Europa

Wojska białoruskie pomagają uchodźcom? Manipulacja Łukaszenki

W ciągu ostatnich godzin sieć obiegły zdjęcia, na których wojska białoruskie udostępniły uchodźcom magazyn, aby mogli spokojnie przetrwać noc. Oczywiście wydarzenie to zostało uchwycone przez telefony pograniczników i rozpowszechnione w mediach społecznościowych. 


wojska białoruskie i manipulacje Łukaszenki

Informacja ma znaczenie strategiczne, dlatego podczas konfliktu pozostaje zasobem kluczowym. Odpowiednie wykorzystanie jej może dać przewagę bez użycia siły. Konieczne jest również wykorzystanie manipulacji, posługując się opracowaną interpretacją danej wiadomości. Łukaszenka pokazuje jednak, że manipulację ma we krwi. Dlaczego? Pokazują to, chociażby incydenty, które  miały miejsce w ciągu minionej doby. Po pierwsze, nie należy oczekiwać, że prezydent Białorusi okazał się empatyczną osobą i pozwolił uchodźcom na spanie w przygranicznych magazynach. To wyłącznie zagranie propagandowe, które ma przekonać Zachód o dobrych zamiarach. To właśnie plaga fałszywych informacji, zwanych również fake newsami jest największym zagrożeniem współczesnego świata. Łukaszenka na chwilę zrywa z twarzy maskę zbrodniarza, pokazując swoją słabą stronę na spotkaniu z kanclerz Niemiec. Jednak skoro UE nie uznaje władzy Łukaszenki, dlatego Merkel zdecydowała się na spotkanie z nim? Czy poprzez to działanie nie potwierdziła, że Zachód postrzega go jako prawowitego prezydenta? 

Czy działania Łukaszenki są zamierzone?

Skąd myśl o zamierzonych działaniach? Otóż jak podano dziś w południe, Łukaszenka zobowiązał się do załagodzenia kryzysu emigracyjnego, gdy Niemcy uznają go za prezydenta Białorusi. Dopóki Białoruś ma silnego sprzymierzeńca w postaci Rosji, Zachód raczej nie podejmie żadnych drastycznych działań, które doprowadzą do powstrzymania napięć. Obserwowany obecnie kryzys energetyczny sprawia, że Rosja wraca na arenę wielkiej polityki. Jeśli przez jakiś czas wydawała się mniej znacząca, ten okres już dawno minął. Dopóki od surowców Federacji Rosyjskiej są uzależnione kraje Zachodu, dopóty Putin będzie miał ostatnie słowo. Niemcy również posiadają wiele punktów wspólnych, jeśli chodzi o gospodarkę, choćby Nord Stream. Jednak trudno odpowiedzieć na pytanie, czy żądanie o uznaniu stanowiska Łukaszenki przez Niemcy wynika z indywidualnych ambicji Alaksandra? Wiadomo, że Białoruś ściśle współpracuje z Rosją. W sprawie uchodźców pojawia się również sugestia, jakoby Turcja także popierała Łukaszenkę. Erdogan jeszcze nie tak dawno postrzegany był jako sprzymierzeniec Polaków. Świadczył o tym choćby zakup nowoczesnych dronów dla armii. Obecnie sytuacja przybiera zupełnie inny obrót, dowodząc, że przeceniliśmy Turcję jako naszego partnera, gdyż oprócz biznesu, nie łączy nas z nimi nic więcej.  

A co ze Swiatłaną Cichanouską? Jej postać zanikła. Cichanouską co prawda potępia sytuację na granicy, lecz jej wpływy są zbyt nikłe, aby cokolwiek zdziałać. Dziś Łukaszenka wywozi uchodźców podstawionymi autokarami. Czy polityk się złamał? Co go skłoniło do podjęcia takiej decyzji? Czy może chce uderzyć od innej stronie? Na te pytania z pewnością otrzymamy odpowiedź w najbliższych dniach. Jedno jest jednak pewne, kryzys migracyjny na granicy nie zakończy się ot tak. Łukaszenka żąda szacunku od Europy, Putin zaś wspiera go w działaniach mających zdestabilizować Europę. Brak energii, kurczące się zapasy gazu i migranci oczekujący nowego życia. Po drugiej stronie barykady stoją Niemcy, którzy nie mogą jawnie sprzeciwić się Rosji. Status quo nie może jednak trwać wiecznie. To, co obserwujemy dzisiaj w Polsce to typowy przykład wojny informacyjnej. Kłody czy kamienie rzucane w kierunku polskiej straży granicznej nie są największą bronią. Bronią jest informacja, która sukcesywnie rozpowszechniona może być silniejsza nawet od granatów hukowych. 

Zobacz także: Badanie: Polska bez UE byłaby na poziomie Białorusi i Czarnogóry

Polecane artykuły

Back to top button