Komentarze I Analizy

To najdziwniejsza kampania prezydencka jaką widziałem. Kandydaci też [FELIETON]

Obecna kampania prezydencka, o ile możemy o takowej mówić, jest jedną z najdziwniejszych jakie widziałem. Nie tylko ze względu na to, że odbywa się w cieniu pandemii koronawirusa, ale także ze względu na zachowania kandydatów.

Obecnie trudno określić, czy kampania prezydencka ma miejsce czy może jednak nie. Większość kandydatów niby działania zawiesiła po czym odwiesiła i w końcu nie wiadomo czy nie zawiesili i są mało aktywni, czy też zawiesili i są nadto aktywni jak na taki stan rzeczy.

W każdym razie sam sposób prowadzenia kampanii prezydenckiej jest inny niż zazwyczaj. Na to jednak nikt nie miał wpływu i należało się dostosować do sytuacji. Co niektórzy mieli natomiast wpływ na wybór kandydatów, co pozwolę sobie skomentować.

Andrzej Duda, tutaj wybór był oczywisty. Urzędujący prezydent był naturalnym kandydatem PiS-u na prezydenta. Obdarzony zaufaniem, z dużym poparciem, kandydat idealny. Niestety jego macierzysta partia usilnie próbując zorganizować wybory mu nie pomaga. Jednakże sondaże, które kompletnie o niczym nie świadczą w obecnej sytuacji, mówią o wysokim poparciu urzędującego prezydenta. Główną niewiadomą jest czy Duda wygra w pierwszej, czy drugiej turze wyborów. No chyba, że po pijanemu przejedzie na pasach niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, co jak pokazała historia również jest możliwe.

Trzy słowa – Małgorzata Kidawa Błońska. Uważam jednak, że spokojnie można skrócić do jednego – porażka. Kidawa Błońska to jest absolutny niewypał i pasmo pomyłek w prowadzeniu kampanii prezydenckiej. Na początku ktoś wpadł na pomysł by narracje kampanijną opierać na pochodzeniu MKB. Jeden pradziadek był prezydentem, drugi premierem. Obaj sto lat temu. No właśnie, sto lat temu. Nikogo to nie obchodzi. Kampanie w oparciu o tego typu narrację można było prowadzić gdyby się startowało z ramienia Prawicy RP lub Ruchu Narodowego, a nie będąc kandydatką partii chadeckiej (teoretycznie), która głównego elektoratu powinna szukać wśród przedsiębiorców i mieszkańców dużych miast.

Dalsza część kampanii to kolejne błędy. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej tak bardzo chciała się wszystkim przypodobać, że sama nie wiedziała co popiera, a co nie. Usilnie próbuje zebrać jak największy elektorat, a jedyne co jej się udaje to zniechęcić do siebie kolejnych wyborców. Narracja antypisowska bez oferowania jasnych postulatów dla konkretnej grupy wyborców nie dość, że nie przyciągnie nowego elektoratu, to jeszcze sprawia, że odwraca się od niej obecny. Co widać w sondażach. Brak charyzmy, jasnych postulatów i łapanie miliona srok za ogon doprowadzi prawdopodobnie do wyborczej katastrofy, zasłużenie.

Władysław Kosiniak Kamysz. Ostatnio jest na fali wznoszącej i w stosunku do pozostałych kandydatów całkiem dobrze się prezentuje. Chcąc zgarnąć elektorat centrum, który niegdyś popierał Platformę Obywatelską, stał się skrajnym centrystą. Można wręcz powiedzieć, że jest centrystą, tak bardzo, że nawet popiera budowę elektrowni atomowych, ale koniecznie małych. Tym samym próbuje upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – zagarnąć zwolenników i sceptyków budowy atomu. Ta taktyka w połączeniu z wyważonymi wypowiedziami sprawdza się i WKK obecnie jest w sondażach na drugim miejscu. To jest też najgorsza z możliwych informacji dla obecnego prezydenta. Dotychczasowe sondaże pokazywały, że jeśli Andrzej Duda ma z kimś przegrać w drugiej turze, to tylko z Kosiniakiem-Kamyszem.

{loadmoduleid 155}

Szymon Hołownia, polski Wołodymyr Zełenski. Dziennikarz znany z telewizji TVN, który uznał, że czas zakończyć ten bałagan, który dzieje się w polskiej polityce od 30 lat. I na razie nieźle mu idzie. Co prawda jego niektóre wypowiedzi są wg mnie zbyt emocjonalne, to jednak jako człowiek tv potrafi on w należyty sposób uzewnętrzniać swoje myśli. W sondażach już jest trzeci, a w niektórych szybko zbliża się do WKK. Hołownia jest bez dwóch zdań kimś nowym w polityce. Jest idealnym kandydatem dla centrystów, którzy są już zmęczeni obecnym układem sił i jak widać ta grupa wcale nie jest taka mała. To właśnie Hołownia i WKK wysysają elektorat z PO sprawiając, że za chwile może to być partia planktonowa.

Człowiek Lewicy, Robert Biedroń, który jest średnio lewicowy. Od początku uważałem Biedronia za zły wybór. Biedroń kompletnie zadrwił sobie z wyborców w trakcie kampanii do Parlamentu Europejskiego. Wówczas obiecał, że zrezygnuje z mandatu europosła, a Wiosna to projekt, który zmieni Polskę. Nie zmienił i na dodatek ledwo udało im się dociągnąć poparcie, które pozwalało na przekroczenie progu wyborczego w wyborach europejskich. A przecież jeszcze 3 miesiące wcześniej Wiosna miała znacznie powyżej 10 proc. poparcia. To był projekt, który miał poparcie emocjonalne. Tak naprawdę ugrupowanie Biedronia nic konkretnego nie przedstawiało oprócz mówienia, że będzie „fajnie”. Emocje i zauroczenie szybko zniknęły, a razem z nimi większość poparcia.

Lewica poszła drugi raz tą samą droga licząc, że zagrywka z Biedroniem się uda. Nie uda się, ponieważ Robert Biedroń jak na razie jedyne co ma dobre w tej kampanii wyborczej to spot. Wszystko pozostałe leży. Nie ma wyraźnych i sprecyzowanych postulatów. Jedyne w czym się dobrze czuje to kwestie światopoglądowe, ale to za mało. Zapytany przez Latarnik Wyborczy o progresję podatkową uznał, że nie ma zdania. Nie tego spodziewali się wyborcy Lewicy zwłaszcza, w sytuacji gdy polski system podatkowy jest beznadziejny i należy go zmienić. A odpowiedź „nie mam zdania” przy postulacie, który powinien być sztandarowym dla lewicy, mówi sama za siebie.

Na koniec Krzysztof Bosak. Kandydat, któremu elokwencji i merytoryczności nie można odmówić. W czasie debat czuje się jak ryba w wodzie, co daje efekty, gdyż to właśnie po dyskusjach z innymi kandydatami najwięcej zyskuje on i jego ugrupowanie. Zastanawiam się tylko jak długo wilk musi chodzić w owczej skórze i co musi zrobić by wolnościowe skrzydło Konfederacji przestało sobie w końcu wmawiać, że  Krzysztof Bosak to kandydat wolnościowy? Bosak nim nie jest i nigdy nim nie był.

Można bez problemu dojść do takich wniosków analizując jego dawne i stosunkowo niedawne wypowiedzi, w których mówił m.in. o odpowiednim wspieraniu polskich przedsiębiorstw i polskich produktów, czy też o spowolnieniu tworzenia nowych miejsc pracy. Na czas kampanii i sytuacji, w której się znalazł (a znalazł się w Konfederacji, czyli ugrupowaniu teoretycznie wolnościowym) udaje gospodarczego liberała. Skrajnie liberalne skrzydło Konfederacji niespecjalnie się tym przejmuje i planuje zagłosować na Bosaka, co też widać w jego nie najgorszych notowaniach sondażowych. To też pokazuje, że Krzysztof Bosak jest bardzo sprawnym politykiem, który pomimo konserwatywnych i narodowościowych poglądów potrafi przekonać do siebie tzw. wolnościowców, przynajmniej tych gospodarczych.

Obecna kampania prezydencka nie dość, że ma inną niż zazwyczaj formę, to na dodatek główni aktorzy odgrywają role do których nie byliśmy przyzwyczajeni. Kandydat PSL stał się centrystą o stosunkowo świeżych poglądach, kandydatka swego czasu najbardziej liberalnej partii w kraju stała się pośmiewiskiem, a prezenter telewizyjny mocnym kandydatem do drugiej tury. Na dodatek kandydat Lewicy nie może odnaleźć swojej tożsamości, a kandydat prawicy świetnie ją ukrywa.  Co by nie mówić, w dobie kwarantanny i epidemii, kandydaci na prezydentów dostarczają nam nawet rozrywki, bylebyśmy tylko zostali w domu.

*O pozostałych kandydatach się nie wypowiem, bo nie mam nic do powiedzenia.

Filip Lamański

Chcesz rzetelnego dziennikarstwa? Wesprzyj nas na Patronite!

patornite2

Polecane artykuły

Back to top button