Uncategorized

Polityka monetarna na Węgrzech nie działa? Nie działa, bo działać nie może

Węgierscy bankierzy centralni nie przebierają w środkach. W reakcji na osłabienie forinta (HUF), bank centralny Węgier postanowił podnieść stopy procentowe do monstrualnych poziomów. Jednak sytuacja HUF na rynku walutowym nie uległa znaczącej zmianie, a inflacja CPI wynosi już 10,7%. Dlaczego polityka monetarna na Węgrzech nie działa?

Inflacja i kurs walutowy

Narodowy Bank Węgier (MNB) nie próżnuje i gwałtownie podwyższa poziom stóp procentowych. Zaledwie w ciągu tygodnia podwyższył poziom tygodniowej stopy depozytowej aż o 250 punktów bazowych. Tygodniowa stopa depozytowa (BUBOR1W) jest już na poziomie 9,75%. Była to najwyższa podwyżka w obecnym cyklu, który trwa nieprzerwanie od lipca 2021 roku.

Węgierscy decydenci monetarni silnie podwyższyli także stopę referencyjną — w tym przypadku o 185 punktów bazowych. W związku z powyższym główna stopa procentowa jest już na poziomie 7,75%. Tak znaczący wzrost stopy depozytowej oraz referencyjnej był szokiem dla rynku.

W ten sposób MNB wysunął się na pierwsze miejsce pod względem poziomu stóp procentowych w naszym regionie. Celem tak silnego zaostrzenia jest zahamowanie deprecjacji krajowej waluty. Czy decyzje bankierów zadziałały? Nie zadziałały, bo zadziałać po prostu nie mogły.

Zobacz także: Węgry: Przykład dla Polski jak NIE prowadzić polityki gospodarczej

Kurs EURHUF

Jak widać na poniższym wykresie, kurs EURHUF w reakcji na gremialną podwyżkę stóp procentowych w początkowym momencie rzeczywiście spadał (HUF się umacniał), jednak po tygodniu od zaostrzenia polityki monetarnej, kurs EURHUF był już powyżej poziomu sprzed wzrostu stopy referencyjnej. Gwałtowne podniesienie tygodniowej stopy depozytowej oraz głównej stopy procentowej okazało się jedynie desperackim ruchem, z którym wiąże się więcej szkód, aniżeli korzyści. Koszty recesji będą większe. Tak silne ruchy banku centralnego nie mogą nie wpłynąć na koniunkturę, która jak w całym regionie Europy przechodzi kryzys, głównie ze względu na szoki podażowe. Jednak, dlaczego polityka monetarna na Węgrzech nie działa?

Twitter: Michał Kulbacki

Problem gospodarek środkowo-wschodnich

Od początku wojny gospodarki Europy Środkowo-Wschodniej mierzą się z problemem odpływu kapitału, co osłabia ich waluty. Mianowicie, inwestorzy, podejmując decyzje dotyczące lokowania dostępnego kapitału, wyceniają kraje EŚW jako wysoce ryzykowne, gdyż są one przyfrontowe do terytorium Ukrainy, gdzie obecnie miejsce ma konflikt militarny. To właśnie ucieczka kapitału z ryzykownych rynków spowodowała, że nasz złoty stał się rekordowo słaby, kiedy kurs EURPLN przekroczył barierę 5 zł.

Podobnie jest z węgierskim forintem, który w pierwszych dniach wojny gwałtownie się zdeprecjonował w stosunku do euro, co widać na poniższym wykresie. Główną przyczyną deprecjacji walut z regionu EŚW jest wojna na Ukrainie.

Zobacz także: Stopy procentowe w Polsce ponownie zostały podniesione!

Spójność policy mix zaburzona

Głównym czynnikiem powodującym słabość forinta jest zła kondycja węgierskiej gospodarki. Z pozoru, wysoki na tle regionu czerwcowy wskaźnik PMI na poziomie 57 pkt może świadczyć o czymś innym, jednakże ważna jest tutaj perspektywa, z jakiej się patrzy. Ostatnie dwa lata gospodarka Węgier stymulowana była swego rodzaju „przekupstwem” społeczeństwa, które zaproponowała partia Fidesz w celu wygrania wyborów (co tak na marginesie się udało zrobić). W tym celu podnoszono płace w sektorze publicznym oraz płace minimalne, wprowadzano bonusy, zwrot podatków. Rząd ingerował również w rynek poprzez silne regulacje cenowe artykułów spożywczych i paliw oraz poprzez wakacje kredytowe i zamrożenie oprocentowania kredytów. Większość z powyższych programów dobiega końca. Z czym została gospodarka Węgier?

Z kompletnie zaburzonym obrazem polityki gospodarczej. Nadmiernie ekspansywna polityka fiskalna doprowadziła do deficytu sektora finansów publicznych w 2021 roku na poziomie 6,9% PKB i w tym roku najprawdopodobniej na poziomie 6% PKB. Jednocześnie inflacja wynosi już 10,7%. Silnie zaostrzona polityka monetarna próbuje „łatać dziury” po jednocześnie zbyt ekspansywnej polityce fiskalnej. Ale ich nie załata. Brak spójności policy mix ma tu kluczowe znaczenie. Dodatkowy brak środków z unijnego Funduszu Odbudowy podburza perspektywy dla węgierskiej gospodarki, co również wzmaga odpływ kapitału.

Zobacz także: Waberer’s rozpoczyna współpracę z Pocztą Węgierską. Utworzono spółkę joint venture

Twarde waluty

Istotnym czynnikiem jest również coraz bardziej jastrzębie nastawienie głównych światowych decydentów monetarnych, tj. bankierów Fed, EBC, Banku Anglii oraz Szwajcarskiego Banku Narodowego, którzy jako emitenci twardych walut rozdają karty na rynku walutowym. Jednoczesna słabość węgierskiej gospodarki oraz zacieśnianie (lub takie zapowiedzi) powodują, że silnie restrykcyjna polityka monetarna na Węgrzech po prostu nie działa.

Czarne chmury nad Dunajem

Trudno o jakieś dobre prognozy dla kraju położonego nad Dunajem. Wzrost stóp procentowych do niemal dwucyfrowego poziomu będzie stymulować dekoniunkturę w gospodarce wynikającą z szoków podażowych, natomiast zły stan finansów publicznych oraz brak środków z KPO powoduje, że władze fiskalne nie mają zbyt dużego pola manewru do bodźców antyrecesyjnych. A zważywszy na zakończenie czasowych regulacji cenowych (do czego musiało dojść), które skądinąd w krótkim terminie działały antyinflacyjnie, nadmierny wzrost cen może się przedłużyć. Spośród naszego regionu, Węgry mogą najboleśniej zmagać się ze stagflacją.

Polecane artykuły

Back to top button