EuropaGospodarka

Terapia szokowa w Niemczech? Chcą ciąć wydatki, obniżać dług i podnosić stopy

Niemcy wysyłają sygnał, że ich priorytetem jest walka z inflacją poprzez podwyżki stóp procentowych, co jest mandatem EBC i ograniczanie wydatków publicznych, co jest mandatem Bundestagu. W zamyśle decydentów polityka fiskalna w Niemczech będzie restrykcyjna w następnym roku budżetowym. Cięcia wydatków oraz redukcja długu. Taki jest plan. 

Terapia szokowa w Niemczech?

Niedawno na swoim twitterowym koncie minister finansów Niemiec Christian Lindner stwierdził, że ostatnia podwyżka stóp procentowych EBC to sygnał dla rządu, że walka z inflacją jest priorytetem. W związku z tym, państwa członkowskie UE są odpowiedzialne za to, by wykonać swoją część i uzdrowić finanse publiczne bez zwiększania presji inflacyjnej. Natomiast szef niemieckiego Bundesbanku Joachim Nagel wskazał, iż należy kontynuować agresywną podwyżkę stóp procentowych w Europejskim Banku Centralnym. Dodał jeszcze, że „może się okazać, że trzeba będzie przebrnąć przez chudy okres [gospodarczy]”.

Zobacz także: Polacy robią wszystko by być klasą średnią, ale jest to coraz trudniejsze

Stagflacja u zachodniego sąsiada bardzo możliwa

Niemcy rzeczywiście czeka chudy okres gospodarczy. Prognozy gospodarcze dla naszego zachodniego sąsiada pogorszyły się w efekcie całkowitego odcięcia dostaw gazu z Rosji, co zwiększa ryzyko, iż zapasy w magazynach nie pokryją zapotrzebowania firm i gospodarstw domowych. Według Ifo Institute for Economic Research w 2023 roku inflacja w tym kraju wyniesie 9,3 proc., a nie jak wcześniej oczekiwano 3,3 proc. Ponadto, PKB Niemiec w nadchodzącym roku obniży się o 0,3 proc. Co warto zaznaczyć, z przewidywań Instytutu z tegorocznego lata wynikało, iż wzrośnie on o 3,7 proc. Wiele wskazuje na stagflację.

Zobacz także: Koniec taniego transportu. Niemcy wycofują bilet za 9 euro

Polityka fiskalna w Niemczech? Zaciskamy pasa

Niemcy od początku roku wydają się propagować jastrzębie podejście w prowadzeniu policy mix. Oczywiście rząd realizuje pakiety wsparcia mające na celu wesprzeć gospodarstwa domowe borykające się z największymi problemami w obliczu kryzysu energetycznego i gremialnych rachunków za prąd i energię. Ostatnio wdrożono trzecią turę pomocy w wysokości 65 miliardów euro, co stanowi ok. 14 proc. budżetu federalnego. Niemniej, kurs polityki fiskalnej na 2023 r. będzie najprawdopodobniej restrykcyjny.

Decydenci zza Odry zakomunikowali już, że wrócą do hamulca zadłużenia, który ogranicza emisję nowego długu do maksymalne 0,35 proc. PKB. Plany rządu są takie, aby w 2023 r. wydatki publiczne spadły o 10,2 proc. w stosunku do bieżącego roku. Wydatki publiczne w stosunku do PKB następnym roku mają wynieść 47,25 proc. PKB wobec 49,25 proc. PKB w obecnym roku. To znamiona silnie restrykcyjnej polityki fiskalnej i choć w ostatnim czasie przez media przewinęła się wypowiedź Olafa Scholza odnośnie potencjalnego przedłużenia odejścia od hamulca zadłużenia w ramach general escape clause, to wydaje się jednak, że stanowisko ministerstwa finansów jest jasne: polityka fiskalna i monetarna muszą współdziałać.

Zobacz także: PKB Niemiec spadnie o 0,3%, zamiast wzrosnąć o 3,7%

Deficyt sektora general government wyniósł w 2021 r. 3,7 proc. PKB, natomiast w 2020 r. 4,3 proc. PKB. Dług publiczny wzrósł zaś z 58,9 proc. w relacji do PKB w 2019 r. do kolejno 68,7 proc. w 2020 r. i 69,3 proc. w 2021 r. Ujemny wynik zanotowało również saldo strukturalne, które mierzy stan finansów publicznych bez jednorazowych wydatków i dochodów będących pokłosiem wahań cyklu koniunkturalnego. Saldo to wyniosło w 2020 r. -2,0 proc. PKB, w 2021 r. -2,1 proc. PKB, a w bież. roku wyniesie -3,5 proc. PKB.

Program Stabilności Niemiec zakłada, że w następnym roku deficyt sektora instytucji rządowych spadnie do 2 proc. PKB. W podziale na sektory i podsektory największy ciężar konsolidacji weźmie na siebie budżet centralny, którego deficyt zmniejszyć ma się z 3 proc. PKB do 1,5 proc. PKB. Bilans strukturalny w planie rządowym wyniesie -2,25 proc. PKB, co oznacza spadek o 1,25 pkt proc. Dług publiczny ma znaleźć się na poziomie 65,75 proc. PKB wobec 66,75 proc. PKB na koniec 2022 r. Na prognozy rządu niemieckiego należy spoglądać z ostrożnością, ponieważ formułowane były one w kwietniu, kiedy wojna w Ukrainie była w pierwszym stadium i nikt nie zakładał tak silnego kryzysu energetycznego w obliczu odcięcia dostaw przez Nord Stream 1. Ówczesne predykcje wskazywały na wzrost realnego PKB aż o 2,3 proc. w 2023 r. Dziś mówi się o recesji.

Może okazać się, że niemieckie ministerstwo finansów zaimplementuje procykliczną politykę fiskalną (cięcia wydatków w okresie recesji), której Europa chce uniknąć, mając na uwadzę wydarzenia z kryzysu finansowego i doświadczeń związanych z austerity policy. Ciekawe jest, jak decydenci w Berlinie rozwiążą problem priorytetyzacji polityki gospodarczej. Co będzie ważniejsze: inflacja, czy wzrost? Zbyt silna konsolidacja fiskalna wywołać może recesję, która de facto nie musi znacznie obniżyć dynamiki inflacji, jeżeli szoki podażowe nie ustąpią.

Ranking HDI 2021: żyjemy w świecie zmartwień, smutku i kumulacji szoków

Polecane artykuły

Back to top button