Polska

Polskie rzeki wypadają fatalnie na tle UE. Jedynie 10% z nich jest w dobrym stanie

Jakość polskich rzek jest fatalna. Wpływ na tę sytuację mają wszystkie procesy zachodzące w danej zlewni. Pomóc mają opracowywane przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie plany gospodarowania wodami. Wiele zależy jednak od nas samych czy inwestycji samorządów.

Jakość polskich rzek, jezior i kąpielisk należy do najniższych w UE

Jedynie 10% rzek w Polsce ma stan/potencjał ekologiczny dobry albo bardzo dobry. Stan 60% jest oceniany na umiarkowany, a 30% na słaby lub zły. Stan naszych rzek jest jednym z najgorszych w całej UE. Gorszą sytuację można zaobserwować tylko w Niemczech, Holandii czy Belgii.

Jakość polskich rzek na tle UE

Podobnie sytuacja wygląda w przypadku nadmorskich kąpielisk wodnych, których jakość jest oceniana jako doskonała. Polska jest pod tym względem ostatnia w całej UE (brak danych dla krajów, które nie mają dostępu do morza). Innymi słowy — jakość wód w naszym kraju jest naprawdę kiepska. Przedstawia to poniższy wykres.

NADMORSKIE KĄPIELISKA ZE ZNAKOMITĄ JAKOŚCIĄ WODY

Poprawienie stanu wód w Polsce powinien być jednym z celów, które postawimy sobie jako społeczeństwo. Osiągnąć go możemy poprzez odpowiednie użytkowanie zlewni i wdrażanie konkretnych rozwiązań. Pomóc w tym mają plany gospodarowania wodami. To planistyczne dokumenty opracowywane przez Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Zawierają rekomendacje działań dla wszystkich jednolitych części wód, obejmujących jeziora, zbiorniki wodne, jak również rzeki, potoki, strumienie, przybrzeżne fragmenty wód morskich i wody podziemne.

Co wpływa na jakość wód?

Na jakość wód w rzekach, jeziorach i innych zbiornikach wpływa nie tylko aktywność w ich sąsiedztwie, ale także na obszarze całej ich zlewni. Stan środowiska w zlewni zależy za to od wielu czynników. Wszelkie aktywności człowieka, które zaburzają równowagę stanu wód, nazywane są w nomenklaturze naukowej presjami antropogenicznymi. Presje te dzielą się na fizykochemiczne i hydromorfologiczne. Fizykochemiczne to emisja zanieczyszczeń poprzez ścieki czy intensywne nawożenie. Hydromorfologiczne polega na przekształceniu naturalnych warunków koryta rzecznego lub jeziora. Niska jakość wód to nie tylko zagrożenie dla organizmów wodnych, ale dla całego ekosystemów zależnych od wód, a więc i dla człowieka.

Regulowanie rzek niszczy środowisko

Aby zmniejszyć wpływ presji wywieranych przez człowieka, PGW zaplanowano działania przypisane konkretnym jednolitym częściom wód, w których występuje ryzyko nieosiągnięcia dobrego stanu oraz tzw. działania krajowe, czyli obowiązujące na obszarze całej Polski. Po pierwsze bardzo istotna jest poprawa warunków hydromorfologicznych rzek. Na szczęście nasze rzeki nie są aż tak uregulowane. W czasach gdy uważano to za wskazane, nie posiadaliśmy wystarczająco pieniędzy, aby to robić. Dodatkowo rzeki w Polsce nie odgrywają tak dużej roli w transporcie jak te w Niemczech, Holandii czy Belgii. To sprawiło, że naszym kraju nie jest to aż tak dotkliwy problem jak na Zachodzie. Prezentuje to poniższa mapa autorstwa Europejskiej Agencji Środowiska (EEA). Rzeki regulowane

Nie oznacza to jednak, że problemu nie ma. Dlatego Wody Polskie planują podjąć działania renaturyzacyjne, czyli przywracające naturalny charakter rzek. Umożliwią w ten sposób organizmom wodnym migrację i odtwarzanie siedlisk. Z kolei samorządy terytorialne mogą ograniczyć presję fizykochemiczne poprzez budowę lub modernizację oczyszczalni ścieków oraz rozbudowę systemów kanalizacji. Na szczęście jest coraz lepiej. W 2010 roku 64,7% ludności Polski korzystała z oczyszczalni ścieków. 10 lat później, w 2020 roku było to już 74,8%, więc z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy stwierdzić, że obecnie korzysta z nich przynajmniej 3 na 4 Polaków. Na presje chemiczne odpowiadają między innymi działania zapobiegające ich emisji oraz identyfikacja ich źródeł.

Lepsza jakość polskich rzek będzie kosztować miliardy złotych

W przygotowanej przez Wody Polskie II aktualizacji planów gospodarowania wodami (IIPGW) znajduje się ponad 24 tys. działań naprawczych dla przeszło 3,6 tys. jednolitych części wód: rzecznych, jeziornych, zbiornikowych, przejściowych, przybrzeżnych i podziemnych. Skala tych planów powoduje jednak, że także ich koszt jest duży i wynosi łącznie blisko 26 mld zł. Zrealizowanie tych zadań w ciągu najbliższych 6 lat będzie więc sporym wyzwaniem dla instytucji rządowych i jednostek samorządu terytorialnego.

Dbanie o wody można zacząć od siebie

Jakość polskich rzek i jezior można zwiększyć poprzez kontrolę ścieków przemysłowych, komunalnych, zanieczyszczenie z powietrza, a także spływające z pól do wód resztki nawozów. Te ostatnie są bardzo niebezpieczne, ponieważ zbyt duża ilość związków azotu i fosforu prowadzi do najtrudniejszego do zwalczania zjawiska zwanego eutrofizacją (przeżyźnienie) zbiorników wodnych. Zanieczyszczone wody przyczyniają się do niszczenia, a nawet wymierania roślin i zwierząt.

Zobacz także: Prezes Wód Polskich: Główne zagrożenie dla czystości wód to ścieki

Jest to w skali kraju coraz mniejszy problem. Prowadzona jest ścisła kontrola zrzutu nieczystości do wód. Obecnie większość planów skupia się przede wszystkim na rozwoju sieci kanalizacyjnej oraz budowie i modernizacji oczyszczalni ścieków. Tutaj pojawia się jednak kolejny problem. Brak odpowiedniego planowania przestrzennego sprawił, że Polska jest krajem o rozsianej zabudowie. Stopa urbanizacji należy u nas do najniższych w całej UE (a mniejszą mają głównie kraje gęsto pokryte górami), a na dodatek po 2000 roku ona jeszcze bardziej spadła. A przecież 21 na 27 państw UE zanotowało wzrost stopy urbanizacji.  To powoduje, że wiele domów jest tak oddalone, że nie opłaca się lub niemożliwe jest zbudowanie sieci kanalizacyjnej. Dlatego ewidencja infrastruktury związanej z gospodarką ściekową na obszarze gminy poza aglomeracjami, czyli zbiorników bezodpływowych to ważne działanie, należące do obowiązków samorządów terytorialnych. Nieszczelne szamba sprawiają, że ścieki bytowe przenikają do gleby i wód gruntowych, mogąc zanieczyścić nie tylko wody powierzchniowe, ale i podziemne.

Wody są traktowane jak śmietnik

Kolejny problemem są złe nawyki Polaków. Sprzęt AGD, opony czy wielkogabarytowe odpady po remontach to niestety częsty widok przy zalewach i na odcinkach rzek. Lokalne jednostki Wód Polskich, szkoły czy organizacje pozarządowe, promują akcje sprzątania zaśmieconych terenów wokół zbiorników wodnych. Niestety te działania są niewystarczające. Podstawą powinna być solidna edukacja, która przyczyni się do wytworzenia odpowiednich postaw.

Polecane artykuły

Back to top button