Motoryzacja

Opel Astra? Zawsze na poprawę humoru

Opel Astra z silnikiem benzynowym 1.2 o mocy 130 KM okazał się autem lepszym, niż się pierwotnie spodziewałem i bardzo mnie to cieszy.

Testowany Opel Astra był po lifcie, wymaganym przez UE

Opel Astra, który testowałem, był wersją po „lifcie”. Po „lifcie”, gdyż wizualnie zmian jest niewiele. To tak jakby remontem pokoju nazwać przestawienie kwiatków z jednego kąta w drugi. W stosunku do wersji przed faceliftingiem zmienił się w zasadzie zderzak, listwa na grillu i ponoć auto dostało nowy wzór obręczy kół. Zmieniło się za to pod maską.

Normy UE jak zwykle dewastują motoryzację i unijni biurokracji każą kłaść do aut coraz mniejsze silniki, które są coraz bardziej eko. W teorii. To też zdarzyło się Astrze, która utraciła silniki General Motors i dostała silniki PSA, co jest naturalnym procesem mając, na uwadze zmiany w strukturze właścicielskiej Opla.

Opel Astra niestety ma manualną skrzynię biegów, ale taką bardzo w porządku

Gdy już dostałem moją Astrę z lekko zmienionym grillem i zderzakiem, z niecierpliwością wsiadłem do czerwonej strzały (tak, auto miało kolor czerwony, choć zdjęcie podglądowe może sugerować co innego) wiedząc, że czeka mnie wspaniała podróż. I już na samym początku spotkała mnie niemiła niespodzianka – mój Opel Astra ma manualną skrzynię biegów. Nie wiem tylko dlaczego oczekiwałem, automatu skoro benzynowy 1.2 współpracuje wyłącznie z manualem. Przyzwyczajony do jazdy, w której ktoś za mnie zmienia biegi, ruszyłem na autostradę do Poznania by rozpocząć swój test.

Zobacz także: Jakimi samochodami jeżdżą Polacy?

I od razu mówię, że manual w Astrze jest bardzo w porządku i jest nawet fajniejszy niż automat(!) w jednym z modeli pewnej hiszpańskiej marki. Niektórzy dziennikarze podają, że manual w Astrze jest zbyt wolny i mógłby szybciej reagować, ale się z tym nie zgadzam. Owszem, są szybsze skrzynie biegów i owszem, można oczekiwać po czerwonym aucie, że będzie miał skrzynię reagującą w oka mgnieniu, ale nie proszę państwa – to nie ta marka i nie ta półka cenowa.

Sam silnik był bardzo dynamiczny

Sam silnik był bardzo dynamiczny i nawet przy wyższych prędkościach całkiem elastycznie pracował. Przy prędkościach autostradowych nie było czuć by miał zadyszkę, czego nieco się obawiałem po tak małym silniku, jednak sześciobiegowa przekładania dała tu odpowiedni efekt.

Astrą od razu po odebraniu przejechałem ponad 300 km na trasie z Warszawy do Poznania i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jak na auto tej klasy testowana Astra miała bardzo wygodne fotele. Po trzech godzinach ciągłej jazdy w ogóle nie czułem zmęczenia, co akurat w innych autach (nawet o wiele droższych) mi się zdarzało.

Zobacz także: Polski samochód elektryczny – gdzie powstanie? Znamy lokalizację fabryki!

Środek auta jest naprawdę dobrze spasowany, ale brakuje schowków

Środek auta jest naprawdę dobrze spasowany mimo, że mówimy o aucie z segmentu, w którym mogłyby się pojawić uwagi co do jakości wykonania. Niestety Opel Astra ma jedną wadę, która mnie bardzo uderzyła – niewielką liczbę schowków. Brakowało mi schowków pod prawą ręką, gdzie zazwyczaj mam wszystko co potrzebuję mieć w trakcie jazdy.

Być może ten brak schowków przyczynił się do przestronności kabiny Astry. Zarówno z przodu jak i z tyłu samochód był bardzo przestronny i komfortowy i cztery osoby mogły swobodnie podróżować.

Pochwalić należy także światła zainstalowane w najnowszym Oplu Astrze. Jakość ich funkcjonowania to absolutny majstersztyk.

Zobacz także: Polskie drogi należą do najbardziej niebezpiecznych w Europie

Opel Astra, czyli pozytywne zaskoczenie

Mój stosunek do Astry jest bardzo pozytywny. Być może nieco zatraciłem obiektywizm, gdyż Ople w mojej rodzinie od zawsze miały ważną pozycję i jeździło ich mnóstwo od Rekorda, przez Kadetta, Omegę na Sintrze kończąc. Wszystkie te auta bardzo miło wspominam i tak samo jest z Astrą. Dla mnie to bardzo poczciwe i wdzięczne auto. Naprawdę miło je wspominam i nie mam pojęcia czy to pewien sentyment do marki, czy też to auto faktycznie było tak dobre, czy może jedno i drugie? W każdym razie jest to samochód, który naprawdę warto rozważyć, jeśli poszukujemy poczciwego kompaktu za około 100 tys. złotych.  

Filip Lamański

Branża automotive dosadnie odczuła skutki pandemii

Polecane artykuły

Back to top button