Europa

Mobilizacja wojskowa w Rosji. Jak reagują rynki?

Rosja łatwo się nie podda. W odpowiedzi na ukraińską kontrofensywę, dziś rano Putin ogłosił nowy krok: częściowa mobilizacja wojskowa w Rosji. Surowe kary za dezercję czekają tych, którzy zechcą uniknąć pójścia na wojnę lub poddadzą się na polu walki.

Putin ogłasza częściową mobilizację wojskową

Kiedy wczoraj rosyjska Duma uchwaliła ustawę, która nakłada surowe kary za dezercję z wojska i pola walki, można było przypuszczać, że Putin przygotowuje się do kolejnego przełomowego kroku w wojnie z Ukrainą. Nie inaczej się stało. Częściowa mobilizacja wojskowa w Rosji stała się faktem. Prezydent Rosji początkowo znów z wszystkich zadrwił i najpierw kazał czekać dwie godziny na swoje zaplanowane na wczoraj przemówienie, po czym zostało ono przełożone na następny dzień. Dziś w przemówieniu do narodu powiedział, że „celem Zachodu jest zniszczenie Rosji i próba wykorzystanie narodu ukraińskiego jako mięsa armatniego”. Dodał także, że Rosja użyje wszystkich swoich środków, by chronić swoją ludność i terytorium. Po raz kolejny pojawił się także argument broni nuklearnej, której Putin nie zawaha się użyć w przypadku „zmuszenia Rosji do obrony”. W jego narracji to Zachód jest agresorem nie tylko w całej wojnie, ale także w przypadku użycia broni atomowej. 

Rosyjski minister obrony, Sergey Shoigu, zabrał głos zaraz po prezydencie Rosji, potwierdzając, że zostaje wprowadzona częściowa mobilizacja wojskowa. Do wojska powołani zostaną rezerwiści, posiadający już militarne doświadczenie. Nie określił dokładnie, co rozumie przez to słowo. Podał za to, że ma to być ok. 300 tys. osób. Jednocześnie zapewnił, że do służby pod żadnymi warunkami nie zostaną powołani studenci i żołnierze poborowi. Suma wszystkich rezerwistów w Rosji (także tych bez doświadczenia na froncie) to 2 mln osób. 

Dla samych Rosjan wiadomość okazała się szokująca. Mimo zapewnień, wielu młodych ludzi jest przerażonych. Odnotowano już wzrost sprzedaży biletów lotniczych w celu opuszczenia kraju. Trudno jednak się nie obawiać. Według wprowadzonej ustawy ci, którzy zechcą uniknąć poboru, poddadzą się na polu walki lub zdezerterują, mogą spodziewać się surowych kar nawet 15 lat więzienia. 

Referendum na okupowanych terenach

W międzyczasie wczoraj na okupowanych terenach Ługańska, Doniecka, Zaporoża i Chersonia władze rosyjskie ogłosiły przeprowadzenie referendum. Ma się ono odbyć w dniach 23-27 września. Głosujący mają zdecydować, czy chcą przyłączenia do Rosji, czy nie.

To pozorowane referendum nie ma żadnej legitymizacji i nie zmieni charakteru wywołanej przez Rosję wojny na Ukrainie  – powiedział Jens Stoltenberg, sekretarz generalny NATO.

Podobnych słów użył Jake Sullivan, doradca prezydenta USA Joe Bidena:

Rosja organizuje pozorne referenda z trzydniowym wyprzedzeniem, ponieważ wciąż traci swoje pozycje na polu walki i coraz więcej światowych liderów dystansuje się od tego kraju na arenie międzynarodowej. Rosja szuka ludzi, których może rzucić do walki.

W swoim przemówieniu Putin powiedział, że będzie wspierać Ukraińców w przeprowadzeniu referendów.

Częściowa mobilizacja wojskowa w Rosji a rynki

Po przemówieniu prezydenta Rosji W. Putina rosyjska giełda na otwarciu poleciała mocno w dół. Indeks RTS spadł do 1020 punktów. Obecnie (ok. godz. 13:00) sporą część strat zdążył już odrobić, odzyskując przeszło 100 punktów i będąc niespełna 4 proc. poniżej wczorajszego zamknięcia i prawie 13 proc. od sesji piątkowej. Inwestujący na polskiej giełdzie praktycznie nie odnotowali rosyjskiej mobilizacji jako zagrożenia. WIG20 od początku dnia znajduje się na lekkim plusie (ok. 0,5 proc.), nieznacznie traci natomiast WIG. Spośród warszawskich indeksów wyróżnia się jedynie WIG-UKRAINE (ok. 3 proc.). W USA sesja rozpoczyna się o godz. 15 czasu polskiego, jednak kontrakty na S&P500 są na lekkim plusie. Drożeją surowce. Ropa i Ropa WTI o ponad 2 proc., a pszenica czy kukurydza, których Ukraina jest eksportem kolejno o 1,3 proc. i 0,5 proc. Umacnia się dolar amerykański względem euro, mocno wobec dolara, euro czy franka szwajcarskiego osłabia się polski złoty.

Nie wydaje się, żeby światowe rynki odnotowały decyzje Putina. Według ekspertów decyzja Rosji w sprawie częściowej mobilizacji wojskowej nie powinna mieć długoterminowo szczególnego wpływu, ani na rynki, ani na losy wojny. Wojska rosyjskie mają mieć obniżone morale i chwilowy zastrzyk nowych oddziałów ma niewiele zmienić. Zachód, jak podkreślają zachodni przywódcy, jest stale gotów do pomocy Ukrainie i przekazywania kolejnej pomocy.

Polecane artykuły

Back to top button