Komentarze I Analizy

Pięć powodów, dlaczego w Rosji nie dojdzie do buntu społeczeństwa

W wyniku zachodnich sankcji, które rujnują gospodarkę Rosji, dewastują majątek oligarchów i dotykają zwykłych Rosjan, pojawiają się spekulacje, że dojdzie do prób obalenia reżimu Putina przez społeczeństwo rosyjskie. Jednak kierowanie się realizmem opartym o społeczno-demograficzne statystyki zmuszają do postawienia tezy, że bunt w Rosji jest zjawiskiem niezwykle mało prawdopodobnym w najbliższym czasie. Istnieje co najmniej pięć powodów argumentujących powyższą tezę.

Po pierwsze, Rosjanie mają sentyment do komunizmu

Ideologia komunizmu nie umarła. Co więcej, komunizm jest silnie zakorzeniony w społeczeństwie rosyjskim. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez rosyjskie niezależne Centrum Lewady w 2019 roku 70 proc. Rosjan pozytywnie oceniało rolę Stalina. Pamiętajmy, że wśród Rosjan panuje przekonanie, że Federacja Rosyjska musi być supermocarstwem. Przekonanie to wynika z powszechnego imperialistycznego sentymentu do ZSRR.

Wyjaśnia to wysokie poparcie dla obecnego dyktatora, który zdaniem Rosjan jest w stanie wspomniane supermocarstwo odbudować. Z danych Rosyjskiego Centrum Badania Opinii Publicznej (WCIOM) wynika, że 77,2 proc. rosyjskich obywateli popiera obecne działania Putina. To pierwszy argument za tym, że wystąpienie społeczeństwa obywatelskiego jest mało prawdopodobne.

Po drugie, kryzys gospodarczy jest Rosjanom nie straszny

Jak wskazuje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE), dwie trzecie ludności pamięta czasy gospodarki planowanej oraz późniejszy kataklizm gospodarczy, którego skutkiem było ogłoszenie niewypłacalności pod koniec lat 90. XX wieku. W związku z powyższym starsze społeczeństwo jest „zaprawione w boju” i relatywnie dobrze radzi sobie z zachodnimi sankcjami.

Gorzej radzą sobie młodzi obywatele. Dlaczego, więc nie wyjdą na ulicę? Bo masowo opuszczają swój kraj. Nieoficjalne szacunki wskazują, że od początku wojny, Rosję opuściło już 200 tys. młodych i wykształconych Rosjan. Natomiast moskiewski portal Takie Dela szacuje, że od początku kadencji Putina wyemigrowało aż 5 mln ludzi, w tym głównie młode i wykształcone osoby.

Z kolei „świadoma” część rosyjskich obywateli pozostająca w kraju posiada ograniczone możliwości zorganizowania buntu ze względu na bezlitosne kary i aresztowania za rozpowszechnianie „fałszywych [czyli prawdziwych] informacji o wojnie”.

Zobacz także: Rubel ma się coraz lepiej i odrabia straty. Dlaczego? Bo sankcje nie są wystarczająco skuteczne

Po trzecie, Rosjanie byli biedni już przed sankcjami

To żadne odkrycie jeżeli powiem, że Rosjanie w przeważającej części są biedni. W międzynarodowym rankingu dobrobytu opublikowanym przez Instytut Legaturn w 2021 roku Rosja zajęła odległe 70. miejsce na 167 krajów. Dane Rosstatu (rosyjski urząd statystyczny) wskazują, że 21 mln Rosjan żyło poniżej minimum egzystencji w 2018 roku. Jednak według źródeł niezależnych, było to aż 50 mln Rosjan, a ich liczba zwiększyła się po aneksji Krymu. Ponadto, tylko 1/3 Rosjan może sobie pozwolić na wydatki wykraczające poza najbardziej podstawowe potrzeby, tj. żywność, ubrania i leki (2018). W związku z powyższym skrajnie zła sytuacja dochodowa i materialna występowała wśród Rosjan już przed sankcjami.

Zobacz także: Dwa ukraińskie statki handlowe zajęte przez Rosjan

Po czwarte, dochody Rosjan zależą od rządu

Jak wskazuje PIE, wszystkie grupy dochodowe — szczególnie klasa średnia — uzależnione są od sektora publicznego. Emerytury, renty socjalne, transfery publiczne, pensje pracowników sektora publicznego stanowią 50 proc. dochodów Rosjan. Co ciekawe, zatrudnienie w sektorze publicznym stanowi 40 proc. Dla porównania, w Niemczech jest to 13 proc., w USA – 15 proc., a w Finlandii – 25 proc. (według danych ILO). Warto zaznaczyć, że Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że nie 40, a 50 proc. całkowitego zatrudnienia w Rosji stanowi sektor publiczny.

Ponadto w ostatnich latach spada odsetek Rosjan czerpiących dochody z działalności gospodarczej, a rośnie — wśród zamożniejszej grupy — zależność od dochodów uzyskiwanych z sektora publicznego.

Po piąte, strajki są szybko tłumione

Badania przeprowadzone przez naukowców z Harvard University dowodzą, że nieposłuszeństwo obywatelskie może zakończyć się sukcesem jeżeli zaangażuje się 3,5 proc. społeczeństwa. W Rosji 3,5 proc. populacji to ponad 5 mln osób. Dotychczasowe strajki na ulicach Moskwy gromadziły zdecydowanie mniejszą liczbę osób. Ponadto strajki były szybko i srodze tłumione przez rosyjski aparat służb specjalnych. Podczas ostatnich antywojennych protestów aresztowano aż 900 osób.

Polska w strefie euro. Perspektywy przystąpienia w obliczu wojny [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button