EnergetykaPolska

Odpowiedź rządu na kryzys energetyczny. Skuteczna czy nieskuteczna?

Rządy państw europejskich reagują na kryzys energetyczny, który podniósł koszty życia wielu Europejczyków. To bezprecedensowe wsparcie fiskalne w br. może nieco przypominać stymulację fiskalną zaimplikowaną w 2020 roku, choć różnic jest dość sporo. Na naszym podwórku, rząd swoje wsparcie oparł o obniżanie podatków i transfery. Podstawowe pytania, nad którym zastanawiają się ekonomiści i wszyscy zainteresowani losem polskiej gospodarki brzmią: czy polityka fiskalna efektywnie reaguje na kryzys energetyczny i czy walka rządu z kryzysem energetycznym jest skuteczna? 

Ile rząd wydał na walkę z kryzysem energetycznym?

Ekonomiści Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE) postanowili przyjrzeć się polityce przeciwdziałania negatywnym skutkom kryzysu energetycznego w krajach Unii Europejskiej. Spostrzeżenia w ich raporcie pt. „Jak Europa łagodzi skutki kryzysu energetycznego? Wpływ polityk na ceny energii elektrycznej i gazu” wymagają komentarza, gdyż wiele kluczowych liczb i wniosków pada w tejże analizie.

Po pierwsze, dotychczasowe wsparcie polskiego rządu na rzecz zwalczania kryzysu energetycznego nie przekraczało średniej europejskiej. Co więcej, znajdujemy się w dolnym ogonie. Dotychczas wydaliśmy 12,4 mld EUR, co stanowi 2,2% PKB (średnia UE – 2,9% PKB). Mniej od nas przeznaczyły głównie kraje skandynawskie.

Zobacz także: Energooszczędny sprzęt lekarstwem na kryzys energetyczny

Przodują tuzy Europy

Pod względem środków fiskalnych w walce z szokiem cen energii przodują gospodarcze tuzy Europy, takie jak Niemcy, Holandia, Wielka Brytania i Francja. W każdym z tych państw łączna kwota pakietów pomocowych oscylowała od ok. 50 mld EUR (Holandia) do ponad 250 mld EUR (Niemcy). Aby uzmysłowić, skalę środków podjętych przez niemieckich decydentów politycznych, 250 mld EUR to ok. dwukrotność całkowitych wydatków w naszym budżecie państwa na ten rok.

W stosunku do PKB bardzo dużo wydają także państwa Europy Południowej – Hiszpania, Portugalia, Włochy, Grecja i Malta. W Grecji przeznaczono blisko 6% PKB na walkę z kryzysem energetycznym, natomiast na Malcie niemal 8% PKB. Najmniej wydały kraje Północy.

Najpopularniejsze narzędzia fiskalne

Wśród narzędzi fiskalnych w walce z kryzysem energetycznym dominują obniżki podatków i transfery do najuboższych. Jak wynika z analizy PIE, aż 27 państw europejskich obniżyło VAT lub podatki energetyczne (np. akcyza na paliwo). Ponadto 26 państw dokonało transferów pieniężnych do najuboższych grup społecznych. Z kolei 23 państwa bezpośrednio wsparły sferę biznesową.

Dość pospolitym instrumentem jest również regulacja cen detalicznych (17 krajów) oraz windfall tax (12 krajów). Tylko 4 państwa UE regulowały ceny hurtowe i zaledwie 7 krajów wsparło firmy państwowe. W Polsce do głównych mechanizmów wsparcia należą cięcia podatków (obniżki VAT i akcyzy poprzez Tarczę Antyinflacyjną) oraz zasiłki dla gospodarstw domowych (np. dopłaty do węgla).

Walka rządu z kryzysem energetycznym: skuteczna czy nieskuteczna?

Obecnie, jedyną miarą umożliwiającą ocenę efektywności wsparcia polityki fiskalnej jest cena energii elektrycznej i gazu dla odbiorców końcowych, czyli gospodarstw domowych. Na tle Niemiec, Hiszpanii i Estonii można stwierdzić, że skuteczność rządowego wsparcia w Polsce jest wysoka. Jak widać, cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych nie uległa zmianie, dzięki dotychczasowym działaniom.

Rządowe pakiety ochrony przed skutkami kryzysu pozwoliły na obniżenie cen gazu dla gospodarstw domowych w UE średnio miesięcznie o ponad 10 proc. względem scenariusza bez wsparcia fiskalnego. W Polsce ceny gazu były o 40 proc. niższe od zakładanych na podstawie dynamiki na rynku hurtowym – był to trzeci najlepszy wynik w UE po Węgrzech i Rumunii. Z kolei ceny energii elektrycznej od początku kryzysu były w Polsce średnio o 26 proc. mniejsze niż w scenariuszu bez rządowego wsparcia, przy średniej unijnej rzędu 16 proc. Założenia w scenariuszu alternatywnym dotyczące cen hurtowych są uproszczeniem, jednak wyniki pozwalają na zobrazowanie skuteczności pakietów wsparcia i wrażliwości na zmienność cen nośników energii – zaznacza Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego.

Zobacz także: Kryzys energetyczny w Niemczech – już piąta firma ogłosiła bankructwo

Co ciekawe, w Polsce w okresie styczeń-październik 2022 r. cena energii elektrycznej zmniejszyła się o 1%, natomiast cena gazu wzrosła o 40%. Podczas gdy w Europie Północnej ceny gazu i energii elektrycznej wzrosły średnio o 55%, a w Niemczech i Europie Południowej o ok. 40%, mimo gremialnego wsparcia ze strony rządowej.

Analitycy PIE zestawili skalę wsparcia polityki fiskalnej i zmianę cen energii elektrycznej i gazu według Eurostatu oraz HEPI. Polska pod względem efektywności wyróżnia się na tle państw UE. Mimo niskich na tle Europy nakładów państwowych udało się ograniczyć tempo wzrostu cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych.

Zobacz także: Wiedeń zmniejszy ogrzewanie w metrze przez kryzys energetyczny

W Niemczech, Holandii, Hiszpanii czy we Włoszech mimo ogromnych wydatków na przeciwdziałanie ekonomicznym skutkom kryzysu energetycznego, ceny gazu i energii elektrycznej wzrosły zdecydowanie silniej, niż w Polsce i innych krajach Europy. Nasz zachodni sąsiad przeznaczył aż 264 mld EUR, a mimo to ceny energii elektrycznej wzrosły o niemal 40%, ceny gazu zaś o ponad 195%.

Zobacz także: Kryzys energetyczny w Europie: MFW zaleca rządom zmianę polityki wsparcia dla obywateli

Wchodzimy w okres restrykcyjnej polityki fiskalnej. Co dalej z pakietami wsparcia?

Coraz więcej mówi się o tym, że tarcza antyinflacyjna nie zostanie przedłużona w następnym roku. Co więcej, ze strony rządu padają wypowiedzi, które sugerują zaciskanie pasa fiskalnego. Wydaje się, że rząd coraz poważniej traktuje kryzys inflacyjny. Nie chce także powtórzyć scenariusza węgierskiego i brytyjskiego, więc stara się każdą złotówkę obserwować z dwóch stron. Potencjalna destabilizacja finansów publicznych (nadmierny deficyt) poprzez stymulus fiskalny w roku wyborczym mogłaby odstraszyć rynek finansowy od obligacji skarbowych. Emisja długu o relatywnie niskiej stopie procentowej jest kluczowa, aby móc finansować podstawowe potrzeby wydatkowe, jak obronność czy transformacja energetyczna bez jednocześnie nadmiernych kosztów.

Jednocześnie, przyszły rok będzie upływał pod znakiem październikowych wyborów parlamentarnych. Trudno więc wyobrazić sobie sytuację, w której partia rządząca nie wykorzysta narzędzi fiskalnych do przekonania tej niezdecydowanej części społeczeństwa. Kluczowe znaczenie będą mieć środki z KPO. Zgoda z Komisją Europejską i zaakceptowanie wypłaty środków z Funduszu Odbudowy mogą być punktem zwrotnym. Środki te pozwoliłby w następnych latach sfinansować wiele inwestycji bez zwiększania długu.

Ekonomiści OECD i MFW rekomendują politykę bardziej stargetowanego wsparcia dla najbardziej narażonych gospodarstw domowych. Bardziej stargetowane wsparcie fiskalne pozwoli ograniczyć wzrost wydatków publicznych, a także ograniczyć zużycie energii i gazu, co mogłoby trwale obniżyć ceny nośników energii. Polski rząd traktuje jednak walkę z kryzysem energetycznym jako priorytet i nie ogranicza swojej pomocy do tych znajdujących się w ubóstwie energetycznym.

Pod koniec października rząd przyjął ustawę wprowadzającą mechanizm ceny maksymalnej od 1 grudnia 2022 r. do końca 2023 r. W przypadku gospodarstw domowych cena maksymalna będzie wynosić 693 zł MWh. W związku z tym, jeżeli gospodarstw domowe przekroczy roczne zużycie 2 MWh (limit pozwalający zapłacić cenę z 2022 r.), i tak nie zapłaci więcej niż podana wyżej kwota maksymalna. Dla odbiorców bardziej narażonych limit ten jest wyższy i wynosi 2,6 MWh dla gospodarstw domowych z osobami z niepełnosprawnościami i 3 MWh w przypadku rodzin z Kartą Dużej Rodziny oraz rolników.

Nie znamy długoterminowych skutków

Może się okazać, że wysokie ceny gazu i energii elektrycznej pozostaną dłużej ze względu na brak ograniczania popytu, co stanowi efekt przeciwdziałający wysiłkom antyinflacyjnym. Ponadto mechanizmy takie jak cena maksymalna niestety nie zachęcają do oszczędzania energii. Tym samym nie minimalizujemy ryzyka niedoborów. Dodatkowo dotychczasowe instrumenty nie zachęcają także do nowych inwestycji w dostawy i dystrybucję energii odnawialnej, co jest kluczowe z perspektywy zielonej gospodarki. To główne ryzyka obecnej polityki fiskalnej na rzecz zwalczania kryzysu energetycznego. O ile dotychczasowe wsparcie należy uznać za efektywne, to nie znamy średnio- i długoterminowych skutków.

Europa wydaje lub planuje wydać 500 mld euro na walkę z kryzysem energetycznym

Polecane artykuły

Back to top button