Polska

Polska druga na świecie pod względem odbudowy zatrudnienia

Pod względem odbudowy rynku pracy po kryzysie wywołanym rozprzestrzenianiem się COVID-19, Polska zajmuje drugie miejsce na całym świecie — wynika z danych Międzynarodowej Organizacji Pracy.


Nasz rynek pracy radzi sobie w czasie pandemii doskonale. Dowodem na to mogą być najnowsze dane ILO (Międzynarodowa Organizacja Pracy). W raporcie autorstwa tejże organizacji przeanalizowano utracone z powodu pandemii godziny pracy w gospodarkach. I pod tym względem zarówno w zeszłym jak i tym roku znaleźliśmy się w absolutnym światowym top.

Polska druga na świecie pod względem odbudowy zatrudnienia

W 2020 roku jedynie Nowej Zelandii udało się uchronić przed spadkiem liczby przepracowanych godzin. Wynikało to głównie z tego, że krajowi udało się uchronić przed wirusem. Dzięki odizolowaniu od świata i braku lądowych granic Nowa Zelandia mogła w łatwy sposób kontrolować liczbę zakażeń i uniknąć śmiertelnych dla gospodarki ograniczeń. Liczba przepracowanych godzin wzrosła w Nowej Zelandii o 1,1%.

Pod względem spadku, Polska zajęła drugą pozycję na świecie. Mniejszy odnotowało jedynie Burundi. W przypadku Polski był to spadek o 2,1%. W Burundi zaliczono spadek o 0,5%. Należy uznać te dane za bardzo dobre. W tym czasie w UE utracono średnio aż 7,4% godzin pracy.

Jeszcze lepiej prezentują się prognozy za rok 2021. Wynika z nich, że jedynie Norwegia odnotuje większy wzrost liczby przepracowanych godzin (względem roku 2019). W tym nordyckim kraju ta liczba wzrośnie o 4,5%. W Polsce wzrost wyniesie 2,4%.

Utracone godziny pracy na koniec 2020 i 2021 roku

Źródło: Twitter Andrzeja Kubisiaka

Utracone godziny są lepszy wskaźnikiem od bezrobocia czy zatrudnienia, ponieważ osoba, której ograniczono liczbę godzin pracy o połowę, nie wpłynie na te dwie statystyki, ale jej sytuacja się pogorszy. Niemiej, niezależnie od tego, jaką statystykę weźmiemy pod uwagę, to Polska wypada bardzo dobrze. Pod względem bezrobocia jesteśmy w absolutnej czołówce rozwiniętych gospodarek na całym świecie. Pod względem zatrudnienia udało nam się odrobić straty jako pierwszemu krajowi w UE. Stało się to już w III kwartale 2020 roku.

W 2020 roku wszystkie kraje UE odnotowały spadek liczby godzin. Po Polsce najlepsze wyniki odnotowały: Finlandia (-2,4%) i Holandia (-2,8%). Największe spadki zanotowano w Portugalii (-12,0%), Austrii (-12,3%) i Włoszech (-12,9%).

Polska druga na świecie

Źródło: Twitter Andrzeja Kubisiaka

Jedynie 9 na 189 krajów na całym świecie ma według ILO zwiększyć liczbę godzin pracy pod koniec 2021 roku w porównaniu do okresu sprzed COVID-19. W UE będzie to Polska, Słowenia i Chorwacja.

Prognozowane utracone godziny pracy w krajach UE na koniec 2021 roku

Źródło: Twitter Andrzeja Kubisiaka

Odbudowa rynków pracy jest silniejsza w gospodarkach o średnim i wysokim dochodzie i tych o wyższej dostępności do szczepień. W pozostałych sytuacja nie uległa wyraźnej poprawie lub nadal odnotowywano spadki przepracowanych godzin.

Zmiana liczby godzin pracy w latach 2020-21

Jednym z powodów takiej sytuacji może być brak pakietów fiskalnych. Jak informuje Andrzej Kubisiak, ekonomista PIE, aż 86% z globalnych pakietów fiskalnych było skoncentrowane w gospodarkach rozwiniętych. Według ILO bodziec fiskalny w wysokości 1% rocznego PKB pomaga zwiększyć liczbę godzin pracy o 0,3 pp. Kraje biedne nie stać na takie programy, co jest przyczyną różnic w powrocie do stanu sprzed pandemii. Poniższy wykres prezentuje zależność pomiędzy wielkością programów pomocowych a zmianą liczby godzin pracy. Co ciekawe, Polska prezentuje tutaj jeden z najwyższych wskaźników skuteczności takiego wsparcia. Nasz kraj obok Nowej Zelandii, Norwegii, Finlandii, Holandii i Wietnamu znajduje się zdecydowanie powyżej linii trendu. To pokazuje, że rynki pracy w tych krajach są w czasie pandemii najsilniejsze.

Impuls fiskalny a zmiana liczby godzin pracy

Zobacz też: Polski rynek pracy pokazał, że jest najsilniejszy w całej UE

Polecane artykuły

Back to top button