GospodarkaPolska

Ceny prądu w Polsce wśród najwyższych na świecie. Rząd za to zarabia miliardy

Prąd w Polsce należy do najdroższych na całym świecie. Rosnące rachunki uderzają w kieszenie Polaków. Tymczasem rząd za to zarabia miliardy na uprawnieniach do emisji CO2.

Decyzja URE w sprawie nowych taryf spowodowała, że nasze rachunki za prąd będą w 2022 roku o 24% wyższe. To właśnie ceny energii elektrycznej sprawią, że inflacja zbliży się, a może nawet przebije próg 10%. Sama energia elektryczna doda do inflacji CPI 4 pp. 

Dlaczego prąd jest tak drogi?

Wśród powodów wzrostu cen pojawiają się również absurdalnie wysokie ceny emisji CO2. Wyemitowanie 1 tony CO2 kosztuje dziś 80 euro. Na początku tego roku cena nie stanowiła nawet połowy obecnej. W styczniu za każdą tonę CO2 trzeba było zapłacić 33 euro. To sprawiło, że aż 60% obecnej ceny prądu w Polsce stanowią ceny emisji CO2. Prąd w UE należy przez to do najdroższych na całym świecie.

Jednak nawet na tle UE nasz prąd jest naprawdę drogi. Biorąc pod uwagę parytet siły nabywczej, droższy prąd od Polski posiada jedynie kilka państw na świecie — wynika z danych verivox.de. Portal zestawił ceny prądu na świecie z uwzględnieniem siły nabywczej. W czołówce obok Polski, Czech i Niemiec, znalazły się takie kraje jak Gambia, Uganda, Kenia czy Burkina Faso.

Ceny prądu (per kWh) w euro wyrażone w sile nabywczej pieniądza

Ceny prądu na świecie, siła nabywcza pieniądza

Źródło: https://www.verivox.de/strom/verbraucheratlas/strompreise-weltweit/

Rachunki za prąd rosną, uderzając w kieszenie wszystkich Polaków. Jednak nie wszyscy tracą na wysokich cenach. Zyskuje na nich na pewno rząd. Rządzący chętnie chwalą się tym, że to unijna polityka wpływa na ceny prądu. Niechętnie jednak wspominają, że zyski ze sprzedaży tych uprawnień do emisji CO2 wpływają do polskiego budżetu. I są to niemałe kwoty. Tylko w tym roku rząd zarobił na sprzedaży uprawnień do emisji CO2 ponad 20 mld zł. Biorąc pod uwagę, że to prawie 1% naszego PKB, to kwota ta robi duże wrażenie.

Sytuacja wygląda więc nieco absurdalnie. Najpierw opodatkowujemy prąd, aby potem z tych samych środków wypłacać rekompensaty za wysokie ceny energii elektrycznej. Co prawda dzięki tarczy antyinflacyjnej rząd zmniejszy opodatkowanie energii elektrycznej, ale i tak bilans po stronie budżetu państwa będzie silnie dodatni.

Polecane artykuły

Back to top button