Finanse

Rynki akcji na świecie, w przeciwieństwie do gospodarek, mają się świetnie

Rynki akcji na świecie, w tym ten polski, mają się świetnie! Indeks mWIG40 (wykres powyżej) przebił poziom sprzed pandemicznego krachu z marca! Indeks średnich spółek nie jest odosobniony: WIG (odzwierciedla ogólną koniunkturę na GPW) również pokonał w piątek ten graniczny próg, z którego polski rynek runął w marcu. Warto dodać, że indeks małych spółek sWIG80 „wyszedł na plus” już w czerwcu.

WIG40 można kupić na giełdzie

Dlaczego indeks mWIG40 jest ważny? Ponieważ jest jednym z dwóch indeksów, na których oparte są pasywne fundusze ETF, dostępne na polskiej giełdzie, na każdym rachunku maklerskim. Kupując taki fundusz stajemy się posiadaczami akcji tworzących ten indeks. Moim zdaniem jest to jedna z bardziej sensownych opcji zakupu akcji dla osoby, która sama nie chce dobierać spółek do portfela i nim zarządzać. Zawsze można kupić klasyczny fundusz inwestycyjny akcyjny, ale opłaty za zarządzanie są kilkukrotnie wyższe niż w przypadku ETF-u (0,8 proc. rocznie).

Zobacz także: Jak kupić akcje? 3 najlepsze sposoby

Jakie jeszcze ETF-y można kupić na GPW na polskie indeksy? W sumie tylko dwa: na WIG20 i właśnie mWIG40. W przypadku WIG20 mamy aż dwa ETF-y: od Lyxor Asset Management (z Francji) oraz od Beta Securities i AgioFUnds. W tym drugim przypadku mamy kilka wariantów do wyboru: ETF na WIG20 „normalny”, z dźwignią x2 oraz typu „short”, przy pomocy, którego możemy zarabiać na spadkach tego indeksu. WIG20 ma jednak dużą wadę – znaczna część największych spółek z tego indeksu to państwowe molochy. Niektóre z nich mocno już podrosły np. e czwartek nawet Jacek Sasin pochwalił KGHM za przebicie 200 zł.  Sam kupiłem KGHM za 55 zł i sprzedałem „po drodze”, gdybym miał do teraz, to już na pewno bym sprzedał. Jeśli firma zyskuje medialny poklask za kurs to statystycznie czas się wynosić! A to jeszcze Sasin!

Właśnie ze względu na dużą ekspozycję na Skarb Państwa przy WIGu20, to ETF na mWIG40 jest moim ulubionych ETF-em dającym ekspozycję na polską giełdę. Szkoda, że nie ma ETF-u na sWIG80, ale ze względu na relatywnie niską płynność tych mniejszych spółek, mogłyby być problemy z obsługą takiego funduszu.

Rynki akcji na świecie, a ekspansywna polityka monetarna

Czwartkowa i piątkowa sesja były mocne nie tylko w Polsce, ale i w USA. W USA? Ale czy tam nie…. No właśnie… było gorąco, ale Biden został zatwierdzony jako prezydent i co więcej, Demokraci przejęli Senat. Oznacza to więcej stymulacji fiskalnej, więcej taniej kasy, więcej transferów socjalnych, więcej wydatków itp.

Zobacz także: Twitter mocno stracił na banie dla Trumpa. Akcje spółki mocno w dół

Mało tego! Demokrata zwykle mianuje na prezesa Fed ultragołąbka – czyli zwolennika luzowania monetarnego (niskie stopy procentowe, wielkie skupy aktywów). A to oznacza więcej taniego pieniądza płynącego na Wall Street.

Ale czy Biden nie chciał opodatkować gigantów technologicznych?
Czy nie chciał większego opodatkowania dochodów kapitałowych?
To chyba powinno spowodować korektę?

W teorii tak, gdyby na rynku ważne były fundamenty to może i powinno. Natomiast od 2009 roku, kiedy to Rezerwa Federalna prowadzi skup aktywów (kupuje obligacje – głównie państwowe – z rynku), rynki patrzą głownie na finansową płynność – czyli ile będzie nowej kasy. Od tego czasu im gorzej w gospodarce, tym lepsze nastroje na Wall Street – bo tani pieniądz pompuje wyceny na fali spekulacyjnego przypływu.

A czy niskie stopy pomagają realnej gospodarce? Trudno to zbadać, ponieważ nie wiemy, jak by było przy jak to się określa „normalizacji polityki monetarnej” – czyli zakończeniu skupu aktywów (popularnie: dodruk) i podniesieniu stóp procentowych. Tak czy inaczej, jedno jest jasne: taka polityka na pewno pomaga w napędzaniu oderwanej od fundamentów hossy.

Zobacz także: Akcje CD Projekt w ciągu tygodnia staniały o ponad 40 proc.

Rynki akcji na świecie są w euforii, a gospodarka w agonii

Odnośnie „normalizacji polityki monetarnej”, ten proces został rozpoczęty w USA w 2015 roku kiedy stopy zostały podniesione z 0 proc. do 0,25 proc., aby pod koniec 2018 dobić do poziomu 2,25 proc.! To całkiem sporo! Jednak już w 2019 rozpoczęły się obniżki: Trump na Twitterze (już go nie ma – RIP) ciągle niekulturalnie „namawiał” Powella (prezesa Fed, którego sam nominował), do drastycznego luzowania monetarnego i w końcu Powell zmienił kurs – oczywiście nie ma pewności czy to przez Trumpa. Uderzenie pandemii w marcu sprawiło, że Fed wyciągnął wszystkie znane i nieznane środki (np. likwidacja rezerwy obowiązkowej), aby zalać rynek tanim pieniądzem, czego efekty widzimy dziś na rynkach: gospodarki w agonii, a na giełdzie szał i euforia.

dr Wojciech Świder

Polecane artykuły

Back to top button