EuropaGospodarkaNews

Brytyjskie firmy płacą za emisje 10% więcej niż ich unijni rywale

Po brexicie rząd Wielkiej Brytanii nie zgodził się na powiązanie tamtejszego systemu emisji CO2 z jego europejskim odpowiednikiem. Jak donosi EURACTIV, decyzja ta spowodowała, że obecnie brytyjskie firmy płacą za emisje 10 proc. więcej niż ich unijni rywale. 

Jak działa system handlu emisjami (EU ETS)?

W 2005 roku na terenie Unii Europejskiej powstał system handlu emisjami (EU ETS). W jego ramach przedsiębiorstwa kupują zbywalne pozwolenia na emisje produkowanego przez siebie dwutlenku węgla, a firmy działające bardziej ekologicznie sprzedają swoje pozwolenia przedsiębiorstwom mniej efektywnym pod tym względem. Systemem tym jeszcze nie tak dawno temu była objęta Wielka Brytania, jednakże w ostatnich latach postanowiła ona go opuścić. 

Jak wskazuje Molly Scott Cato z partii Zielonych, działanie to miało charakter czysto ideologiczny. Twierdzi ona, że wielu konserwatystom dalej marzył się twardy Brexit i jak najmniejsza liczba powiązań regulacyjnych z UE. Według niej to właśnie dlatego w 2019 roku Wielka Brytania stworzyła swój własny system handlu emisjami, który okazał się działać nieefektywnie. 

Zobacz także: Umowa o wolnym handlu między Wielką Brytanią a Indiami coraz bliżej

Brytyjskie firmy są w trudnej sytuacji

Jak donosi EURACTIV, aktualnie brytyjskie firmy płacą za tonę emisji dwutlenku węgla 75 funtów, czyli około 90 euro. W tym samym czasie unijne przedsiębiorstwa w UE płacą 85 euro za tonę. Co warto zaznaczyć, w ostatnich dniach ta różnica znacznie się zmniejszyła, gdyż w zeszłorocznym grudniu brytyjskie firmy płaciły średnio o 10 proc. więcej niż ich unijny rywale. 

Według ekspertów portalu EURACTIV różnica ta sprawia, że brytyjskie firmy są znacznie mniej konkurencyjne niż przedsiębiorstwa działające w Unii Europejskiej. Do tego wskazują oni, że wyższe ceny emisji w Wielkiej Brytanii nie przyczyniają się do poprawy stanu tamtejszego środowiska naturalnego. 

Eksperci wskazują, że systemu handlu emisjami w Wielkiej Brytanii nie da się naprawić, zwiększając liczby uprawnień do emisji. Jak wskazuje szef handlu w Redshaw Advisors, Tom Lord, brytyjski rynek jest zbyt mało płynny, dlatego że jest nowy. W jego opinii musiałby on działać jeszcze dekadę, aby być tak sprawny, jak ten unijny. 

Jedynym sposobem na rozwiązanie opisanego problemu, według wielu ekspertów, jest powiązanie brytyjskiego systemu handlu emisjami z tym stworzonym przez Unię Europejską. Jak twierdzi analityk banku Berenberg, Lawson Steele:

Brytyjskie firmy są w niekorzystnej sytuacji. Rzeczywistość jest taka, że brytyjski rynek emisji dwutlenku węgla jest przyćmiony przez EU ETS. Biorąc pod uwagę, że Wielka Brytania chce handlować z UE, a UE chce handlować z Wielką Brytanią, sensowne byłoby, aby firmy te płaciły tyle samo za emisje dwutlenku węgla. 

Zobacz także: Brexit przeszkadza Brytyjczykom! A w 2022 r. nowe bariery handlowe

Polecane artykuły

Back to top button