Bezpieczeństwo EkonomiczneGospodarkaPolska

Według PIE Polska jest odporna na kryzys paliwowy. A diesel po 8 PLN…

Według raportu sporządzonego przez Polski Instytut Ekonomiczny nasz kraj jest jednym z najbardziej odpornych na kryzys w branży olei napędowych. Może brzmieć to trochę niewiarygodnie, patrząc na obecne ceny na stacjach paliw. Nie napawa również optymizmem ograniczenie zakupów ropy od Federacji Rosyjskiej, a od początku 2023 roku całkowite tego zaprzestanie. Jednak przyjrzyjmy się bliżej danym i argumentom przytoczonym przez PIE i oceńmy czy kryzys paliwowy rzeczywiście nam nie grozi.

Kryzys paliwowy w Europie

Na początek warto wspomnieć, że u wszystkich europejskich dystrybutorów oleju napędowego ceny wzrosły o ponad 70%. Spowodowane to było głównie bardzo niskimi zapasami paliwa oraz bardzo ograniczonymi mocami przerobowymi rafinerii, które pracowały na pełnych obrotach. Więc nawet jeżeli surowa ropa była, brakowało mocy, aby przetworzyć ją na paliwo. Rozszerzenie sankcji na rosyjską ropę od stycznia, może pogłębić kryzys paliwowy w Europie. Chyba że zdołamy ograniczyć konsumpcję, jednak to dobro cechuje się dość sztywnym popytem.

Zobacz także: Premier Sri Lanki ogłosił, że gospodarka całkowicie się załamała. Paliwa wystarczy na kilka dni

Jeżeli chodzi o Polskę, możemy poszczycić się (do tej pory) brakiem występowania niedoborów na rynku. Nawet w okresie wzmożonej paniki oraz ogromnych kolejek do stacji. Co ciekawe w 2022 roku staliśmy się również jednym z największych eksporterem oleju napędowego na Ukrainę.

Bardzo nieciekawie wygląda również sytuacja pod względem magazynowania diesla, ponieważ jego europejskie zapasy są najniższe od lat. W rejonie Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia, który według Polskiego Instytutu Ekonomicznego jest odniesieniem dla Europy, zapasy surowca na początku października, w ciągu jednego tygodnia spadły o 10%. Jak zaznacza Instytut, zapasy Unii Europejskiej na koniec września wynosiły jedynie 360 mln baryłek. Czyli najmniej od 2004 roku. Według Euroilstock zapasy destylatów w 16 europejskich państwach były we wrześniu o 11% niższe niż w roku ubiegłym i o 13% niższe niż w 2019 roku.

Zobacz także: Kuehne+Nagel i Novo Nordisk podejmują partnerstwo w ramach niskoemisyjnych paliw

Średnie ważone ceny konsumpcyjne oleju napędowego bez ceł i podatków

Kryzys paliwowy wystąpi przez brak mocy rafineryjnej?

PIE zaznacza, że w Europie brakuje po prostu mocy rafineryjnej, aby zaspokoić zapotrzebowanie oleju napędowego na europejskim rynku. Najważniejszymi sytuacjami wpływającymi na ceny były pożary oraz awarie rafinerii, głównie w USA. Dodatkowo strajki we Francji spowodowały zatrzymanie się 5% ogólnej europejskiej mocy przerobowej. Przez to aż na ponad 25% stacji w tym państwie brakowała paliwa lub konkretnych jego rodzai.

Ograniczanie mocy rafineryjnych, które teraz bez wątpienia bardzo by się przydały, były związane z europejską polityką klimatyczną. Proces został przyspieszony przez pandemie oraz ograniczenia w zużyciu surowca. Jak podaje PIE:

W 2021 r. moce rafineryjne spadły w Europie o ponad 3 proc. r/r i o 12 proc. względem 2011 r. W ub.r. spadła również produkcja w Ameryce Północnej o 1,4 proc. r/r

Zobacz także: Ceny paliwa w Polsce na tle Europy [WYKRESY]

Jednak jeżeli chodzi o nasz rodzimy rynek, to produkcja oleju napędowego jest największa od lat. Od stycznia do lipca tego roku wzrosła o 14% r/r, co daje łącznie 8,2 mln t. Krajowe dostawy brutto, które uwzględniają import, eksport oraz zapasy surowca, zwiększyły się o ponad 5% r/r. Mimo naprawdę znaczącego wzrostu cen na stacjach, koszt oleju dla polskich konsumentów, liczony bez podatku, w połowie października wyniósł 1,66 euro za litr. Była to jedna z najniższych wartości w Unii Europejskiej.

Wielu w tym miejscu może zapytać o porównanie tego w kwestii zakupu konkretniej liczby litrów paliwa przez przeciętnego Polaka i Niemca. Nie ma to jednak większego sensu. Polska, mimo że jest już względnie bogatym państwem, to często jest porównywana do krajów światowej czołówki. Przypomnijmy, że Niemcy to czwarta gospodarka świata, my jesteśmy na 21/22. miejscu i mamy jeszcze sporo do nadrobienia pod względem jakości życia. Trzeba również zaznaczyć, że nikt nie patrzy na zarobki przeciętnego Polaka, sprzedając nam ropę.

Eksport paliw na Ukrainę

Dzięki temu, że Polska może stabilnie zaspokajać swój własny popyt mimo występującego kryzysu, nasz kraj znacznie zwiększył eksport oleju napędowego na Ukrainę. Przez ten ruch staliśmy się najważniejszym partnerem naszego wschodniego sąsiada w tym sektorze.

Od stycznia do lipca na tamtejszy rynek dostarczyliśmy ponad 430 tys. t oleju napędowego. Jest to wynik dwukrotnie większy niż bułgarski, czyli drugi w zestawieniu. Co ciekawe łączny eksport rafinerii w Płocku, Gdańsku i Możejkach odnotował największe wartości w historii. W wyżej przytoczony okresie eksportowały aż 554 tys. ton. To aż o 40% więcej niż w roku poprzednim i stanowiło 54% unijnego eksportu paliwa na Ukrainę.

Zobacz także: ORLEN przekazał 30 tys. litrów paliwa do miasta Przemyśl, aby wspomóc transport uchodźców do punktów recepcyjnych

PKN Orlen już systematycznie zwiększa swój udział na rynkach zagranicznych, a co za tym idzie również eksport. Dzięki temu sektor zagraniczny przyczynia się w dużej mierze do generowania zysków firmy.

Eksport oleju napędowego do Ukrainy w okresie styczeń-wrzesień

ORLEN Południe zainwestuje w produkcję ekologicznego biopaliwa nowej generacji

Polecane artykuły

Back to top button