USA

Obecnie więcej Amerykanów pali marihuanę niż tytoń. Dlaczego?

Badanie pokazało, że obecnie w USA marihuana jest coraz popularniejsza. Maleje natomiast liczba osób, które palą klasyczne papierosy. To wynik wielu antynikotynowych kampanii prowadzonych przez lata. 

Marihuana w USA popularniejsza od tytoniu – dlaczego?

W ankiecie Gallupa przeprowadzonej w dniach 5–26 lipca więcej Amerykanów przyznało, że pali marihuanę (16%) niż papierosy tytoniowe (11%). To wynik prowadzonych od dekad kampanii antynikotynowych i szeregu ograniczeń obejmujących tytoń.

To najnowszy znak, że rozwijający się sektor konopi wypiera słabnącą siłę niegdyś potężnego przemysłu tytoniowego. Używanie papierosów spadło od lat 60. XX wieku. W kolejnych dekadach coraz powszechniejsze stały się kampanie antynikotynowe. Rząd wprowadzał również podatki na tytoń, obowiązkowe ostrzeżenia zdrowotne i ograniczenia dotyczące opakowań. Stopniowo przyczyniło się to do spadku popularności papierosów w amerykańskim społeczeństwie. Natomiast rozwijający się sektor konopi dostarcza także coraz więcej zysku.

QZ.com

Zobacz także: Ukraina zmienia przepisy dotyczące medycznej marihuany. Jak wpłynie to na gospodarkę? [WYWIAD]

Od kiedy Amerykanie palą marihuanę?

Wzrost popularności marihuany nie jest powiązany ze spadkiem popularności tytoniu. Według niezależnych naukowców marihuana zaczęła być popularna stosunkowo niedawno. Aby udowodnić tę tezę, eksperci przywołują badanie Gallupa z 1969 roku. Wówczas zaledwie 4% Amerykanów przyznało, że kiedykolwiek stosowało konopie w jakiejkolwiek formie. Liczba ta wzrosła dekadę później, by następnie dynamicznie spaść podczas szczytu wojny z narkotykami w późnych latach 80. i 90. Jednakże w ciagu minionej dekady poszczególne stany zaczęły legalizować marihuanę rekreacyjną, co przekłada się również na wynik badań przeprowadzanych w tym roku, kiedy to prawie połowa ankietowanych w USA twierdzi, że przynajmniej raz miała do czynienia z konopiami.

Zobacz także: USA: liczba skarg dotyczących podróży lotniczych wzrosła o prawie 270%

W podobnym trendzie podążały nastroje społeczne dotyczące legalizacji marihuany. Jeszcze w latach 80. XX wieku wydawał się mrzonką ze względu na niskie poparcie. Wówczas mniej niż 25% Amerykanów popierało działania zmierzające do legalizacji. Opinia społeczna zaczęła zmieniać swoje podejście wraz z nastaniem lat 90. Wówczas prezydent USA, Bill Clinton wypowiedział słynne zdanie o paleniu. Po dekadach zmian w 2011 roku prawie połowa obywateli Stanów Zjednoczonych popierała legalizację. Rok później Kolorado stało się pierwszym stanem USA, który zalegalizował marihuanę. Dekadę po tym wydarzeniu już 19 stanów USA oraz Waszyngton, DC i Guam zalegalizowało rekreacyjną marihuanę, a kolejne 19 stanów zalegalizowało marihuanę medyczną. Co więcej, w co najmniej dwóch kolejnych stanach (Dakota Południowa i Maryland) w listopadzie odbędą się wybory dotyczące kwestii legalizacji.

QZ.com

Marihuana to dobry biznes

Od momentu prawie już powszechnej legalizacji w Stanach Zjednoczonych prowadzone są badania dotyczące jej wpływu na społeczeństwo. Depenalizacja wpłynęła m.in. na zmniejszenie nierówności rasowych (Więcej: Depenalizacja marihuany zmniejsza nierówności rasowe [BADANIE]). Wraz z trendem legalizacji wzrastały również przedsiębiorstwa zajmujące się sprzedażą czy dystrybucją. Jak donosi National Public Radio (NPR), San Francisco zawiesza podatek od sprzedaży marihuany, aby legalni sprzedawcy mogli konkurować z dilerami (Więcej: Podatek od sprzedaży marihuany został zawieszony w San Francisco).

W 2018 roku na terenie hrabstwa San Francisco został wprowadzony podatek od sprzedaży marihuany. Firmy, które zajmowały się handlem konopiami, zostały zobowiązane do przekazywania od 1 do 5% przychodów. Jednak zdecydowano się go zdjąć. Pomysłodawca projektu, Rafael Mandelman zaznaczył, że zawieszenie go jest niezbędne, aby wesprzeć legalnych sprzedawców marihuany, którzy obecnie zmagają się z wieloma problemami. Muszą m.in. konkurować z dilerami, którzy oferują swoje produkty po niższych cenach niż legalni sprzedawcy.

Jak Mandelman podkreślił w swoim przemówieniu:

Niestety, nielegalny rynek kwitnie,  co uderza mocno w działalność legalnych firm. Sytuacja ta jest zła dla naszej gospodarki, ponieważ nielegalne firmy nie płacą podatków. Do tego narażają one pracowników na niebezpieczne warunki pracy, a konsumentów na bardzo szkodliwe dla zdrowia produkty.

W Stanach Zjednoczonych marihuana jest coraz popularniejsza, a wpływa na to dość liberalne podejście, jeśli chodzi o samą depenalizację. Niemniej jednak przedsiębiorcy zajmujący się handlem marihuaną wciąż w wielu stanach mają utrudniony dostęp do systemu bankowego, a to sprawia, że przechowują pieniądze w gotówce, często stając się potencjalnymi celami napadów rabunkowych.

Sondaż: 2 na 5 Amerykanów twierdzi, że wojna domowa jest prawdopodobna w ciągu dekady

Polecane artykuły

Back to top button