Polska

AgroUnia – czy nowoczesna Polska bez rolnictwa nie istnieje?

AgroUnia jest coraz mocniej słyszalna w przestrzeni publicznej. Nie sposób nie zauważyć kolejnych śmiałych posunięć rolników. Organizacja rolnicza podejmuje odważne działania, aby poprawić kondycję polskiej wsi. Agresywne działania w postaci blokowania dróg są odpowiedzią na brak reakcji ze strony rządu na postulaty osób utrzymujących się z rolnictwa.

Polska a nowoczesne rolnictwo

Polska, po Francji i Hiszpanii, dysponuje największym pod względem powierzchni obszarem ziemi rolnej. Na podstawie najnowszego raportu Polska Wieś i Rolnictwo 2020 autorstwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi ok. 68,2% rolników korzysta z innowacyjnych rozwiązań, najczęściej w zakresie produkcji roślinnej. Co ważne, w 2020 roku rozwiązania te były częściej stosowane niż w 2019 roku (o 21,7 pkt. proc.). Jako czynnik ograniczający wdrażanie nowoczesnych technologii podano brak środków finansowych (53,7%), brak wsparcia instytucjonalnego (37,7%) czy brak wiedzy na temat takich rozwiązań (37,5%). Jak podaje Elżbieta Jadwiga Szymańska i Jarosław Maj w artykule Zmiany Powierzchni Gospodarstw Rolnych w Polsce w latach 2010-2017, docelowym modelem nowoczesnego polskiego gospodarstwa rolnego są rodzinne gospodarstwa o dużym areale 50 ha i więcej. Ważna rola przypada również gospodarstwom o powierzchni 20-50 ha bazujących na pracy własnej rodziny rolnika. Z roku na rok zwiększa się powierzchnia przeciętnych gospodarstw, gdyż młode pokolenie rolników dąży do maksymalizacji zysków poprzez zoptymalizowanie skali działalności na rynku krajowym i zagranicznym.

AgroUnia – postulaty niemożliwe do spełnienia?

Kilka lat temu można było przypuszczać, iż głosy rolników rozkładają się pomiędzy dwie partie – PiS oraz PSL. Pojawienie się AgroUnii uświadomiło osobom niezwiązanym z rolnictwem, że większość przedsiębiorców utrzymujących się z upraw rolnych, sadów, bądź hodowli nie zgadza się z obecnym dyskursem politycznym. Ostatnie działania organizacji skupiają się wyłącznie na krytykowaniu rządzących, oskarżając ich o niedotrzymanie obietnic przedwyborczych. Organizacja wypowiada się krytycznie również o liderze PSL. Władysław Kosiniak-Kamysz jest krytykowany za bierność oraz małą skuteczność. Młodzi rolnicy nie widzą w nim swojego reprezentanta. 

Michał Kołodziejczak, będący liderem AgroUnii, pokazuje nową twarz polskiego rolnictwa. Młody mężczyzna, któremu nie można odmówić charyzmy, już w przeszłości podejmował odważne działania demonstracyjne. W 2014 roku został wybrany radnym swojej gminy z listy PiS. Warto zaznaczyć, że niedługo później został wyrzucony z partii, za organizowanie śmiałych protestów zwracających uwagę na złą kondycję rolnictwa. Dotychczas wielu kojarzyło rolników ze starszymi panami, którzy wykonują nieopłacalną pracę na prowincji. Jednak obraz polskiego agrobiznesu wygląda zgoła inaczej. W dużej mierze to młodzi przedsiębiorcy, którzy wykorzystują nowoczesne technologie, zwiększając efektywność upraw. To potężna machina stymulująca rozwój polskiej gospodarki i tak też, zdaniem członków AgroUnii, powinna być traktowana przez rząd. 

Co może dać gospodarce AgroUnia?

Postulaty organizacji zostały opublikowane już w listopadzie zeszłego roku. „Piątka AgroUnii” zawierała wezwanie rządzących do wzięcia odpowiedzialności za swoje decyzje dotyczące krajowego rynku rolnego. Protestujący domagali się zawieszenia kredytów aż do momentu wycofania obostrzeń. Podniesiono problem nieopłacalności, domagano się skupu interwencyjnego, aby rząd wyrównał rolnikom poniesione straty. Ponadto zaznaczono problem złej identyfikacji żywności w sklepach. Często konsumenci wprowadzeni są w błąd, gdyż żywność z importu oznaczona jest jako krajowa. AgroUnia chce, by 70% artykułów spożywczych znajdujących się na półkach sklepowych pochodziło z Polskich upraw, a każde błędne oznaczenie produktu było surowo karane poprzez dotkliwe kary finansowe. Dodatkowo wyrażają stanowczy sprzeciw likwidowaniu rentownych gałęzi gospodarki (przede wszystkim branży futerkowej). Zdaniem rolników rynek powinien być bardziej konkurencyjny, dlatego zaapelowano o uporządkowanie zasad konkurencji i zapewnienie ochrony przed wykorzystywaniem przez duże podmioty przewagi rynkowej. Szacuje się, że AgroUnia może liczyć również na poparcie elektoratu lewicowego. Łukasz Pawłowski, prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej, podkreśla, że popularność AgroUnii rośnie poza obszarami wiejskimi. Organizacja może oczekiwać poparcia pracowników supermarketów, zakładów produkcyjnych czy agencji ochrony. Zdaniem eksperta Kołodziejczak w najbliższych wyborach może liczyć na kilkuprocentowe poparcie. 

Niewątpliwie Kołodziejczak wie jak sprawić, by o AgroUnii mówiły wszystkie media w Polsce. Jego odważne działania są szeroko komentowane w kuluarach, jednak rząd wciąż unika rozmów z rolnikami. Lider określa siebie w wywiadach jako spadkobiercę zmarłego założyciela Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego, niektórzy zaś widzą w nim nowego Leppera. Można nie zgadzać się z niektórymi postulatami AgroUnii, jednak trudno poddać pod wątpliwość tezę, że rolnictwo stanowi ważną gałąź polskiej gospodarki. Nie można mówić o wydajność i efektywności rodzimego rynku bez wspierania działalności rolników. 

Zobacz także: Rolnictwo 4.0. Branża już przechodzi rewolucję

 

Polecane artykuły

Back to top button