Afryka i Bliski Wschód

Tunezja pogrąża się w chaosie. Złożone problemy gospodarczo-polityczne prowadzą do eskalacji napięć

Protesty w Tunezji przybierają coraz poważniejszą formę. W czwartek 16 czerwca zorganizowano protest największego związku zawodowego. Kilka dni później w Tunezji miały miejsce demonstracje polityczne. Sytuacja w państwie staje się coraz bardziej napięta, dochodzi do starć z policją. 

Protesty w Tunezji – wymiar polityczno-gospodarczy

Tunezyjski Generalny Związek Pracy UGTT ogłosił ogólnokrajowy protest w czwartek, 16 czerwca. Osoby zrzeszone w UGTT domagały się podwyżki płac i sprzeciwiały się proponowanym cięciom wydatków i planom prywatyzacji w warunkach kryzysu gospodarczego. Demonstracja wywołała paraliż sektora turystycznego, wskutek czego odwołano tysiące lotów i rejsów.

Tunezyjski Ogólny Związek Pracy wezwał do strajku ponad 3 mln osób. Szacuje się, że ok. 96% członków związku wzięło udział w demonstracjach. Protesty sprawiły, że większość urzędów przestała funkcjonować. Pracownicy sprzeciwiają się decyzji prezydenta Saieda o zamrożeniu płac i obniżeniu dotacji w ramach rządowej umowy o pożyczkę w wysokości 4 mld USD z Międzynarodowego Funduszu Walutowego. W kraju naznaczonym kryzysem gospodarczym protesty regularnie destabilizują pracę instytucji państwowych. Tunezyjczycy stanęli przed perspektywą 18-procentowego bezrobocia i inflacji sięgającej 7,8%.

Elizia Volkmann z Al Jazeery, reporterka z Tunisu, mówi o obecnej sytuacji:

Chodzi o to, że Saied tak naprawdę nie rozwiązuje żadnego z prawdziwych problemów, z którymi borykają się Tunezyjczycy, czyli niedoborów zbóż i kryzysu gospodarczego, który pogłębia się wraz ze wzrostem cen. (…) To, co wydaje się robić, to podkręcanie populistycznej narracji, że to wszystko wina skorumpowanych polityków. Ponownie podnosi ten program, wydaje się, że robi coś, naciskając na więcej oskarżeń i dłuższe wyroki więzienia za to, co mówi, że są skorumpowanymi ludźmi, którzy spowodowali wszystkie problemy.

Zobacz także: Gospodarka Tunezji odnotowała wzrost, ale daleko do optymizmu

Eskalacja napięć w Tunezji

Jednak sam strajk miał również wyraz polityczny. Eskalacja napięć wywołana jest przez proponowane zmiany w konstytucji, którym sprzeciwia się mocno rozdrobiona opozycja. Prezydent Kais Saied zaproponował referendum w sprawie zastąpienia konstytucji z 2014 roku, która zawiera mieszany system parlamentarno-prezydencki, często nękany nepotyzmem.

Jednak jego przeciwnicy są zdania, że przyczyni się ono do umocnienia władzy strony rządzącej. Zwolennicy prezydenta twierdzą natomiast, że jego rządy sprawią, że w kraju zmniejszy się skala korupcji, która niejako skazała Tunezję na dekadę politycznego paraliżu i stagnacji gospodarczej.

Protesty dotyczą także sądownictwa. W sobotę przedłużono strajk o trzeci tydzień w formie sprzeciwu wobec kontrowersyjnej decyzji Saieda o zwolnieniu 57 sędziów 1 czerwca. Sędziowie zostali usunięci ze stanowisk po oskarżeniach o korupcję i ochronę terrorystów. Jednak niezależne media podają, że oskarżenie Tunezyjskiego Stowarzyszenia Sędziów o brak bezstronności było w większości umotywowane politycznie. Sędziowie zawiesili pracę i oskarżyli prezydenta o wprowadzanie zmian mających na celu całkowite podporządkowanie sobie sądownictwa.

Kolejny, niedzielny protest został zorganizowany przez Front Zbawienia, koalicję obejmującą partię Ennahda, która była największą w parlamencie, dopóki prezydent nie zadecydował o jego rozwiązaniu. Po objęciu władzy w lipcu minionego roku Saied zapowiedział szereg zmian na poziomie instytucjonalnym. Jednym z kontrowersyjnych działań było zawieszenie prac parlamentu, zamknięcie niezależnego urzędu antykorupcyjnego w kraju i odsunięcie krajowego urzędu wyborczego. Na początku roku zadecydował o powstaniu Naczelnej Rady Sądownictwa, po czym zaczął mianować sędziów i de facto przejął pełną kontrolę nad sądownictwem. W obliczu tych działań rozdrobiona opozycja oskarżyła prezydenta o zamach stanu. Prezydent skupia się obecnie na wielopłaszczyznowej modyfikacji tunezyjskiej polityki, podczas gdy państwo pogrąża się w kryzysie. Rząd ma trudności ze sfinansowaniem deficytu w 2022 roku i spłatą długów.

Zobacz także: Paraliż turystyczny w Tunezji. Odwołano tysiące lotów i rejsów

Tunezja zmaga się z eskalacją napięć w związku rządami obecnego prezydenta. Kryzys z pewnością odbije się na branży turystycznej. Niezależne źródła odradzają wybór tego kierunku wakacyjnego. Osoby przebywające na urlopie nie powinny zbliżać się do miejsc, gdzie odbywają się demonstracje, z uwagi na eskalację napięć i interwencje służb. Zahamowanie rozwoju turystyki po dwóch ciężkich latach wywołanych pandemią sprawi, że Tunezyjczyków będą czekać niezwykle trudne miesiące.

Nadchodzi fala bankructw w krajach EMDE? Sri Lanka może być dopiero początkiem [ANALIZA]

Polecane artykuły

Back to top button