advisory w rozmowie z dziennikarzami Al Jazeery:

To pierwszy raz od czasu, gdy bezpośrednio po Fukuszimie pojawiły się oficjalne komunikaty rządowe mówiące o tym, że jesteśmy na skraju blackoutu i wszyscy muszą oszczędzać energię.

Wykres 2. Miks energetyczny Japonii na od 1990 roku

Miks enegergetyczny Japonii
Źródło: Energy Tracker Asia, „The Energy Mix Review in Japan – A Glimpse of the Future”

Z tego powodu w Japonii ponownie wzrosło poparcie dla energetyki jądrowej. Według sondażu przeprowadzonego przez Nikkei w marcu tego roku, 53 proc. Japończyków uważa, że aktualnie nieczynne reaktory jądrowe powinny zostać ponownie uruchomione. Z kolei jedynie 38 proc. twierdzi, że powinny dalej pozostać zamknięte. Co warto zaznaczyć, od katastrofy w Fukushimie do ostatnich miesięcy, zawsze było więcej przeciwników ponownego otwarcia zamkniętych elektrowni, niż zwolenników tego pomysłu! Do tego na zmianę opinii publicznej reagują politycy. Obecny premier Japonii, Fumio Kishida rozpoczął proces licencjonowania wyłączonych reaktorów jądrowych (o czym więcej tutaj: Japonia ponownie uruchomi nieczynne reaktory jądrowe! Trwa proces licencjonowania). Co więcej, zapowiedział on, że do 2050 roku udział energetyki jądrowej w miksie energetycznym Japonii wzrośnie z obecnych 6 do nawet 22 proc. 

Nawet antyatomowy Tajwan zaczyna przychylniej patrzeć na elektrownie jądrowe

Jednakże chyba jeszcze lepiej udowadnia tezę, iż energetyka jądrowa w Azji znowu zyskuje na znaczeniu, przykład Tajwanu, najbardziej antynuklearnego azjatyckiego państwa. W 2016 roku władzę objęła tam ponownie Demokratyczna Partia Postępowa, która zobowiązała się, że do 2025 roku zamknie wszystkie reaktory jądrowe funkcjonujące w kraju. Jak widać na zamieszczonym poniżej wykresie, dotychczas całkiem skutecznie szła jej realizacja tego celu. Zdolność operacyjna elektrowni jądrowych na Tajwanie w 2017 roku wyniosła ok. 5 tys. megawatów mocy elektrycznej, w 2021 roku już zaledwie ok. 2,8 megawatów mocy elektrycznej.

Wykres 3. Zdolność operacyjna elektrowni jądrowych na Tajwanie

Zdolność operacyjna elektrowni jądrowych na Tajwanie
Źródło: Nuclear World,”Nuclear Power in Taiwan”

Zobacz także: Na Pomorzu powstanie nowa droga. Ma umożliwić dojazd do elektrowni jądrowej

Jednakże wraz z tym, jak zaczęły rosnąć napięcie między Tajwanem a Chinami, sprzeciw tamtejszego społeczeństwa wobec energetyki jądrowej zaczął maleć. Otóż kraj ten podobnie, jak Japonia postanowił postawić na energię uzyskiwaną ze spalania gazu ziemnego. W 2019 roku udział w taki sposób uzyskanej energii w tamtejszym miksie energetycznym wyniósł 36 proc. Jednakże postępując w taki sposób, Tajwan doprowadził do tego, że gdyby Chiny chciały go zdobyć, nie musiałaby oddać nawet jednego strzału! Tsung-Kuang Yeh, profesor w National Tsing Hua University’s Institute of Nuclear Engineering and Science na Tajwanie stwierdził w rozmowie z portalem Al Jazeera, iż:

Chiny nie muszą wysyłać żołnierzy. Nie muszą wystrzelić rakiety. Muszą tylko zablokować wszystkie transporty LNG do Tajwanu, a potem siedzieć i czekać. To wystarczy.

Energetyka jądrowa w Azji i jej lider — Chiny

Nie sposób pisać o tym, jak energetyka jądrowa w Azji zyskuje na znaczeniu, nie wspominając o Chinach, sile napędowej tej energetyki w regionie. Z danych zaprezentowanych na poniższym wykresie wynika, że zdolność operacyjna elektrowni jądrowych w Chinach w ostatnich dekadach rosła w bardzo dynamicznym tempie. Jeszcze w 1993 roku wynosiła ona zaledwie 1,2 tys. megawatów mocy elektrycznej. Z kolei w 2022 roku osiągnęła ona poziom ponad 52 tys. megawatów mocy elektrycznej. Co więcej, do 2025 roku Chińska Partia Komunistyczna (KPCh) zamierza zwiększyć produkcje energii jądrowej o 40 proc. W Chinach do 2050 roku ma być więcej elektrowni jądrowych niż we wszystkich innych krajach razem wziętych! 

Wykres 4. Zdolność operacyjna elektrowni jądrowych w Chinach

Energetyka jądrowa w Azji i jej lider - Chiny
Źródło: Nuclear World,”Nuclear Power in China”

Jeśli zaś o ogromne poparcie KPCh dla rozwoju energetyki jądrowej to wynika ono z nie tylko z kurczących się zasobów na przykład wody, chęci walki z globalnym ociepleniem, ale również z chęci rozwiązania problemu związanego z zanieczyszczonym powietrzem. Średnie stężenie małych, niebezpiecznych cząstek zawieszonych w powietrzu znanych jako PM 2,5 wahało się na terenie Chin w ostatnich latach od 30 mikrogramów do nawet 35 mikrogramów na metr sześcienny. Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że stężenie cząstek nie powinno przekraczać 5 mikrogramów na metr sześcienny!

Co warto zaznaczyć, zanieczyszczone powietrze przyczynia się między innymi do milionów komplikacji porodowych (tutaj napaśliśmy więcej o tym: Zanieczyszczenie powietrza odpowiada za miliony komplikacji porodowych) i przedwczesnych zgonów na całym świecie (szerzej o tym pisalismy tutaj: Zanieczyszczenie powietrza na świecie doprowadziło do 6,5 mln zgonów w 2019 roku). Z kolei zła jakość chińskiego powietrza wynika głównie z tego, że energetyka tego kraju dalej w dużej mierze opiera się na węglu. W 2019 roku energia uzyskana ze spalania tego surowca była odpowiedzialna za zaspokojenie 67 proc. łącznego zapotrzebowania na energię w Chinach. KPCh wspierając energetykę jądrową, jak i OZE, chce ograniczyć energetykę opartą na węglu w tamtejszym miksie energetycznym, przyczyniając się tym do poprawienia jakości powietrza. 

W latach 1971-2009 energetyka jądrowa zapobiegła 1,84 mln zgonów! [BADANIE]

Polecane artykuły

Back to top button