Energetyka

Energetyka atomowa w Polsce od 2033 r. – Sukces czy katastrofa?

Gdzie, kiedy i jak powstanie elektrownia atomowa w Polsce?

Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie budowy wielkoskalowych elektrowni jądrowych w Rzeczypospolitej Polskiej. Realizacja projektu odbędzie się przy współpracy z rządem Stanów Zjednoczonych. Zbudowana zostanie elektrownia atomowa na podstawie amerykańskiej technologii reaktorów AP1000, opracowanej przez Westinghouse Electric Co. Dzięki temu energetyka atomowa w Polsce może zacząć się dynamicznie rozwijać. 

Energetyka atomowa w Polsce od 2033 r. – co należy wiedzieć?

W ramach Programu polskiej energetyki jądrowej (PPEJ) pierwszy blok powstanie w 2033r. Trzy jednostki o sumarycznej mocy 3750MWe mają powstać w gminie Choczewo. Celem inwestycji jest ustabilizowanie cen energii elektrycznej, obniżenie emisji gazów cieplarnianych oraz budowa nowej gałęzi gospodarki. Rozwój tego sektora ma na celu poprawę bezpieczeństwa energetycznego Polski, zapewniając dywersyfikację krajowego miksu energetycznego i uzupełniając system o nowe jednostki wytwórcze. Kancelaria premiera podkreśla, że wspomniane wzmocnienie bezpieczeństwa kraju stwarza szansę całkowitego uniezależnienia się Polski od dostaw surowców energetycznych. Za przygotowanie procesu inwestycyjnego, przeprowadzenie badań i budowę elektrowni odpowiada nowa spółka skarbu państwa – Polskie Elektrownie Jądrowe, będąca także jednym z inwestorów w projekcie. Nadzorem nad bezpieczeństwem, kontrolami i późniejszą eksploatacją oraz ochroną radiologiczną jednostki zajmie się Państwowa Agencja Atomistyki (PAA).

Atomowa wyliczanka, czyli ile elektrowni nas czeka? Jedna, dwie, trzy…?

Niespodziewany „tweet” Kancelarii Premiera, informujący Polaków o rozwoju energetyki jądrowej, poprzedził kolejne zaskoczenie – druga elektrownia jądrowa ma szansę powstać we współpracy z koreańską spółką Korean Hydro & Nuclear Power (KHNP). 31 Października w Seulu doszło do podpisania listu intencyjnego między KHNP a Zespołem Elektrowni „Pątnów-Adamów-Konin” (ZE PAK) oraz Polską Grupą Energetyczną (PGE) w obecności przedstawicieli rządu RP i Korei Płd.

Konkluzją listu jest dążenie do opracowania planu budowy początkowo 2 reaktorów jądrowych w Pątnowie. 9 listopada delegacja KHNP rozpoczęła badania terenu pod budowę, a propozycja umowy inwestycyjnej zostanie  przedłożona do podpisania z końcem przyszłego roku. Choć na pierwszy rzut oka odległa Korea Południowa może wydawać się nieco egzotycznym kierunkiem, to właśnie ten kraj jest światowym liderem technologicznych indeksów globalnej konkurencyjności, również tych dedykowanych sektorowi jądrowemu. Aktualnie, za produkcję 27% energii elektrycznej w Korei odpowiada 25 reaktorów jądrowych. Koreańscy partnerzy są również biegli w przygotowywaniu zagranicznych projektów, co potwierdzili przy realizacji pierwszego i drugiego bloku w elektrowni atomowej Barakah na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które dostarczają energię odbiorcom kolejno od kwietnia 2021 r. i marca 2022 r.

Jednak to strona francuska (EDF) istnieje w kontekście polskiego atomu najdłużej, dzieląc się od 25 lat wiedzą o energetyce jądrowej i wspierając edukacyjnie studentów Politechniki Warszawskiej. To do niej kolejni przedstawiciele polskiego rządu „puszczają oko” w kontekście budowy trzeciej elektrowni jądrowej. Natomiast intencje ich wypowiedzi można raczej odczytać jako wysyłanie politycznych sygnałów niż wyciągnięcie ręki do współpracy. Nasuwa się pytanie, czy polskie dyplomatyczne zagrywki nie skończą się zgodnie z powiedzeniem „do trzech razy sztuka”.

Zobacz także: W Nysie otwarto ogromną fabrykę akumulatorów. Zakład zasilany jest zieloną energią

Energetyka atomowa w Polsce: „Atomowa Dyplomacja” i rozwój atomu w Europie Wschodniej

8 listopada 2022 r. na uczelni SGH odbyła się prezentacja raportu „Atomowa Dyplomacja” autorstwa dr A. Olecha i N. Matiaszczyk, którą zakończono interdyscyplinarnym panelem dyskusyjnym. Twórcy przedstawili istotę polityki zagranicznej związanej z budową atomu oraz wymienili areny, na których odbywa się obecnie „Atomowa Dyplomacja”. 14 krajów Europy, w tym Czechy, Ukraina, Rumunia, Słowacja to kraje w naszym otoczeniu, które nie ukrywają zainteresowania rozwojem energetyki jądrowej. Przed nimi również pojawiają się na horyzoncie przetargi i decyzje ws. wyboru technologii oraz partnera spośród 6 krajów posiadających zdolność i doświadczenie w realizacji zagranicznych projektów atomowych.

W związku z inwazją na Ukrainę, europejski rynek wykonawców skurczył się o rosyjski Rosatom, odpowiedzialny za projekty, który realizował projekty w Finlandii, Bułgarii, Węgrzech, Czechach i na Słowacji. Pomimo możliwości współpracy ze strony kanadyjskich i chińskich przedsiębiorstw, kraje te, podobnie jak Polska, rozważają głównie trzech, omówionych wcześniej partnerów. Reprezentant uczelni SGH dr K. Księżopolski przypomniał, że decydujemy się na technologię jądrową późno względem sąsiadów z Europy, co przyczynia się do wzrostu ryzyka inwestycji. Przedstawiciele przedsiębiorców tj. dyr. K. Orzeł i dyr. D. Taranko potwierdzili, że nie tylko opóźnienia, ale głównie niestabilna i nieprzejrzysta polityka energetyczna utrudnia działania większości przedsiębiorców.

Dr P. Żydak podkreślił, że „Atom” odznacza się najwyższymi wskaźnikami bezpieczeństwa i najwyższą wartością energetyczną w przeliczeniu na masę paliwa. Natomiast Naczelnik K. Szymański z Departamentu Energetyki Jądrowej w MKiŚ uzupełnił, że pozytywnym aspektem środowiskowym energetyki jądrowej jest niskie zużycie materiałów oraz niski wpływ na bioróżnorodność ze względu na małe zajmowane obszary względem wytwarzanej mocy. Dodał również, że w ostatnim badaniu ponad 74% Polaków w sondażach popiera atom, a nastroje społeczne są coraz bardziej przychylne. Wszyscy zgodzili się, że projekt powinien być przede wszystkim realizowany dokładnie i bezpiecznie nawet kosztem wydłużenia terminu oddania jednostek.

Czy Polacy muszą trzymać się za kieszeń w związku z nową inwestycją?

Elektrownie jądrowe charakteryzują się wysokimi nakładami inwestycyjnymi, które mogą ulegać zmianie wraz z nieplanowanym opóźnieniem się i tak już względnie długiego czasu budowy. Szacowany koszt realizacji projektu elektrowni jądrowej wynosi [36-60] mld zł/GW. (Obliczenia na podstawie danych z Statista.com) Nad ogromnymi sumami pojawiły się pytania, z jakich środków Polska sfinansuje projekt. Temat natychmiast wywołał spekulacje dotyczące wprowadzenia kolejnej opłaty do rachunków dla gospodarstw i przedsiębiorstw. W odpowiedzi na te domysły pojawił się komunikat ministerstw, który dementuje plotki i głosi, że

nie toczą się żadne prace nad podatkiem ani innymi opłatami lub daninami na sfinansowanie budowy elektrowni jądrowej. Takie rozwiązania zwiększałby inflację uderzając w polską gospodarkę i społeczeństwo.

Założeniem modelu biznesowego jest między innymi obniżenie kosztów energii elektrycznej dla odbiorców końcowych. Premier dodał, że Amerykanie zobowiązali się do wejścia kapitałowego, a do finansowania budowy ustawia się już kolejka. Pomimo zapewnień strony rządowej, wątpliwości pojawiają się nawet wśród ekspertów z branży, czy prace nad dodatkowymi opłatami nie zaczną się dopiero toczyć. Maciej Lipka z Narodowego Centrum Badań Jądrowych zwraca uwagę, że model finansowania elektrowni jest nadal nieznany. 

Zobacz także: Kontrole składów węgla mają objąć cały kraj. Inspekcja Handlowa sprawdza przestrzeganie prawa

Energetyka atomowa w Polsce – Co przez najbliższe 10 lat, zanim atom zacznie stawiać pierwsze kroki po Polsce?

Choć miks energetyczny oparty na zeroemisyjnych źródłach jądrowych i odnawialnych brzmi niezwykle atrakcyjnie, nie wystarczy do zapewnienia stabilności systemu energetycznego. Ze względu na długi czas regulacji mocy, ten rodzaj jednostek powinien służyć pokrywaniu podstawowego zapotrzebowania w sieci. W przypadku OZE, ze względu na zależność od czynników pogodowych, jedynym rozwiązaniem byłoby skojarzenie ich z licznymi instalacjami magazynującymi, w tym o różnym czasie akumulacji oraz pojemności.

Co więcej, efektywna praca takiego systemu, wymagałaby również znacznej modernizacji i rozbudowy Krajowego Systemu Energetycznego (KSE). To wszystko pochłonęłoby nie tylko ogromne środki, ale również zbyt wiele czasu, czyniąc odbiorców poniekąd zakładnikami czynników naturalnych. Co więcej, energia elektryczna z atomu popłynie w sieciach za ponad 10 lat, natomiast kryzys energetyczny nadszedł już teraz. Technologie, które są w stanie pokryć niewystarczające rezerwy energii to przykładowo energetyka wiatrowa, w tym na morzu – offshore. Koniecznym warunkiem do rozwoju „wiatru” na lądzie jest rozbudowa elektroenergetycznej sieci dystrybucyjnej oraz zniesienie ustawy 10h, która od miesięcy utknęła na sejmowych biurkach. Niektórzy poszukują odpowiedzi w wysokim potencjale Polski w produkcji i korzystaniu z biopaliw, w tym biogazu, który fantastycznie sprawdza się w bilansowaniu sieci. Natomiast najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem i kręgosłupem polskiego systemu energetycznego na najbliższą dekadę nieustannie pozostaje węgiel.

Potencjał nowego koncernu multienergetycznego jest imponujący [OPINIA]

Polecane artykuły

Back to top button