Europa

Dyrektywa Omnibus, czyli koniec z fałszywymi internetowymi recenzjami i sztucznym zawyżaniem cen

Dyrektywa Omnibus ma wpłynąć na transparentność sprzedawców oraz chronić prawa konsumenta

Dyrektywa Omnibus ma zmienić niektóre zasady związane z zakupami internetowymi. Według ustawodawcy ma na celu zwiększenie transparentności sprzedawców oraz ochronę konsumentów przed nieuczciwymi praktykami sprzedażowymi. 

Dyrektywa Omnibus w internetowych warunkach

Fałszywe recenzje są zmorą zwolenników e-commerce. Kupione lub fałszowane opinie mają na celu skłonić lub odwieść od zakupu danego produktu czy skorzystania z usługi. Recenzje te zaburzają rzeczywisty obraz w oczach konsumenta, który podlega manipulacji ze strony nieuczciwego sprzedawcy.

Dyrektywa 2019/2161 tzw. Dyrektywa Omnibus powinna zostać wdrożona do 28 maja 2022 r. W Polsce wdrożenie nastąpiło z opóźnieniem, ze względu na trwające prace nad implementacją przepisów. Jak wskazuje ustawodawca, zdecydowano się na wprowadzenie nowych przepisów ze względu na niedostosowanie litery prawa do dynamicznie rozwijającego się sektora handlu, szczególnie w przestrzeni online. W ciągu ostatnich dwóch lat rynek e-commerce znacznie się powiększył, co było argumentem za wprowadzeniem dodatkowych regulacji.

Zobacz także: Odroczone płatności zyskują na znaczeniu. Rynek wzrósł o 400% w skali roku

Czego można oczekiwać po zmianach?

Dyrektywa wpływa na praktyki sprzedawców funkcjonujących głównie w przestrzeni cyfrowej. Po zmianach kupione recenzje traktowane będą jako działanie świadczące o nieuczciwej konkurencji, a tym samym objęte sankcjami prawnymi. Jeśli dany przedsiębiorca publikuje recenzje o oferowanych produktach lub świadczonych usługach, powinien dowieść, że rzeczywiście ich autorami są konsumenci, którzy nabyli produkt lub skorzystali z usług.

Dyrektywa nakłada również nowe obowiązki informacyjne. Dotychczas sprzedawca miał obowiązek na umieszczenie ceny w widocznym miejscu, a jej oznaczenie nie powinno budzić wątpliwości u potencjalnego nabywcy. Taka praktyka miała pozwolić na możliwość porównania ceny u kilku sprzedawców i wybór najatrakcyjniejszej oferty. Dyrektywa mówi o dodatkowym obowiązku informacyjnym, jeśli nastąpiła obniżka ceny, o której przedsiębiorca chce poinformować. Dodatkowy obowiązek dotyczy zarówno sprzedawców działających w sferze cyfrowej, jak i tradycyjnej. Obejmuje on również konieczność poinformowania konsumenta o dostosowaniu ceny w oparciu o zautomatyzowane podejmowanie decyzji.

Reklama produktów i przeceny

Od momentu wprowadzenia przepisów sprzedawca będzie zobowiązany do wskazywania nie tylko obowiązującej ceny, ale również  najniższej ceny towaru lub usługi, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

Warto poruszyć również kwestię sztucznego zawyżania cen przez przedsiębiorców. Mowa o podnoszeniu cen przed obniżką lub akcją rabatową, co ma sprawić, że oferowana cena będzie wydawać się atrakcyjniejsza. Zjawiska te stawały się normą zazwyczaj przed okresem świątecznym. W wielu sklepach podnoszono ceny, aby następnie tydzień później je zredukować. Nieuczciwe praktyki oczywiście wprowadzały konsumentów w błąd oraz zachęcały do zakupów.

Jak wskazuje w PARP Wojciech Dmitrowski, stosowanie fikcyjnych obniżek będzie karane w następujący sposób:

Wówczas wysokość maksymalnej kary może wynieść nawet do 10% obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. Nadto ww. podmiot może nałożyć na osobę zarządzającą karę pieniężną w wysokości do 2 000 000 zł, jeżeli osoba ta, w ramach sprawowania swojej funkcji w czasie trwania stwierdzonego naruszenia, umyślnie dopuściła przez swoje działanie lub zaniechanie do zaistnienia praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów.

Co ciekawe, w niektórych państwach Europy występują również przepisy dotyczące maksymalnego czasu trwania wyprzedaży. Dyrektywa jednak ich nie obejmuje. Niejednokrotnie przeglądając oferty online można mieć wrażenie tzw. ciągłej wyprzedaży. Sprzedawcy stosują ten trik, aby konsumenci byli przeświadczeni o atrakcyjnej okazji, a tym samym chętniej wybrali daną ofertę. To praktyka stosowana nie tylko w serwisach aukcyjnych, ale również w sklepach internetowych. Dodatkowy obowiązek informacyjny ma wpłynąć przede wszystkim na transparentność oraz ograniczyć nieuczciwe praktyki.

Zobacz także: Logistyka e-commerce uzależniła się od pandemicznych nawyków e-konsumentów

Dyrektywa Omnibus znacząco wpłynie na konkurencję w polskiej przestrzeni internetowej. Dotychczas konsumenci zalewani byli kupionymi lub sponsorowanymi recenzjami, które zaburzały obraz rynku. Nadmiar recenzji sprawiał, że nierzadko pojawiały się trudności w odróżnieniu opinii finansowanych przez sprzedawcę, a rzeczywistymi opiniami pochodzącymi od bezstronnych klientów. Nowa dyrektywa ma zastosowanie nie tylko w relacji sprzedawca-konsument, ale również w relacji przedsiębiorca-przedsiębiorca. Dzięki niej poprawie ma ulec transparentność, jeśli chodzi o oferowane produkty oraz systemy rabatowe.

E-commerce: Problemy wizerunkowe mogą przesądzić o przyszłości Wish

Polecane artykuły

Back to top button