GospodarkaKomentarze I AnalizyMapy i wykresyPolska

Zadłużenie Polski. Co będą musiały spłacać nasze dzieci? [ANALIZA]

Praktycznie od zawsze rozmawia się o rekordowym zadłużeniu Polski oraz o tym, że zbliżamy się wielkimi krokami do bankructwa. Ewentualnie o tym, że przyszłe pokolenia naszych dzieci i wnuków będę do końca życia, spłacały zadłużenie, które zostało pobrane w okresie naszego życia. Jednak jak wygląda prawda? Jak zadłużenie Polski zmieniało się na przestrzeni lat i jak Polska plasuje się na tle innych państw regionu?

Na początku przyjrzyjmy się nominalnemu zadłużeniu Polski liczonemu metodą Eurostatu, czyli EDP (dług instytucji rządowych i samorządowych). Obowiązuje on od ustalenia kryteriów z Maastricht dla lepszego porównywania zadłużenia publicznego państw członkowskich Unii Europejskiej oraz, aby kontrolować stopień ich zadłużania. EDP wlicza również zadłużenie takich instytucji jak BGK, który pomija metodologia PDP (zadłużenie sektora finansów publicznych). Jest on często określany jak dług ukryty.

Nominalne zadłużenie Polski

Zadłużenie Polski EDP za drugi kwartał 2022 roku wyniosło 1 453,5 mld złotych. Na początku jednak warto zwrócić uwagę na różnice nominalne między EDP a PDP. Obecne zadłużenie PDP wynosi 1 175,3 mld, czyli różnica to aż 278,2 mld złotych. W pierwszym kwartale wyglądało to następująco. Według EDP 1 415,8 mld, a PDP 1 137,1 mld, co daje różnicę 278,7 mld. Czyli dług „ukryty” zmniejszył się z kwartału na kwartał o 0,5 mld złotych. Na koniec dla porównania rok 2021, w którym zadłużenie EDP wyniosło 1 410,5 mld a PDP 1 148,6 mld. W tym przypadku różnica wynosi 261,9 mld złotych. Obecnie wiele wskazuje, że w kolejnych latach trend rozchodzenia się zadłużenia EDP oraz PDP będzie się pogłębiał.

Zobacz także: Czy grozi nam kataklizm finansów publicznych? Ocena stabilności długu publicznego [RAPORT OG]

Według poniższego wykresu nominalny dług publiczny EDP spadł jedynie dwa razy. W 2014 roku, kiedy rząd PO postanowił znacjonalizować OFE, a następnie wykorzystać pieniądze pozyskane w ten sposób do zniwelowania zadłużenia, które niebezpiecznie zbliżało się do limitu 60% PKB. Wiele wskazuje, że gdyby nie ten ruch, polski dług pierwszy raz przekroczyłby tę konstytucyjną granicę. Drugi raz był w 2017 roku, ten wynikał po prostu z niskiego deficytu budżetowego.

Zobacz także: Społeczne koszty niewypłacalności państwa. Drastyczny wzrost ubóstwa i spadek długości życia

Można zauważyć, że zadłużenie Polski od 2004 do 2013 roku systematycznie rosło. Później odnotowało wspomniany już spadek, aby ponownie zacząć rosnąć i od 2016 do 2019 roku mniej więcej utrzymywać względnie podobny poziom. Sytuacja zmieniła się diametralnie w 2020 roku, według założeń rządu miał być on pierwszym rokiem bez deficytu budżetowego po 1991 roku. Niestety wirus zadecydował inaczej i 2020 rok jest obecnie tym, w którym najbardziej wzrosło nominale zadłużenie państwa. Było ono głównie spowodowane gigantyczną pomocą przeznaczoną dla przedsiębiorców wynoszącym blisko 300 mld złotych oraz nakładami na ochronę zdrowia i inne działania mające na celu minimalizację skutków kryzysu.

Zadłużenie Polski za czasów Edwarda Gierka

Często można usłyszeć, że obecne zadłużenie Polski jest najwyższe od „czasów Gierka”. Edward Gierek jest kojarzony z olbrzymim zadłużeniem państwa u zagranicznych wierzycieli, które następnie przyczyniło się do spadku gospodarczej kondycji państwa, a w końcu do ogłoszenia niewypłacalności w 1989 roku. Trzeba jednak zaznaczyć, że w ostatnim roku rządów Edwarda zadłużenie wynosiło 24,1 mld USD.

Zobacz także: Reguły fiskalne Unii do kosza? Czas na erę wysokiego długu

Przeliczając to obecnym kursem, przy użyciu kalkulatora siły nabywczej dolara, możemy orientacyjnie ustalić, że 1 USD z 1980 roku obecnie byłby wart 3,59 USD, co daje nam zadłużenie o wysokości 86,5 mld USD. Przeliczając to dalej na złotówki po kursie z dnia 05.10.2022 roku (4,88), zadłużenie wyniosłoby około 422 mld PLN. Oczywiście obecny kurs złotego jest bardzo mocno zachwiany przez sytuację geopolityczną i działanie Fed. Realne zadłużenie było znacznie niższe, jednak za duże do rozmiarów i zdolności naszej ówczesnej gospodarki. Zbliżony poziom zadłużenia notujemy już na samym początku wykresu. Zatem fraza „zadłużenie wyższe niż za Gierka” jest oznaką albo niewiedzy, albo zwykłej demagogi, mającej na celu wzbudzenie strachu u odbiorcy.

Zobacz także: Terapia szokowa w Niemczech? Chcą ciąć wydatki, obniżać dług i podnosić stopy

Nominalne zadłużenie Polski
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Ministerstwa Finansów

Zadłużenie zewnętrzne

Bardzo ważnym zagadnieniem w rozmowie o zadłużeniu Polski jest jego struktura. Czyli to, czy zadłużenie jest generowane w państwie wobec własnych obywateli, czy zaciągane z zagranicznych źródeł. Tak jak to właśnie było za czasów Edwarda Gierka. Dług zewnętrzny można zaciągać od innych rządów, banków komercyjnych lub międzynarodowych instytucji finansowych. Jest on tym bardziej niebezpieczny, ponieważ wierzyciele zewnętrzni mogą wywierać pewnego rodzaju naciski na państwa zadłużone. Dobrym i aktualnym przykładem są państwa Afryki, które zaciągają pożyczki u Chin. Zazwyczaj warunkiem otrzymania takiej pożyczki jest wynajęcie chińskich firm do realizacji inwestycji. Przez to państwo musi spłacać zadłużenie chinom, jednocześnie płacąc chińskim firmom (Więcej: Rośnie zadłużenie państw zaangażowanych w Nowy Jedwabny Szlak. Co dalej z projektem?).

W podobny sposób działał MFW. Uzależniał udzielenie pożyczek od wprowadzenia „zalecanego” pakietu reform gospodarczych. Polegały one na przyjęciu zasad wolnorynkowych w poszczególnych państwach. Sztandarowymi przykładami są kraje Ameryki Południowej, których rynki wciąż są zdominowane przez kapitał amerykański, oraz Korea Południowa, która po wojnie koreańskiej otrzymała ultimatum całkowitego otworzenia gospodarki. Dopiero w późniejszych latach Koreańczycy zaczęli wykupywać wewnętrzny kapitał.

Zobacz także: Czy wyższy poziom długu publicznego obniża wzrost? Nie ma na to dowodów [BADANIE]

W tym aspekcie warto jeszcze wspomnieć o państwach Ameryki Południowej. Ich waluty często są niewymienialne w handlu międzynarodowym, co zobowiązuje je do zaciągania pożyczek w dolarach. Gdy sytuacja jest względnie stabilna, zadłużenie nie stanowi większego problemu, jednak wraz z zacieśnianiem polityki monetarnej przez Fed koszt obsługi długu staje się przytłaczający. Już kilkukrotnie doprowadziło to do bankructwa tych państw. Nawet pomimo tego, że poziom ich zadłużenia w relacji do PKB był niższy niż w Japonii, która zadłuża się głównie wewnętrznie.

Zobacz także: Rosyjska gospodarka jednak się „trzyma”. Według Rosjan

Dodatkowo wierzyciele mogą naciskać na wcześniejsze spłacenie zobowiązań bądź zaostrzać kryteria spłaty. Wysoka obsługa długu zagranicznego spowodowała niewypłacalność Polski w 1981 roku. Zadłużenie zagraniczne jest również podatne na wahania kursów walut, w których państwo się zadłuża. Gdy waluta państwa się umacnia, tym samym zadłużenie spada. Jednak w przypadku dynamicznego osłabienia waluty krajowej dług zagraniczny realnie wzrasta.

Zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne Polski

Jak widać na poniższym wykresie dług zewnętrzny Polski, osiągnął największy nominalny poziom kolejno w latach 2016; 2015; 2017; 2018 oraz 2014. Znajdował się on w przedziale od 292 mld PLN do 335 mld PLN. Natomiast najniższy nominalny dług zagraniczny odnotowano w 2004, 2007 oraz w 2005 roku. Nominalny dług wewnętrzny spadał w latach 2007 oraz od 2016 do 2019 roku. W pozostałych natomiast wzrastał. Najbardziej w okresie od 2004 do 2016 roku (z wyjątkiem 2007). Można zatem dostrzec tendencję w ograniczaniu zadłużenia zewnętrznego i zwiększaniu wewnętrznego.

Zadłużenie wewnętrzne i zewnętrzne
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Ministerstwa Finansów

Zobacz także: Zadłużenie amerykańskich studentów sięga 1,75 bln USD! Czy Biden anuluje część długu?

Jednak jeżeli bierzemy pod uwagę udział długu zagranicznego w ogólnej strukturze zadłużenia, to największy wynik możemy zauważyć w latach 2014, 2015 oraz 2016. Następnie zaczął on systematycznie spadać, aż do drugiego najniższego wyniku – w 2021 roku – czyli 25,2%. Za to najniższy wynik odnotowaliśmy w 2007 roku na poziomie 23,5%.

Według Ministerstwa Finansów (PDP) w I kwartale 2022 roku wewnętrzne zadłużenie Polski wyniosło 860,6 mld PLN. Natomiast zagraniczne 276,5 mld PLN, co stanowi 24,3% w ogólnej strukturze zadłużenia. Na II kwartał 2022 roku dług wewnętrzny wyniósł 888 mld PLN, a zagraniczny 287,3 mld PLN, co przekłada się na 24,2% w ogólnej strukturze. Jak do tej pory wszystko wskazuje, że na koniec 2022 roku udział zadłużenia zewnętrznego w strukturze długu spadnie i będzie zbliżał się do najniższego od 2007 roku.

Zobacz także: Dług Afryki wobec Chin zostanie częściowo umorzony

Podsumowując, nasza struktura zadłużenia jest korzystna ze względu na zmniejszenie zadłużenia zewnętrznego. Chroni to nominalne wartości długu przed wahaniami kursu walut. Sytuacja Polski pod tym względem jest również lepsza w porównaniu do innych państw wschodzących, których struktura długu w większym stopniu składa się z zadłużenia zagranicznego. Dzięki temu, że zmniejszyliśmy zadłużenie w dolarze stanowi on jedynie 3,2% naszego długu. A warto zauważyć, że przez politykę Fed dolar się umacnia.

Dochody i wydatki budżetu państwa

Oczywiście zadłużenie nie jest wynikiem działania państwa w jednym roku, a sumą skumulowanych zobowiązań. Dlatego dla lepszego zrozumienia zachodzących zmian można porównać dochody oraz wydatki państwa, a co za tym idzie również deficyt budżetowy na przestrzeni lat.

Zobacz także: Poważne kłopoty Blue Air. Ogromne długi rumuńskiej linii lotniczej

Dochody budżetu państwa nie zawsze znajdowały się w tendencji rosnącej. Pierwszy spadek dochodów po 2004 zanotowano w 2010 roku, aż o 24 mld PLN. Kolejny spadek odnotowano w 2013 roku o około 8 mld PLN i do 2015 roku dochody budżetu państwa utrzymywały się na względnie podobnym poziomie. Po 2015 możemy zaobserwować dynamiczny wzrost dochodów budżetu państwa.

Było to spowodowane głównie przez konsolidację oraz uszczelnienie podatków i wprowadzeniem nowych podatków pośrednich. Jedną z głównych powodów zwiększenia dochodów było drastyczne zmniejszenie luki podatku VAT (Więcej: WEI: Luka VAT w Polsce jest coraz mniejsza). Co ciekawe, wzrost dochodów miał  miejsce mimo obniżenia podatków bezpośrednich np. 0% PIT do 26 roku życia, podniesienie kwoty wolnej od podatku oraz kolejnego progu podatkowego, czy tarcz antyinflacyjnych.

Zobacz także: Bank Japonii utrzymuje ultraniskie stopy procentowe i stawia na długoterminową stabilność

Najwyższy nominalny deficyt budżetowy odnotowaliśmy oczywiście w 2020 roku i wynosił on 85 mld. Było to spowodowane utworzeniem funduszy przy BGK oraz Polskiego Funduszu Rozwoju w celu pokrycia kosztów tarcz przeznaczonych dla przedsiębiorców i innych kryzysowych wydatków (m.in. Niemcy powołali bliźniaczy fundusz na walkę ze skutkami COVID). Kolejnymi latami były 2016 z 46,2 mld, 2010 z 44,6 mld, oraz 2015 z 42,6 mld. Z kolei najniższy deficyt odnotowano w 2018 roku na poziomie 10,4 mld, 2019 z 13,7 mld, i w 2007 z 16 mld.

Deficyt budżetowy jako procent PKB

Patrząc na deficyt w relacji do PKB, dwa razy przekroczył on 7%. Pierwszy raz w 2010 roku i wynosił on 7,3% oraz po raz drugi w 2020 roku na poziomie 7,1%. Kolejnym najwyższym deficytem odznaczył się rok 2011 wynoszącym 4,8% oraz 2004 z 4,5%. Do tej pory najniższy odnotowany deficyt przypada na 2018 rok i wynosił 0,2%, 2019 z wynikiem 0,7%, 2017 z 1,3% oraz 2007 rok z 1,4%.

Zobacz także: Dług Wielkiej Brytanii może osiągnąć 320% PKB za 50 lat

Warto wspomnieć, że reguły fiskalne UE oraz reguły konwergencji umożliwiające przyjęcie waluty euro ustanowione w Maastricht 1992 roku, określają próg deficytu budżetowego na poziomie 3%. Obecnie jednak wszelkie reguły fiskalne zostały wstrzymane. W innym przypadku UE mogłaby zastosować procedurę nadmiernego deficytu. Jednak nawet pomimo obecnej napiętej sytuacji Polska nie zostałaby nim objęta.

Rząd na 2022 rok przewiduje deficyt budżetowy w wysokości 29,9 mld. Dochody państwa mają wynieść 491,9 mld, natomiast wydatki 521,8 mld. Jednak ostateczny wynik otrzymamy dopiero po podsumowaniu roku budżetowego.

Zobacz także: Dług publiczny Niemiec: rząd uprawia kreatywną księgowość

Dochody, wydatki oraz deficyt budżetu państwa
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Ministerstwa Finansów

Koszt obsługi zadłużenia

Kolejną istotną sprawą dotyczącą kwestii zadłużenia Polski jest koszt obsługi. Najwyższy poziom osiągnął on w latach 2010 do drugiej połowy 2013 roku. Później zaczął systematycznie i gwałtownie spadać z pewnym wzrostem na przełomie 2015 oraz 2016 roku. W marcu 2022 roku osiągnął najniższy poziom w historii. Spadł z 2,7% PKB do jedynie 1% PKB. Szacuje się jednak, że do końca obecnego roku wzrośnie do 1,7% PKB. Według przewidywań koszt ponownie wzrośnie w latach 2022-2025 do 2,1%, co wciąż będzie stanowiło niższą wartość niż w latach poprzednich.

Zobacz także: Prawie połowa Amerykanów ma długi medyczne. Co czwarty młody obywatel nie płaci czynszu z powodu zadłużenia

Jest to powiązane z utrzymywaniem niskich stóp procentowych przez NBP, które w latach 2015-2019 wynosiły około 1,5%, a w latach 2020-2021 zostały obniżone do poziomu 0,1%. Wysoki wzrost gospodarczy w tych latach sprzyjał ograniczeniom kosztów obsługi długu, co widać na poniższym wykresie.

Na wykresie zaznaczono koszt obsługi ESA. Jest to kolejna europejska metodologia liczenia długu publicznego. Zakłada ona najszerszy zakres i odnotowuje największe wartości. Wielkość długu ESA liczona jest na podstawie rynkowych wartości zobowiązań. Jednak to metoda EDP jest najczęściej brana pod uwagę przez instytucje europejskie.

Zobacz także: Rentowności obligacji rządowych najwyżej od 11 lat! Obsługa długu będzie problemem dla rządu?

Koszt obsługi zadłużenia

Czym jest zadłużenie w relacji do PKB

Bardzo ważny wskaźnikiem, odnoszącym się do długu publicznego, jest poziom zadłużenia liczony w odniesieniu do PKB. Pozwala on w lepszy sposób zobrazować kondycję finansów publicznych państwa, wyznaczyć względną granicę limitu zadłużenia oraz ułatwia porównywanie go z innymi krajami. Dzięki niemu nie musimy wpadać w pułapkę dużych liczb nominalnych. W argumentacji do wykorzystywania tego wskaźnika można użyć uproszczonej alegorii.

Gdy dwóch ludzi weźmie pożyczkę w wysokości 2 000 złotych, lecz jeden dysponuje majątkiem o wartości równej 2 000 złotych, pożyczka stanowi dla niego poważne obciążenie. Jednak gdy druga osoba posiada majątek o wartości 20 000 złotych, jest w stanie w łatwiejszy sposób spłacić zaciągnięte zobowiązanie.

Zobacz także: Rosyjska kopalnia złota Pietropawłowsk na skraju bankructwa. Nie jest w stanie regulować długów

Jak wcześniej wspomniano, ograniczenie długu do 60% PKB jest regułą fiskalną oraz konwergencji ustanowioną w Maastricht. W Polsce dodatkowo jest to konstytucyjny próg zadłużenia, który nie został przekroczony. Zadłużenie Polski w odniesieniu do PKB przedstawia poniższy wykres. Opiera się na danych Eurostatu, czyli dług jest liczoną metodą EDP.

Zadłużenie Polski w relacji do PKB

Najwyższy dług w relacji do PKB odnotowaliśmy w 2020 roku i wynosił on 57,1%. Był on bezsprzecznie rokiem największej ofensywy fiskalnej od 1989 roku. Miała ona na celu załagodzić skutki spowodowane pandemią COVID-19. Drugi najwyższy wynik dotyczy roku 2013 o poziomie 56,5%, wtedy też zadłużenie zbliżało się do konstytucyjnego limitu i zapewne, gdyby nie nacjonalizacja składek przechowywanych na rachunkach OFE i następnie wykorzystanie ich do zniwelowania zadłużenia poziom długu przekroczyłby wyznaczony limit. Kolejnymi latami są 2011 z 54,7% oraz 2012 z 54,4%.

Zobacz także: Polski dług publiczny – jest wysoki czy niski? Te wykresy dają odpowiedź

Wzrost zadłużenia w relacji do PKB w 2013 roku cechował się tym, że rentowność polskich obligacji skarbowych przewyższała realny wzrost gospodarczy oraz poziom inflacji. Natomiast wzrost w 2016 roku opierał się na występowaniu w  tym okresie deflacji.

Najniższy dług w relacji do PKB wystąpił w roku 2007 i wynosił 44,7%. Następnie w 2004 roku 45,1%, 2019 roku 45,6% oraz w 2005 roku 46,6%. Dług ten spadał w latach 2007, 2012, 2014 od 2016 do 2019 oraz w 2021 roku. Ministerstwo Finansów przewiduje, że wskaźnik ten spadnie również w 2022 roku.

Podsumowanie polskiego zadłużenia w relacji do PKB

W czasie ostatnich rządów możemy zaobserwować tu typowe keynesowskie podejście do zadłużenia. W czasie dobrej koniunktury zadłużenie w relacji do PKB jest ograniczane, aby w okresie kryzysu poprzez prowadzenie bardziej ofensywnej polityki fiskalnej zminimalizować skutki recesji i doprowadzić do miękkiego lądowania. Pokryzysowy wzrost gospodarczy przyczynia się do spłaty zaciągniętego w czasie kryzysu zadłużenia. Nie oznacza to jednak braku zwiększania zadłużenia nominalnego w okresie koniunkturalnym. Często można spotkać zalecenia nakłaniające do utrzymywania deficytu w granicach od 1% do 3%. Deficyt często w czasie prosperity stymuluje inwestycje, a co za tym idzie wzrost gospodarczy, który następnie przekłada się na zmniejszenie długu w relacji do PKB.

Zobacz także: Podwyżki stóp procentowych rozwiążą problem inflacji? Według noblisty nie

Natomiast, gdy w czasie koniunktury dług publiczny w relacji do PKB rośnie, może to spowodować zachwianie finansów publicznych i wzrost kosztu obsługi długu.

Zakłada się, że w kolejnych trzech latach do 2025 roku dług w relacji do PKB będzie spadał i osiągnie poziom 49,7% PKB. Jednak w przypadku zaistnienia najgorszego scenariusza makroekonomicznego osiągnie on poziom 55% PKB. Co wciąż jednak jest poziomem poniżej granicy 60%.

Zadłużenie Polski w relacji do PKB
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Eurostatu

Zadłużenie Polski na tle państw Europy

Dla określania rozmiarów danego zjawiska należy posiadać miarodajne punkty odniesienia. W przypadku zadłużenia Polski bez wątpienia jest to Europa. Nasze państwo znajduje się na 20 miejscu z 38 w zestawieniu na 2021 rok przytoczonym poniżej.

Zobacz także: Wojna w Ukrainie a Polska: rosyjska agresja wpłynie na inflację i koszty obsługi długu

Na samym szczycie plasuje się Grecja z zadłużeniem wynoszącym 193,3% PKB, za nią znajdują się Włochy ze 155,3%. Innymi państwami posiadającymi zadłużenie powyżej 100% PKB są: Portugalia (127,4%), Hiszpania (118,4%), Francja (112,9%), Belgia (108,2%) oraz Cypr (103,6%). Innymi wysokorozwiniętymi państwami spoza Europy cechującymi się dużym długiem publicznym jest Japonia (266,2%) (obecnie najbardziej zadłużone państwo na świecie), USA (137,2%) oraz Kanada (110%).

Najniższe zadłużenie dotyczy takich państw jak Estonia z wynikiem 18,1% PKB oraz Rosja z niewiele większym 18,2%. Zadłużenie nieprzekraczające 40% PKB występuję w następujących państwach: Luksemburg (24,4%), Bułgaria (25,1%), Mołdawia (32,1%), Białoruś (33,5%), Szwecja (36,7%) oraz Dania (36,7%).

Zobacz także: Dług publiczny Portoryko po 8 latach kryzysu został zrestrukturyzowany

Sytuacja u niewymienionych sąsiadów Polski wygląda tak: Niemcy (69,3%), Czechy (41,9%), Słowacja (63,1%), Ukraina (48,9%) oraz Litwa (45,1%).

Wiele państw Unii Europejskiej złamało kryterium fiskalne dotyczące poziomu zadłużenia. Dodatkowo dosłownie wszystkie państwa strefy euro nie spełniają wymagań stawianym kandydatom, którzy chcą przyjąć tę walutę. We Wspólnocie Europejskiej obecnie odbywa się debata nad rozluźnieniem reguł fiskalnych. Obecnie są one oficjalnie zawieszone.

Zadłużenie Europy w stosunku do PKB 2021 rok
Źródło: Opracowanie własne na podstawie danych Eurostatu oraz Trading Economics

Ratingi stabilności finansowej Polski

Analizując stabilność finansów państwa, niezbędne jest poznanie opinii niezależnych zagranicznych instytucji ratingowych. Pozwolę sobie przytoczyć wyniki badań trzech najpopularniejszych.

Zobacz także: Prof. Kołodko: Umórzmy długi Ukrainie!

Pierwszym z nich jest Fitch, który wystawił Polsce ocenę A- oraz F1 dla zobowiązań finansowych długo i krótkoterminowych w walucie obcej. Dokładnie tak samo ocenił potencjał w walucie państwowej. Według skali ocen A- to ocena 7 na 21, czyli całkiem pozytywna. Natomiast F1 to 2 na 7. Spowodowane to było wysokim wzrostem gospodarczym, wysoką dywersyfikacją gospodarki oraz niskim poziomem długu publicznego w porównaniu do krajów o podobnym poziomie ratingu. Całość perspektywy została określona jako stabilna.

Moody’s ocenia Polskę podobnie, wystawiając notę A2/P-1 dla zobowiązań długo i krótkoterminowych w walucie zagranicznej oraz taką samą dla waluty krajowej, również określając perspektywę dla Polski jako stabilną. Ocena A2 jest 6 w 21 poziomowej skali, P-1 natomiast to 1 ocena na 4, czyli określa najlepszy możliwy wynik.

Zobacz także: Ożywienie gospodarcze w RPA jest zagrożone. Winny m.in. dług publiczny

Na koniec rating S&P przyznający nam oceny A-/A-2 dla zagranicznych zobowiązań długo i krótkoterminowych oraz A/A-1 dla zobowiązań w walucie krajowej. A- znajduje się na 7 pozycji w 22 poziomowej skali, natomiast A-2 to 3 ocena na 10.  Natomiast A oraz A-1 znajdują się kolejno na 6 pozycji z 22 oraz 2 z 10.

Powyższe ratingi wskazują na stabilną sytuację Polski. Najbardziej w długoterminowych zobowiązaniach finansowych w walucie własnej.

Warto również wspomnieć o badaniu Bloomberga. Polska w ich zestawieniu ryzyka bankructwa znajduje się na 43 miejscu z 50 przebadanych gospodarek. Przed nami są takie państwa jak Chiny, Izrael czy Węgry.

Zobacz także: Nadchodzi fala bankructw w USA? Co piąta firma ma koszty obsługi długu wyższe od zysków

raitingi dla Polski
Źródło: Ministerstwo Finansów

Dług ukryty?

Często w dyskusji jest przytaczany argument o rzekomym długu ukrytym. W bardzo dużym stopniu ograniczają bądź niwelują go kryteria unijne. Nie mniej często takie tezy są wysuwane m.in. przez FOR (Forum Obywatelskiego Rozwoju). Podobno, aby poznać „rzeczywisty” dług należy pomnożyć „oficjalny” ponad trzykrotnie i miałby wynosić blisko 5 bilionów złotych. Jednak rzetelnych dowodów na podparcie takich liczb brak.

Zobacz także: Kryzys w Czadzie: MFW przygotował plan restrukturyzacji długu

Dodatkowe 5 bilionów miałoby się znajdować jako zobowiązania emerytalne państwa, lecz taką kategorię ewentualnego zadłużenia nazywamy długiem potencjalnym. Jest on wręcz niemożliwy do obliczenia. Sam dług emerytalny to nadwyżka zobowiązań nad całością wpłaconych stawek. Pojęcie długu potencjalnego dotyczy również wszystkich przyszłych zobowiązań państwa, nie tylko emerytalnych, ale i na świadczenia socjalne czy służbę zdrowia. Prawdą jest również, że nikt nie wlicza i nie powinien wliczać zadłużenia potencjalnego do bieżącego zestawienia zadłużenia. Z prostej przyczyny. Nie ma to po prostu sensu.

Dług publiczny Izraela w stosunku do PKB spada, jednak ciągle jest powyżej poziomów sprzed pandemii

Polecane artykuły

Back to top button