Uncategorized

Inflacja w Turcji oficjalnie już 36,1% Nieoficjalnie ponad 80%!

Inflacja w Turcji się rozpędza. Jeszcze w listopadzie wynosiła ona „jedynie” 21,3%. W grudniu znacznie przebiła ona oczekiwania analityków rosnąc do… 36,1%. Winna polityka prezydenta Turcji Recepa Erdogana.

To, co się dzieje w Turcji zaczyna przypominać drogę do hiperinflacji. W ciągu jednego miesiąca wzrost cen przyspieszył nad Bosforem aż o 15 p.p. Inaczej mówiąc — w 30 dni inflacja urosła dwa razy mocniej niż wynosi ona w Polsce. Coraz więcej wskazuje na to, że Turcja straciła już zupełnie jakąkolwiek kontrolę nad cenami w swoim kraju. Analitycy spodziewali się wzrostu do 30,6%. Tymczasem oficjalny odczyt pokazał 36,1%. Inflacja rośnie więc nie tylko bardzo szybko, ale zaskakuje ona nawet eksperci nie przewidzieli, że wzrost będzie tak duży.

Dziwna polityka prezydenta nie pomaga w powstrzymaniu inflacji

Standardowym działaniem Banku Centralnego w momencie gdy inflacja przekracza cel inflacyjny jest schładzanie gospodarki poprzez podwyżkę stóp procentowych. Tymczasem inflacja w Turcji przekracza cel inflacyjny już od dekady. Warto przy tym zaznaczyć, że ten cel jest dwukrotnie wyższy niż w Polsce i wynosi 5%. Ostatnie rekordowe wzrosty, zamiast pociągnąć za sobą podwyżki stóp procentowych, poskutkowały… ich obniżką. To skutek presji prezydenta Turcji Recepa Erdogana. Wierzy on, że niższe stopy procentowe pozwolą zmniejszyć inflację.

Warto tutaj zaznaczyć, że jest to teoretycznie możliwe, ale tylko w ściśle określonych sytuacjach. Wyjaśnił to ostatnio główny ekonomista Pulsu Biznesu, Ignacy Morawski. Wymienił on trzy sytuacje, w których może to mieć miejsce.

Pierwszą jest obniżka kosztów obsługi długu przedsiębiorstw. Gdy spadają stopy procentowe, spadają raty kredytów, więc firmy są bardziej rentowne. Mogą sobie pozwolić na obniżkę cen. Taki wariant jest w Turcji mało prawdopodobny. Dług firm wynosi w Turcji 70% PKB i jest on mniejszy niż w znacznej części UE. Średnia dla rynków wschodzących i rozwiniętych to 100-120% PKB. Dodatkowo obniżka stóp traktowana jest przez rynek tak źle, że nawet duża obniżka oprocentowania nie rekompensowałaby inflacji importowanej wynikającej ze spadku notowań liry.

Drugi przypadek związany jest z kosztem obsługi długu publicznego. Mechanizm zwany jest „unpleasant monetary arithmetic”. W skrócie polega on na tym, że jeżeli rosną stopy, to rosną koszty obsługi długu publicznego. To powoduje, że rząd ma mniej pieniędzy na inne cele. Nie chcąc ograniczać wydatków, musi się zadłużyć mocniej. Podnosi więc deficyt. Deficyt oznacza wprowadzenie na rynek większej ilości pieniądza. Jest więc proinflacyjny. To oznacza, że inflacja po podwyżce by urosła. Finanse publiczne Turcji są jednak względnie mocne w porównaniu z innymi rynkami wschodzącymi, a deficyt budżetowy w tym roku jest względnie niski i wyniesie jedynie 1,5% PKB. To nawet w UE byłby jeden z najlepszych wyników.

Zobacz też: Eksperyment Erdogana trwa. Inflacja w Turcji ma wynieść w grudniu 30,6%

Trzeci przypadek to tzw. efekt Fishera. Jeżeli stopy procentowe rosną, to znaczy, że inflacja jest zbyt wysoka. Rynek może to zinterpretować jako przewidywanie wzrostu dynamiki cen. To pompuje oczekiwania inflacyjne i przyczynia się do spekulacyjnego podnoszenia cen usług i towarów. Jednak taki przypadek nie ma miejsca w Turcji. Efekt Fishera dotyczy długookresowej reakcji gospodarki, która znajduje się w stanie równowagi. Ma stabilną inflację, stabilną realną stopę i chce zmienić długookresowo zarówno inflację jak i stopę, przejść na nowy cel inflacyjny.

Podsumowując — nie ma przesłanek, które wspierałyby decyzję prezydenta Erdogana. Podobnie uważa rynek, co widać po kursie liry. Ekonomiści ani inwestorzy nie ufają prezydentowi Turcji. Skutkiem jest potężna dynamika cen. Szczególnie mocno widać to po inflacji w przemyśle, która wyniosła w grudniu… 79,9%! Tylko w ciągu miesiąca ceny urosły o 20%.

Inflacja w Turcji wynosi już… 80%?

Czy inflacja w Turcji jest jeszcze wyższa? Sugerują to szacunki ENAG (tur. Enflasyon Araştırma Grubu) zajmującej się pomiarem inflacji. Twierdzą oni, że zbierają 7 mln cen miesięcznie. Odnotowana przez nich inflacja wyniosła 19,4% w ujęciu miesięcznym. W ciągu roku ceny miały wzrosnąć aż o 82,9%. Na ich stronie możemy zapoznać się z pomiarem miesięcznego wzrostu cen. Ceny w dużej mierze napędza słaba waluta. Przykładowo ceny w kategorii transport w ciągu miesiąca urosły o 26,7%. Z kolei żywność i napoje bezalkoholowe podrożały o 35,8%. W ciągu miesiąca!

Polecane artykuły

Back to top button